Tsunami czy szansa?

Nasze społeczeństwo coraz bardziej się starzeje. A od początku trzeciego tysiąclecia obserwujemy silver tsunami – gwałtowną falę seniorów, którzy nie biorą pod uwagę rezygnowania z aktywności. Czy licząca 100 lat geriatria zdoła poprawić jakość ich życia?

Jak się okazuje, obecny system opieki zdrowotnej jest nastawiony na to, by w krótkim czasie leczyć w miarę sprawnych chorych. Takie podejście nie spełnia jednak oczekiwań i coraz bardziej konieczna staje się terapia usprawniająca pod nadzorem fachowców. Według geriatrów długie pobyty w szpitalu nie sprzyjają kondycji seniorów.

– W okresie ostrych objawów choroby jest konieczne, by chory znalazł się w murach szpitalnych, gdzie istnieje szybszy dostęp do badań laboratoryjnych i obrazowych i gdzie z reguły bywa gwarantowana szybsza rekcja lekarzy, pielęgniarek na gwałtownie zmieniające się objawy choroby – mówi dr Pyrkosz-Cifonelli. – Najważniejsze, by po powrocie do domu chory i jego opiekunowie otrzymali wsparcie merytoryczne i medyczne od specjalistów, którzy pomogą im stworzyć szpital domowy.

Jeżeli nie ma takiego zabezpieczenia, niezastąpione stają się oddziały geriatryczne z rehabilitacją. Dr Derejczyk od ponad ćwierć wieku obserwuje, jak dobre efekty przynosi ścisła współpraca pomocy społecznej i ochrony zdrowia, edukacja geriatryczna pracowników medycznych, rozwój opieki długoterminowej, form dziennych opieki środowiskowej w domu podopiecznego i w domach dziennych, rehabilitacja i teleopieka. – Pacjent starszy to prawdziwe wyzwanie – wymaga troski wielu profesjonalistów – lekarzy specjalistów geriatrii i opieki długoterminowej, pielęgniarek, opiekunów medycznych, fizjoterapeutów, dietetyków, psychologów, pracowników socjalnych – wylicza dr Pyrkosz-Cifonelli.

Najlepiej najmniej

Niebezpieczne dla seniorów jest przyjmowanie zbyt dużej ilości leków. – Źle stosowane lub zalecone stanowią jedną trzecią przyczyn przyjęć starszych chorych do szpitali – podkreśla dr Derejczyk. – Dlatego w geriatrii obowiązuje zasada, by zapisywać tylko leki niezbędne, a ich lista powinna być jak najkrótsza – mówi dr Pyrkosz-Cifonelli. – Przekroczenie „magicznej” dozwolonej liczby pięciu leków (często pacjenci używają ich kilkanaście) to sytuacja potencjalnie ryzykowna dla starszego chorego. Niebezpieczeństwo stanowi stosowanie ich razem z ziołami, witaminami i mikroelementami – grozi to wejściem w niebezpieczne interakcje. Wszystkie przyjmowane substancje są metabolizowane w organizmie, gdzie korzystają z tego samego systemu obróbki enzymatycznej, który przeciążony nasila lub osłabia ich działanie.

U osób starszych znacznie wzrasta procentowy skład tkanki tłuszczowej, co zmienia ich przemianę materii i implikuje o wiele dłuższe działanie leków np. nasennych. Dlatego mała dawka leku nasennego wywołująca u 50-latka względnie zdrowy sen u 80-latka może spowodować długą senność z następowym splątaniem i spadkiem napięcia mięśniowego prowadzącego do upadków. Tych pułapek używania medykamentów jest wiele.

– Stosowanie w dużych dawkach leków odwadniających nadmiernie obniża wartości ciśnienia – wylicza dr Derejczyk. – Podawanie przez ponad trzy tygodnie leków uspakajających uzależnia i w konsekwencji osłabia nastrój, sprawność pamięci, a także przyczynia się do upadków. Na liście leków zabronionych w geriatrii znajdują się ciągle zbyt często zalecane leki przeciwzapalne i przeciwbólowe.

Dlatego tak ważna jest trafna ocena kondycji pacjenta przez geriatrę. – Nie powinniśmy stawiać diagnozy bazującej wyłącznie na wywiadzie z chorym, ale też z jego opiekunami – podkreśla dr Derejczyk. – Za każdym razem, bez względu na zgłaszane dolegliwości, oceniamy też zachowane umiejętności i możliwości pacjenta. To tak jakbyśmy przy stwierdzonej usterce samochodu każdorazowo wykonywali przegląd większości systemów. Tylko wówczas możemy się zorientować, że przyczyną nocnego błądzenia i majaczenia, które wystąpiły nagle u zdrowej 90-letniej osoby, jest odwodnienie i deficyt sodu, jakie spowodowała skąpoobjawowa infekcja – dodaje. U większości starszych osób początkiem infekcji COVID-19 było właśnie majaczenie, a nie duszności. Co bardzo istotne – wiele chorób osób starszych nie daje typowych objawów. Jak wyjaśnia dr Pyrkosz-Cifonelli, sygnałem zawału serca nie musi być ból w klatce piersiowej, tylko upadek w wyniku omdlenia. Niepokoić też powinna zmiana zachowania seniora w nowym otoczeniu lub bezsenność po wizycie wnuków, być może wynikająca z nierozpoznanego lub niedostatecznie leczonego nadciśnienia.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama