Ojcowie przeciw aborcji

Kolejny list w obronie życia nienarodzonych - tym razem publicznie wypowiedział się Ireneusz Dzierżęga ze Stowarzyszenia Centrum Praw Ojca i Dziecka.

Coraz więcej grup społecznych i osób prywatnych zabiera publicznie głos, popierając pełną ochronę dzieci nienarodzonych. Setki dziennikarek, dziennikarzy, nauczycieli akademickich podpisały w tej sprawie swoje listy otwarte. Dołączyli do nich również prawnicy i ginekolodzy. Osobny List otwarty napisała dziennikarka- ateistka, Natalia Julia Nowak. Przed obradami Komisji Zdrowia i Rodziny w Sejmie swoje świadectwo opublikowała położna, która pisała o swoim spotkaniu z aborcją w szpitalu. List do parlamentarzystów przesłała również ze Stanów Zjednoczonych była dyrektor kliniki aborcyjnej, Abby Johnson. Swój głos chcieli nawet wyrazić najmłodsi, dziesięcioletni Mikołaj i czternastoletnia Ewa, którzy za zgodą rodziców opublikowali swoje Listy otwarte. Dziś przyszła kolej na prawdziwych ojców, w których imieniu publicznie wypowiedział się Ireneusz Dzierżęga ze Stowarzyszenia Centrum Praw Ojca i Dziecka. „To nasza ojcowska powinność, by chronić dziecko, a w konsekwencji i jego matkę przed wszelkim zagrożeniem. (...) Pozbawienie mężczyzny praw do dziecka poczętego oraz do jego ochrony przed aborcją, stanowi uderzenie w samo serce powołania ojca - obrońcy żony i rodziny. Niszczy się tym samym również relacje między żoną a mężem”- czytamy w liście.

Oto pełnty tekst listu:

„To nasza ojcowska powinność, by chronić dziecko, a w konsekwencji i jego matkę przez wszelkim zagrożeniem. Czasem, niestety, musimy chronić dziecko przed samą matką, która chce zabić wspólne dziecko. Tłumaczenie zgorzkniałych feministek, że „brzuch to jej własność” traci na znaczeniu, gdy w tym „brzuchu” zaczyna kiełkować nowe życie. Życie, którego sobie nie znalazła w kapuście lub nie przyniósł jej bocian, tylko poczęło się w miłosnym akcie z mężczyzną. 50% genów należy również do niego. Do ojca dziecka.

Feministki zaś robią wszystko, by zniwelować wpływ ojca na wychowanie nie tylko narodzonego już dziecka, ale również tego, które ma się dopiero narodzić. Pozbawienie mężczyzny praw do dziecka poczętego oraz do jego ochrony przed aborcją, stanowi uderzenie w samo serce powołania ojca – obrońcy żony i rodziny. Niszczy się tym samym również relacje między żoną a mężem.

Sytuacja pozbawiania ojców prawnej możliwości obrony dziecka poczętego zwalnia potem ich samych z odpowiedzialności za to dziecko. To czuje się, gdy w obronie pseudokobiecych praw aborcyjnych wypowiadają się niektórzy mężczyźni, w tym politycy. Czasem aż ciśnie się na usta uwaga, którą swego czasu wypowiedziałem pod adresem takiego działacza; czy wie, kto jest gorszy od feministki wojującej z mężczyznami? Odpowiedź: feminista.

Gdy rodziły się moje dzieci, miały w dniu urodzin po pięćdziesiąt kilka cm. Tydzień wcześniej 2-3 cm mniej, miesiąc wcześniej z 10 cm mniej, 9 miesięcy wcześniej miały 2-3 mm. To od początku były moje dzieci. Dziś jeden mnie przerasta, druga sięga klatki piersiowej, a trzeci krąży bez przerwy wokół mnie z uśmiechniętą buzią i cieszy się swymi pierwszymi krokami.

Kim byłbym, gdybym pozwolił im zginąć, zanim by przyszły na świat - bo na pewno nie Odpowiedzialnym Ojcem? Byłbym Nikim. Zakałą ludzkości, bo nie znam zwierzęcia, które zabija swoje nienarodzone potomstwo. Tylko człowiek może być tak głupi i zły.

Ireneusz Dzierżęga

Stowarzyszenie Centrum Praw Ojca i Dziecka”

Patrz także: http://www.prawaojca.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=459:ojcowie-przeciw-zabijaniu-nienarodzonych-dziec&catid=1:najnowsze-wiadomoci&Itemid=50

 

«« | « | 1 | » | »»
  • yomi
    03.10.2011 09:01
    Nie odwoływałbym się do tych zwierząt - bo z biologii wiem o takich co w sytuacji zagrożenia zjadają swoje potomstwo lub też dokonują selekcji zabijając najsłabsze. Ale rozumiem emocje. Bezsensowna śmierć bezbronnych szokuje. A ubieranie jej w szaty oświeconego postępu jest jawnym przejawem skrajnej hipokryzji płynącej z zatwardziałości serca.
  • Jojo
    03.10.2011 09:36
    Całkowicie popieram ruch walczący o ochronę życia od momentu poczęcia. Dziecko w momencie poczęcia jest dzieckiem i tego nic nie może zmienić. A kobieta, która zasłania się prawem do możliwości zrobienia ze swoim ciałem, co jej się podoba, to niech robi ... ze swoim ciałem, a nie z nowym człowiekiem, które u niej jest: dziecko powinno być chronione przez nią i przez Państwo.
  • Andrzej
    03.10.2011 10:01
    Polecam książkę Bernarda Nathansona "Ręka Boga".
  • Maciej
    05.10.2011 16:04
    Kobiety chcące dokonać aborcji nie liczą się z tym że do dziecka mają prawo ojcowie.
    To że ich brzuch służy do rozwoju dziecka nie oznacza że jest ono jej własnością.
    Ma do niego prawo też biologiczny ojciec. Dokonując aborcji zabija też jego dziecko.
    Ojciec więc ma prawo do wytoczenia jej procesu o zabójstwo. Myślę że wielu ojców tego nie wie i godzi się aby kobieta dokonała aborcji. Gdy ma obawy że może dojść do aborcji powinien od razu w Sądzie uznać dziecko.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.