O nieświętej naiwności…

Skąd w poważnych ludziach skłonność, by wierzyć we wszystko, co zobaczą na portalu społecznoś­cio­wym?

Mechanizm jest prosty i wyjątkowo cwany: na portalach społecznościowych firmy krzaki tworzą profile – promujące budowę domków z bali czy inne cuda nad cudami. Osoby prowadzące profil zachęcają do polubienia konkretnego zdjęcia czy wiadomości, udostępnienia go znajomym. Osoby udostępniające post mają szansę wygrać nagrodę. Choćby rzeczony drewniany domek. Taka to zabawa. Dla dziennikarskiej zabawy post udostępniłam. Chwilę później administrator ujawnił listę osób, które wygrały domek. Ja również. Teraz trzeba „tylko” wysłać SMS-a pod podany numer i czekać.

SMS kosztuje kilkadziesiąt złotych. A „wygrali”… wszyscy biorący udział w „konkursie”. Ile osób wysłało potem SMS-a, nie wiadomo. Można przypuszczać, że sporo. I zabawa w nieświętą naiwność skończyła się dla nich strasznymi rachunkami. I bogaceniem się oszusta. Potem profil znika, pozostawiając naiwnych z poczuciem wstydu i chudszym portfelem.

Trudno jest walczyć z tego typu oszustwami. Podobno można zgłaszać na policję, choć nie ma w zasadzie wielkich szans na wygraną. Czyli co? Nic się nie da zrobić? Wydaje się, że rozwiązaniem problemu jest jednak znalezienie sposobu walki z taką nieuczciwością. Policja powinna działać w porozumieniu z portalami społecznościowymi. Sprawą powinien się też zająć Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta. Warto spróbować. Samo stwierdzenie, że to walka z wiatrakami, jest tu demoralizujące, legitymizuje kłamstwo i kradzież.

Ale równie istotna jest profilaktyka. Skąd w poważnych ludziach skłonność, by wierzyć we wszystko, co zobaczą na portalu społecznościowym? Wiele się mówi o edukacji medialnej dzieci. Wydaje się jednak, że trzeba zacząć od siebie. A edukacja medialna w XXI wieku to również poznanie mechanizmów, które rządzą na takich stronach. To jest również wiedza o zagrożeniach z nimi związanych. Bez niej korzystanie z portali jest naiwnością czy wręcz niebezpieczeństwem. Liczenie na uczciwość w sieci może się przytrafić dziesięcioletniemu dziecku. Gorzej, gdy przytrafia się ludziom dorosłym. Wtedy i oni są zagrożeni, i zapewne ich dzieci. Bo kto, jeśli nie rodzice, powinien zadbać o dzieci w internecie?

Jak walczyć z opisywanymi powyżej zjawiskami? Może przede wszystkim… rozsądkiem. Opisywany profil polajkowało kilkadziesiąt tysięcy osób. A kilka tysięcy udostępniło kłamliwy post. O, nieświęta naiwności! •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg