Czas to miłość

O roli, którą powinien odgrywać dojrzały mężczyzna w relacji z żoną i dziećmi, mówi Jacek Pulikowski, autor książki „4 funkcje mężczyzny”.

Maciej Kalbarczyk: Od lat pomaga Pan małżeństwom przeżywającym kryzysy. Jakie błędy popełniają mężowie?

Jacek Pulikowski: Przede wszystkim mają problem z budowaniem zdrowych relacji ze swoimi żonami. Wielu z nich ciężko pracuje, ale nie ma czasu dla rodziny. Mężczyźni niechętnie wydają także pieniądze na sprawy, które z ich punktu widzenia są nieistotne, np. wspólne wyjazdy na wakacje. Źródło tych postaw często tkwi w okresie narzeczeńskim. Wówczas dziewczyna, która ma szansę nauczyć chłopaka zdolności do poświęceń dla drugiego człowieka, ulega jego zachciankom. Później ten mężczyzna, już jako mąż, niejednokrotnie buduje związek jedynie w oparciu o sferę seksualną. Myśli o swoich potrzebach, bywa, że wciela w życie wzorce zaczerpnięte z pornografii. Na co dzień nie potrafi natomiast wykonać gestu, dającego żonie poczucie, że ją kocha. W życiu interesują go tylko konkrety: zarobione pieniądze, posprzątany dom, udany seks, czas na zabawę.

Czy to mu wystarcza do szczęścia?

On pozostaje jedynie na poziomie zadowolenia, które wiąże z realizacją swoich planów. Świat powtarza mu: „masz prawo do własnego szczęścia, nie ma nic złego w byciu egoistą”. To fałszywe założenie antropologiczne, człowiek nie może być szczęśliwy w pojedynkę. Szczęście może dać nam tylko miłość. Tak jak pisze św. Paweł: „Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący”. Żonaty mężczyzna, który nie rozumie, że kluczem do jego osobistego szczęścia jest rodzina, zachowuje się jak dziecko we mgle. Nie wie, co traci: dopiero kochając, może zrozumieć to, co nazywamy pełnią życia.

Załóżmy, że mężczyzna zaczyna to rozumieć i chce uzdrowić swoją relację z żoną. Od czego powinien zacząć?

W swojej ostatniej książce, napisanej na podstawie adhortacji Familiaris consortio Jana Pawła II, omawiam cztery funkcje mężczyzny. Nie bez przyczyny pierwszą z nich jest odpowiedzialność za życie poczęte. To w dużej mierze właśnie w sferze seksualnej buduje się (lub niszczy) jedność małżeńska. Mąż musi wiedzieć, kiedy w wyniku zbliżenia z żoną może dojść do poczęcia dziecka. Małżonkowie wspólnie powinni podporządkować współżycie aktualnym planom prokreacyjnym, co wymaga umiejętności powstrzymania się od współżycia w pewnych dniach. Jednocześnie mężczyzna musi być zawsze otwarty na nowe życie. To daje kobiecie ogromne poczucie bezpieczeństwa, usuwa strach i pozwala na czerpanie nieskrępowanej radości ze zbliżenia. Do takiej postawy wzywał mężczyzn papież. Czynił to w trosce o relację intymną małżonków, rozumiejąc, jak jest ważna.

Pisze Pan, że dojrzały mężczyzna potrafi zapanować nad swoją seksualnością. Jak to zrobić w czasach nieustannego bombardowania nas erotyką?

Dla nas od zawsze to było ogromne wyzwanie. Dodatkowo zamieszanie wprowadzają niektórzy „naukowcy”, mówiący, że samogwałt jest zdrowy, a pornografia nieszkodliwa. Mężczyzna musi przede wszystkim mieć pragnienie życia w czystości i prowadzić nieustanną walkę z pokusami. Dobre efekty może przynieść np. zainstalowanie na komputerze programów, które blokują treści pornograficzne. Zapanowanie nad sobą w tej sferze jest trudne, ale daje mężczyźnie ogromną satysfakcję i zwiększa poczucie jego własnej wartości.

Owocem miłości małżeńskiej są dzieci. Z Pana obserwacji wynika, że mężczyźni często zrzucają obowiązek ich wychowania na kobiety.

Niestety tak, to jest tragedia. Najgorsze jest obwinianie żony o to, że dzieci pogubiły się w życiu. Tymczasem badania potwierdzają, że kluczową rolę w przekazaniu im wartości odgrywa ojciec, a nie matka. Poznałem wielu przyzwoitych mężczyzn, którym praktycznie nie można było nic zarzucić poza tym, że nie zbudowali więzi ze swoimi dziećmi. Konsekwencją tej sytuacji było to, że autorytetami dla nich stawali się rówieśnicy czy medialni celebryci. Warto w tym miejscu przypomnieć słowa kard. Wyszyńskiego: „Ludzie mówią: czas to pieniądz, a ja wam mówię: czas to miłość”. Czas poświęcony bezpośrednio dzieciom jest kluczem do sukcesu wychowawczego.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg