Urodzeni czytelnicy

O wpływie czytania na rozwój małego dziecka mówi psycholog Agnieszka Lelek, ekspert akcji „Książka na receptę. Recepta na sukces”.

Szymon Babuchowski: Pomysłodawcy projektu „Książka na receptę” zachęcają do czytania dziecku od pierwszych dni życia. Jaki sens ma czytanie komuś, kto nawet jeszcze nie mówi?

Agnieszka Lelek: Wielki! Wczesne doświadczenia w słuchaniu mowy odgrywają niezwykle istotną rolę w późniejszym kształtowaniu emocji, języka i innych zdolności poznawczych. Niemowlęta preferują złożone bodźce słuchowe, np. słuchanie dźwięków mowy i muzyki. Około szóstego miesiąca życia dzieci zaczynają się koncentrować na wspólnie wykonywanych czynnościach, takich jak skupianie uwagi na wskazanym przedmiocie i adekwatna interakcja. Można mówić wówczas o zalążkach współpracy w relacji dziecko–rodzic, która niesie ze sobą poczucie budowania głębokiej więzi. Już pomiędzy dwunastym a osiemnastym miesiącem życia dziecko jest w stanie na krótko koncentrować uwagę, wskazywać obiekty w odpowiedzi na pytanie: „Gdzie jest...?” i powtarzać za rodzicem proste słowa. Czytanie bardzo małym dzieciom można też zalecić rodzicom, którzy rzadko mówią do dziecka i nie czują się z tym komfortowo. Głośne czytanie może być sposobem na to, aby dziecko jak najczęściej słyszało spokojny głos rodzica.

Ale czy istnieją wiarygodne badania potwierdzające, że takie czytanie pozytywnie wpływa na rozwój dziecka? W jaki sposób tego dowiedziono?

Do 2015 r. przeprowadzono kilkanaście badań dzieci – od noworodków do sześciolatków. Uzyskane wyniki dotyczą wzrostu poziomu rozwoju słownictwa biernego i czynnego, czyli słów rozumianych i poprawnie wypowiadanych, u dzieci, którym czytano od pierwszych dni życia. Dzieci objęte takimi programami uzyskiwały wyższe wyniki nie tylko w testach językowych, ale także w testach badających poziom IQ. Lepiej wypadały w czytaniu interaktywnym, gdzie dziecko zaangażowane jest w tworzenie historii, i w badaniach pamięci roboczej – pozwalającej na chwilę „zapisać” w mózgu informacje potrzebne do wykonania danego zadania. Co ciekawe, zauważono też pozytywne zmiany w obszarze rozwoju społeczno-emocjonalnego, tzn. większe efekty w testach skupiania uwagi, szybszy rozwój umiejętności zabawy, lepsze radzenie sobie z lękiem separacyjnym. Świetny efekt przynosiły te programy u dzieci z rodzin o dużym ryzyku patologii, gdzie skłonność do nadpobudliwości i zachowań agresywnych malała o ponad 60 proc.

Jak to? Co ma wspólnego czytanie z poziomem agresji?

Dziecko, które dobrze mówi, łatwiej nawiązuje relacje społeczne, rzadziej jest sfrustrowane i agresywne. Koncentracja ułatwia funkcjonowanie w przedszkolu czy szkole, a dzięki temu dziecko ma większą szansę na sukces, co dodatnio wpływa na samoocenę i zachęca do podejmowania dalszych wysiłków. Z całą pewnością skutki czytania dzieciom są wyłącznie pozytywne.

Jak czytać dziecku, żeby osiągnąć najlepszy efekt?

Badania pokazują, że najbardziej skuteczne jest czytanie dialogowe, czyli połączone z zadawaniem pytań, zachęcaniem dziecka do komentowania treści, rozwijania wątków.

W każdym wieku tak samo?

Im dziecko starsze, tym dłuższe fragmenty można czytać bez dodatkowego stymulowania uwagi. Czytanie dialogowe może być dobre w każdym wieku, jednak starszemu dziecku zadajemy, oczywiście, pytania adekwatne do jego poziomu. Zamiast: „Gdzie piesek?” możemy więc zapytać: „Jak myślisz, czy chłopiec dobrze zrobił?”, „A ty jak byś postąpił?”, „Dlaczego ona jest smutna?” itd.

Jak dobierać lektury dla małych dzieci?

Jeśli dziecko jest bardzo małe, ważniejsze jest nie to, co czytamy, tylko jak czytamy. A także jaki kontakt mamy z dzieckiem. Warto spytać siebie, czy kiedy czytamy, jesteśmy zrelaksowani i zaangażowani w tę aktywność, i czy książeczka jest dla dziecka atrakcyjna. Małe dzieci lubią książki o rzeczach, które są im bliskie i które mogą odnieść do siebie: o innych dzieciach, codziennych zajęciach, jedzeniu, zwierzętach itd. Przydatne są książki, które przygotowują dziecko do ważnych wydarzeń w jego życiu, np. pójścia do przedszkola czy pojawienia się młodszego rodzeństwa. Zawsze możemy zaproponować dziecku pozycje, które sami lubiliśmy w dzieciństwie, wymienić doświadczenia z innymi rodzicami, zapytać nauczyciela w przedszkolu. Jeśli dziecko polubi jakiegoś bohatera, można sięgać po książeczki z danej serii.

Czy projekt „Książka na receptę” może, Pani zdaniem, mieć realny wpływ na rozwój polskich dzieci?

Wiele zależy od nastawienia samych lekarzy. Tylko ich przekonanie, że cała akcja ma sens, że czytanie jest niemal tak samo ważne jak właściwa dieta czy odpowiednia ilość ruchu dla malucha – daje szansę na powodzenie. Lekarz pediatra ma zwykle zaufanie rodziców i może wykorzystać swój wpływ na ich poglądy dla dobra dzieci. Badania przeprowadzone przy okazji podobnych akcji w innych krajach pokazują, że efekt przy osobistym zaangażowaniu lekarza zawsze jest większy niż samo wykorzystanie plakatów czy ulotek.•

Książka na receptę. Recepta na sukces

Celem projektu organizowanego przez Fundację Powszechnego Czytania jest włączenie rekomendacji codziennego czytania dziecku do praktyk profilaktyki rozwojowej (wśród całego personelu medycznego otaczającego młodych rodziców). Pediatrzy, neonatolodzy, położne, pielęgniarki będą zalecać rodzicom odwiedzającym poradnie, by czytali głośno swoim dzieciom. W tym celu Fundacja udostępnia przychodniom „recepty”, na których lekarz pediatra będzie rekomendował codzienne czytanie. W pierwszym roku działania akcja obejmie 120 przychodni, co oznacza, że przekaz o potrzebie czytania od pierwszych dni życia dotrze do 60 tys. rodzin. „Gość Niedzielny” objął ten projekt patronatem medialnym.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Czloax
    06.05.2019 21:48
    Byłbym za prawnym zakazem tych filmików na stronach zastepujacych czytanie. Nie dlatego, że ich nie trawię (bo nie oglądam nawet gdy ważny dla mnie temat) ale dlatego, że pchają półanalfabetów w kierunku pełnego analfabetyzmu. Sam nie oglądam bo tempo wypowiedzi sprawia, że prędzej usnę niż wyslucham do końca. Z kolei jeśli lektor mówi szybko, działa mi na nerwy - taka sieczka jak serie z karabinu maszynowego. Z tekstem nie ma tych problemów, można skoczyć spowrotem, przelecieć nad zbędnym fragmentem, wyszukać frazę i o wiele więcej. Tylko trzeba umieć czytać.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.