Na wyciągnięcie ręki

Dostępna w sieci pornografia jest ekstremalną formą seksualizacji dzieci. Większość rodziców nie zdaje sobie sprawy ze skali tego problemu.

Film zamiast seksu

Nie wiadomo, ile osób korzystało z pornografii przed erą cyfrową. Prawdopodobnie także było ich dość dużo. W rozmowie z „Gościem” dr Bogdan Stelmach wyjaśnia jednak, że skala konsumpcji takich treści ma mniejsze znaczenie niż ich specyfika. – W poszukiwaniu kolejnych bodźców konsumenci internetowej pornografii odtwarzają jeden film za drugim. W ten sposób dochodzi do hiperstymulacji. Dawniej człowiek nie miał do czynienia z takim zjawiskiem. Lektura nawet kilkudziesięciu czasopism erotycznych nie wystarczyłaby do osiągnięcia takiego stanu – tłumaczy seksuolog z Mazowieckiego Centrum Psychoterapii.

Podczas współżycia seksualnego wytwarza się dopamina, powszechnie nazywana hormonem szczęścia. Znacznie większe ilości tej substancji są jednak produkowane w wyniku oglądania pornografii. Wówczas chemia mózgu ulega zmianie, do osiągnięcia przyjemności potrzeba coraz mocniejszych bodźców. Ostatecznie konsekwencją konsumpcji treści pornograficznych jest spadek zainteresowania współżyciem seksualnym. Według badań opublikowanych przez Japońską Narodową Organizację Planowania Rodziny połowa mężczyzn zamieszkujących Kraj Kwitnącej Wiśni nie chce nawiązywać kontaktów seksualnych z kobietami. Przyzwyczaili się do zaspokajania swoich potrzeb w inny sposób. – Pornografia uderza w fundamenty naszej cywilizacji: unieważnia potrzebę budowania bliskości, bycia z jedną osobą przez całe życie. Wpływa destrukcyjnie na dorosłych, ale jeszcze bardziej na dzieci – zaznacza dr Stelmach.

Smartfon szkodzi

Z badań przeprowadzonych na zlecenie brytyjskiej organizacji BBFC wynika, że zdjęcia i filmy pornograficzne oglądają coraz młodsi użytkownicy internetu. Według autorów raportu ten problem dotyczy już kilkulatków, które szybko zaczynają uznawać prezentowane w filmach zachowania za normę. – Niestety, coraz częściej zdarza się, że przedszkolaki próbują odgrywać ze swoimi kolegami i koleżankami sceny, które zobaczyły w internecie. Ich rodzice muszą szukać pomocy u psychoterapeutów – mówi Bogna Białecka.

Prym w konsumowaniu internetowej pornografii w grupie osób nieletnich wiodą jednak nastolatkowie. Według badań Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, przeprowadzonych na zlecenie Ministerstwa Zdrowia, 43 proc. Polaków w wieku 11–18 lat ma kontakt z tymi szkodliwymi treściami. Aż 79 proc. z nich wchodzi na takie strony za pomocą smartfona. Dla wielu to początek wieloletniego uzależnienia od pornografii i masturbacji. – Podstawowym błędem rodziców jest zbyt wczesne wręczanie dziecku urządzenia z dostępem do internetu. W pakiecie z nim otrzymuje nieograniczony dostęp do pornografii – mówi Bogna Białecka.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Dremor_
    20.11.2019 09:29
    Dremor_
    W przypadku dzieci drugim, po kontroli rodzicielskiej czynnikiem ograniczającym problem pornografii jest edukacja seksualna. W przypadku młodzieży jest ona pierwszorzędna, bo u nastolatków mechanizmy kontroli rodzicielskiej nie działają. W obliczu problemu powszechności pornografii niezrozumiała jest obecna walka z wprowadzaniem edukacji seksualnej.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .