Rodzina chrześcijańska w świecie wirtualnym

Świat wirtualny to teren misyjny, który czeka na ewangelizację – uważają Guillaume i Sandrine Haudebourg, francuskie małżeństwo ze Wspólnoty Chemin Neuf.

Dziś rano na Światowym Spotkaniu Rodzin w Watykanie prowadzili jeden z paneli o byciu chrześcijaninem w erze cyfrowej. Ich zdaniem jest to możliwe, pod warunkiem, że w centrum rodziny znajduje się Chrystus.

Przypominają, że przełomowym wydarzeniem dla wielu chrześcijańskich rodzin był lockdown, zwłaszcza w Wielkanoc przed dwoma laty. Był to czas silnych doświadczeń duchowych przeżywanych właśnie w domu. Niektórzy po raz pierwszy modlili się w rodzinie, wspólnie czytali Pismo Święte, rozmawiali z dziećmi o Bogu. Państwo Haudebourg dzielą się również wykorzystaniem środków cyfrowych w ramach ich posługi wśród rodzin we Francji.

„W ramach misji Kana przygotowaliśmy kursy online. Paradoksalne w nich jest to, że są one dostępne za pośrednictwem Internetu, ale mają na celu pomoc małżeństwom i rodzinom uwolnić się od ekranu, nawiązać wewnętrzny dialog. Jesteśmy więc świadomi znaczenia tego wirtualnego świata, nie możemy się go bać, trzeba go ewangelizować i korzystać z niego, by dotrzeć do rodzin w ich codziennym życiu. Jest to też sposób na to, by Chrystus przedostał się do rodzin. Mówi się o małych Kościołach domowych. I okazuje się, że za pomocą Internetu można dotrzeć do rodzin, pomóc im, by ich dom stał się miejscem, w którym dokonuje się jakieś duchowe wydarzenie, i aby później mogły przyjść do kościoła, spotkać się z innymi małżeństwami. Jest to na pewno sposób, by dotrzeć do rodzin. Dziś wszyscy mają Internet, smartphony, można więc łatwo i bez nachalności dotrzeć do nich z jakąś propozycją, z formacją. Trzeba więc z tego korzystać w duszpasterstwie rodzin.“

W rozmowie z Radiem Watykańskim francuskie małżeństwo odniosło się również do głównego tematu Światowego Spotkania Rodzin, jakim jest świętość w małżeństwie i rodzinie. Guillaume i Sandrine Haudebourg zapewniają, że jest to możliwe, ale by wejść na drogę do świętości, trzeba przede wszystkim być świadomym własnej słabości.

„Trzeba być świadomym dwóch rzeczy. Po pierwsze, uznać własną słabość. Wszyscy wielcy święci byli świadomi swej małości. My w naszej misji Kana zwykliśmy mawiać, że małżeństwo to dwoje ubogich wobec siebie. Kiedy w małżeństwie potrafimy mówić ze sobą nawzajem o własnym ubóstwie, to już jesteśmy na drodze do świętości. Druga rzecz to rozwijanie dialogu. Słuchać się nawzajem i razem słuchać Ducha Świętego. Ważne jest również, by sobie przebaczać. Każdy dzień jest okazją do małych przeprosin. Ale czasami potrzebne jest przebaczenie bardziej poważne. To właśnie dzięki temu rodziny i małżeństwa się rozwijają. Jest to droga miłosierdzia, którą wskazuje nam Pan Jezus. On nam przebacza i chce, byśmy uczynili to samo względem naszych współmałżonków i dzieci.“

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama