Co hamuje aktywność?

Polska jest na przedostatnim miejscu w UE pod względem stopy zatrudnienia osób starszych. Zdaniem ekspertów potrzebne są przełamywanie stereotypów, np. poprzez pokazywanie dobrych wzorców, ale też podniesienie wieku emerytalnego i likwidacja ochrony pracowników w wieku przedemerytalnym.

To niektóre wnioski ekspertów przygotowane pod kątem realizowanego w kilku miastach woj. śląskiego projektu "Aktywizacja zawodowa i społeczna osób 45+". Konferencję w ramach projektu, zakładającego m.in. szkolenia aktywizujące, prawne i informatyczne, zorganizowano w środę w siedzibie Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.

Wiceprezes Izby Tomasz Zjawiony wskazał m.in., że w ciągu ostatnich dwóch lat stopa zatrudnienia w Polsce osób w wieku 45+ wzrosła z 58,3 do 61,3 proc. Skok ten był jednak następstwem głównie ograniczania od 2009 r. możliwości przechodzenia na tzw. wcześniejsze emerytury. Współczynnik zatrudnienia osób w wieku 55-64 lat był w Polsce w 2010 r. najniższy, oprócz Malty, w Europie - wynosił 33 proc.

Socjolog Anna Adamus-Małuszyńska z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach wskazała, że o ile w Polsce i innych krajach UE pracuje podobny odsetek osób w wieku 45-54 lat, powyżej 55. roku życia wskaźnik ten różni się już drastycznie. Sytuacja ta jest następstwem polityki państwa, która w drugiej połowie lat 90. zmierzała do ograniczania bezrobocia poprzez m.in. ułatwienia w przechodzeniu na wcześniejsze emerytury i renty.

Równie duży wpływ mają tu stereotypy. Mimo korzyści, wynikających z doświadczenia starszych pracowników i ich umiejętności pracy w zespole czy łagodzenia konfliktów, bywają oni postrzegani jako niespecjalnie dbający o siebie, swoje zdrowie i pracę, mniej wierzący we własne możliwości uczenia się i atrakcyjność dla pracodawcy. Problemem jest także stereotyp niepracujących dziadków, koncentrujących się na wychowywaniu wnuków.

Według socjolożki dotychczasowe projekty szkoleniowe niewystarczająco kształtują przekonanie, że wiek nie powinien być kryterium zatrudnienia. Należy np. upowszechniać dobre wzorce i przekazywać starszym pracownikom, jak mogą dzielić się swoją wiedzą, pokonując przy tym barierę wieku utrudniającą np. rozmowę z młodszymi.

"Ludzie dojrzalsi i doświadczeni powinni być mentorami. Zasada mentoringu mówi jednak, że trzeba być pół kroku przed tym, w stosunku do tego, wobec którego jest się wzorem - być troszeczkę lepszym" - zaznaczyła Adamus-Małuszyńska.

Wiceprezes Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju Wiktor Wojciechowski wskazał m.in. na doświadczenia wielu krajów, z których wynika, że odchodzenie pracowników w wieku przedemerytalnym nie wiąże się z wzrostem zatrudnienia młodych. Wzrost liczby emerytów przekłada się na wzrost podatków, które ograniczają tworzenie nowych miejsc pracy.

Zmiany polskiego systemu emerytalnego mają - według raportu "Zatrudnienie w Polsce 2008" - doprowadzić do wzrostu współczynnika zatrudnienia w wieku 15-64 lat z 60 do 66 proc. w najbliższej dekadzie. W efekcie stopniowego zwiększania wieku emerytalnego do 67 lat dla kobiet i mężczyzn - współczynnik ten wzrósłby dodatkowo o 3 proc. Argumentem za są m.in. dane Eurostatu, zgodnie z którymi granica wieku, w którym zdrowie uniemożliwi pracę Polakowi, szacowana jest na 73 lata, a Polce - 75 lat.

Zdaniem Wojciechowskiego, oprócz podwyższenia wieku emerytalnego, należy zlikwidować prawną ochronę pracowników, którym do emerytury zostają mniej niż 4 lata. Przepis ten w praktyce skutkuje m.in. szybszymi zwolnienia pracowników, zanim wejdą w okres ochronny. Jego likwidacja powinna też zwiększyć efekt dotychczasowych zmian w systemie emerytalnym - dzięki zwiększeniu pewności pracodawców.

Z kilkudziesięciu uczestników katowickiej konferencji tylko po kilka przyznało w środę, że są osobami w wieku 45+ szukającymi pracy lub przedsiębiorcami zainteresowanymi pozyskaniem takich pracowników. Wśród pozostałych byli m.in. przedstawiciele urzędów miast i urzędów pracy.

«« | « | 1 | » | »»
  • Urszula
    27.10.2011 17:08
    A ja sobie tak myślę,że aktywność Polaków hamuje przepracownie i brak pieniędzy.Myślę,że Polaków nie trzeba byłoby namawiać ani na podróże ani na spacery ani na pracę- jeśli towarzyszyłyby temu godziwe pieniądze i prawo które nie zabierałoby całego dochodu .A tak jest co jest tzn brak motywacji do działania.
  • ela
    27.10.2011 20:41
    w Polsce po prostu trzeba pogonić do pracy pracowników ZUS-u i zwaryfikować zasadność przyznawanych przed laty rent.Proszę mi wyjaśnić dlaczego rencista może pracować bez obawy utraty świadczeń ,a już emeryt nie.Skoro rencista rozumiem człowiek na coś poważnego przewlekłego chory,jak chory nie powinien pracować-tak podpowiada logika,ale nie w naszym kraju, rencistę (czytaj niepełnosprawnego)chętnie zatrudni każdy pracodawca bo ma z tego tytułu profity,a duża część tych tzw.rencistów to ludzie ,którzy w każdym innym kraju by nie mieli rent tylko by pracowali.Do tego dodam kolejny absurd.Znam mnóstwo rencistów pobierających polskie świadczenia (również kosztem mego ZUS-u),a znakomicie sprawdzających się na placach budów,w szwalniach,sadach,hodowlach roślin i zwierząt na tzw."zachodzie Europy".Nic nie hamuje aktywności po prostu urzędnikom nie chce się wyjśc zza biurek i sprawdzić oczywistych rzeczy o,których wie każde dziecko w danej miejscowości.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.