Wakacje z kartą

Właściciele Ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny mogą korzystać głównie ze zniżek w muzeach czy hotelach. Czy to propozycja tylko na urlop?

Godzina dziewiąta rano, do kasy Kopalni Soli „Wieliczka” podchodzą państwo Chodubscy z Mławy: rodzice i troje dzieci. Do Małopolski przyjechali na wakacje – ale także wypróbować Ogólnopolską Kartę Dużej Rodziny, którą niedawno wyrobili. Za chwilę kupują bilety dla całej piątki. – Zapłaciliśmy 120 zł. Gdybyśmy przyjechali tu bez karty, za bilety dla 5-osobowej rodziny wydalibyśmy 180 – mówi „Gościowi Niedzielnemu” Marzena Chodubska. Wieliczka daje bowiem właścicielom kart 30 proc. zniżki.

Kopalnia Soli „Wieliczka” to niejedyna instytucja, która w ramach programu Ogólnopolskiej Karty Dużej Rodziny udziela zniżek. W inicjatywę, skierowaną do rodzin, które mają co najmniej trójkę dzieci, zaangażowały się m.in. muzea, ośrodki wypoczynkowe i linie kolejowe. Z dobrodziejstw karty rodzice mogą korzystać dożywotnio, dzieci do osiągnięcia 18. lub, jeśli się uczą, dłużej – do 25. roku życia.

Do urzędu po kartę

Żeby otrzymać kartę, należy złożyć wniosek w swojej gminie. Każdy członek rodziny dostanie swój egzemplarz – karty są bezpłatne (nie licząc duplikatów). Jak dowiedział się GN, od 16 czerwca do 15 lipca złożono ponad 111 tys. wniosków o wyrobienie karty. Oznacza to, że już niedługo będzie z niej korzystać ok. 20 tys. rodzin wielodzietnych. Państwo Marzena i Tomasz Chodubscy mają trójkę dzieci: 4-letnią Ulę, 6-letnią Anię i 7-letniego Roberta, i byli z pewnością jedną z pierwszych rodzin, które złożyły wniosek. Dostali kartę szybko, jeszcze pod koniec czerwca.

Już na początku jej funkcjonowania widać jednak pewne niedociągnięcia, zarówno po stronie instytucji wydających karty, jak i w przypadku partnerów programu. Nie zawsze informacje na temat tego, gdzie dokładnie należy złożyć wymagane dokumenty, są dostępne na stronie internetowej urzędu – zainteresowanym pozostaje dopytywanie się przez telefon. Ponadto sam proces ubiegania się o kartę bywa dla wielodzietnych wstydliwy. Związkowi Dużych Rodzin „Trzy Plus”, który brał udział w pracach nad programem, bardzo zależało, żeby składanie wniosków nie wiązało się ze stygmatyzacją rodzin, utrwalaniem stereotypu, że wielodzietność wiąże się z patologią lub ubóstwem. Dlatego też Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej sugerowało samorządom, by wnioski przyjmowali urzędnicy gminni, a nie np. pracownicy ośrodków pomocy społecznej.

 

Niestety, za sugestiami nie poszły dodatkowe pieniądze na realizację tego celu. Szybka sonda przeprowadzona przez GN pokazuje, że nie wszędzie urzędy stosują się do tych wskazówek. O ile w większych miejscowościach zajmują się tym często biura obsługi mieszkańców, o tyle w mniejszych miastach (np. Wejherowo czy Kraśnik) wnioski przyjmują Miejskie Ośrodki Pomocy Społecznej. – Niestety, w urzędach nadal pokutuje zapomogowe myślenie o rodzinie. Czasem wystarczy jednak pokazać dobre wzorce, by to się zmieniło – mówi GN Bożena Pietras ze Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”.

Niewielu partnerów

Zdarza się też, że partnerzy programu nie są do końca przygotowani do udziału w nim. – Gdy próbowaliśmy kupić bilety do Wieliczki przez internet, okazało się, że nie ma takiej możliwości. Musieliśmy więc kupić bilety na miejscu. Nie było to dla nas problemem, bo nie było kolejki. Jednak gdybyśmy przyjechali kilka godzin później, musielibyśmy odstać swoje, w przeciwieństwie do tych, którzy drogą elektroniczną kupili wejściówki wcześniej – mówi Marzena Chodubska. Jako powód tej „dyskryminacji” kopalnia podaje brak możliwości sprawdzenia, czy osoby kupujące bilety przez internet rzeczywiście są właścicielami karty. Pojawia się pytanie: Czy nie można tego sprawdzić na miejscu? Na obronę Wieliczki trzeba dodać, że stojąc przy kasie, wręcz nie da się przeoczyć informacji o tym, że w Wieliczce można korzystać z karty, a kasjerzy są dobrze poinformowani o prawach wielodzietnych wynikających z tego faktu.

Innym problemem związanym z korzystaniem z karty jest niewielka liczba partnerów programu. Wakacyjny eksperyment Chodubskich z OKDR prawdopodobnie skończy się na odwiedzeniu Wieliczki. Być może podczas swojego pobytu na południu Polski wstąpią jeszcze do Muzeum Narodowego w Krakowie, które, w zależności od oddziału, oferuje zróżnicowane, ale duże zniżki. Z ulg na bilety kolejowe nie skorzystają: mają samochód, a przy pięcioosobowej rodzinie jest to wygodniejszy środek lokomocji.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.