Wyjątkowa misja

Eduardo Verastegui, znany aktor, muzyk i działacz pro-life, w czasie swojej podróży do Polski powiedział: „Kim jesteś, jeśli nie stajesz w obronie tego, w co wierzysz?”.

Eduarda Verastegui pamiętamy z poruszających filmów, takich jak „Bella”, „Little Boy” czy „Cyrk motyli”, gdzie zagrał razem z Nickiem Vujicicem. W Polsce aktor jest najbardziej kojarzony z filmem „Cristiada”, będącym historią meksykańskich męczenników, gdzie zagrał Anacleta Floresa u boku Andy’ego Garcii i Ewy Longorii. Niezwykłym przedsięwzięciem artysty jest odmawianie w czasie pandemii koronawirusa Różańca, który każdego dnia gromadzi tysiące użytkowników portali społecznościowych. Aktor nazywa ich wszystkich „rodziną”. Wołają razem z nim do Matki Bożej z Guadalupe w intencji zakończenia pandemii, za rodziny oraz o pokój na świecie.

Pod płaszczem z Guadalupe

Eduardo Verastegui jest zaangażowany w obronę życia dzieci nienarodzonych. Dla nich i dla ich matek, które stoją przed dramatycznym wyborem, czy urodzić dziecko, czy raczej dokonać aborcji z powodu lęku, poczucia osamotnienia i bezsilności, razem z przyjaciółmi (należy do nich Gianna Emmanuela, córka św. Joanny Beretty Molli) stworzył niezwykłą klinikę. Otwarty w 2011 roku ośrodek został nazwany Płaszcz z Guadalupe, na cześć Matki Bożej, która jest patronką Meksyku, a na świecie znana jest zwłaszcza jako opiekunka dzieci nienarodzonych. I rzeczywiście widać Jej pomoc i błogosławieństwo, ponieważ wiele tysięcy spodziewających się dziecka kobiet w trudnej sytuacji otrzymało tam wszechstronną bezpłatną pomoc.

Aktor bardzo szeroko rozumie działalność pro-life. Dla niego to dużo więcej niż tylko obrona życia dzieci nienarodzonych. – Zaangażowanie na rzecz pro-life obejmuje także zainteresowanie się losami dzieci, które są głodne i nie mają normalnego domu i kochającej rodziny, oraz tymi, które są porywane, a potem sprzedawane i wykorzystywane seksualnie. Takich dzieci są miliony. Koniecznie trzeba z tym skończyć – mówi Eduardo Verastegui. – Chronienie życia, a także godności każdego dziecka oraz zainteresowanie się młodzieżą, która potrzebuje pomocy i jest niszczona przez uzależnienia – na tym również według mnie polega działalność pro-life. Ale i to jeszcze nie wszystko. Być pro-life oznacza też stawać w obronie niesłusznie skazanych czy pozbawionych prawa do obrony z powodu braku środków finansowych na opłacenie prawnika. To również otwartość na potrzeby seniorów. Przygotowaliśmy programy, które polegają na tym, że młodzież spotyka się z osobami starszymi, samotnymi, zwłaszcza w domach opieki, których nie odwiedzają bliscy. Te wszystkie działania są za życiem: chronienie od poczęcia aż do naturalnej śmierci. To jest dla mnie wyjątkowa misja – dodaje z przekonaniem Eduardo.

W trudnym czasie epidemii aktor też angażuje się w pomoc na rzecz potrzebujących. Dołączając do ruchu Dona Despensas (Podaruj Spiżarnię), razem z przyjaciółmi przygotował już 60 tys. paczek dla ubogich wielodzietnych rodzin.

Różaniec dla świata

Eduardo Verastegui zmobilizował 200 tys. osób do wspólnego odmówienia Różańca 13 maja, we wspomnienie Matki Bożej Fatimskiej. Następnego dnia rzucił wyzwanie, aby na zakończenie maryjnego miesiąca maja i w niedzielę Pięćdziesiątnicy zgromadzić milion osób z różnych części świata odmawiających Różaniec. 7 czerwca zaprosił do wspólnej modlitwy w intencji bardzo dotkniętych skutkami epidemii Stanów Zjednoczonych. Te internetowe różańcowe spotkania nazwał Rosario por el Mundo, czyli Różaniec dla Świata. Uczestniczą w nim również Polacy. 31 maja wiele osób łączyło się z Eduardo nie tylko przez media społecznościowe, ale modliło się razem z nim w tym samym czasie w swoich kościołach. – Moi rodzice o godzinie 20 czasu polskiego, czyli o godzinie 13 czasu meksykańskiego, w łączności z Eduardem odmówili Różaniec przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki – opowiada Marek Popiełuszko, bratanek męczennika. Wiemy, że Różaniec jest potężną bronią. A o tym, że często pojawiają się różne przeszkody w dążeniu do dobra, mógł przekonać się nie tylko artysta, ale wszyscy modlący się razem z nim, kiedy w czasie odmawiania modlitwy od czasu do czasu w mediach społecznościowych pojawiały się nieprzewidziane „usterki techniczne”. 7 czerwca Rosario por el Mundo był ofiarowany szczególnie w intencji Stanów Zjednoczonych, m.in. z powodu niepokojów społecznych, jakie miały miejsce po tragicznej śmierci jednego z obywateli, który był Afroamerykaninem.

– Można posługiwać się sztuką, na przykład filmem czy muzyką, aby ukazywać światu piękno rodziny, szacunek dla drugiego człowieka od momentu poczęcia aż do późnej starości – mówi Eduardo Verastegui. – Rodzina, aby mogła trwać, musi opierać się na miłości, ale też na wzajemnym szacunku jej członków i wspólnej modlitwie – dzieli się swoimi refleksjami w czasie modlitwy różańcowej. Setki uczestników tego wirtualnego spotkania modlitewnego piszą i powierzają w swoich komentarzach intencje. Często można przeczytać, z jak wielką troską modlący się mówią o swoich bliskich, martwią się, aby być pod opieką i nie zachorować z powodu koronawirusa. Swoje intencje dołączają uczestnicy wspólnej modlitwy nie tylko z Meksyku, ale też z Kolumbii, Peru, Chile, Paragwaju czy Dominikany. Są też prośby wielu Europejczyków, na przykład z Hiszpanii, Włoch, czy Polski.

Różaniec dla Świata wciąż trwa. Każdy może dołączyć do modlitwy prowadzonej przez Eduarda Verastegui na face­bookowym profilu pod adresem: www.facebook.com/EduardoVerastegui/•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg