Koło ratunkowe dla dwojga

Pary, które oprócz ślubu łączą także wiara i miłość do Boga, spotkały się w Ostrowcu koło Wałcza.

Reklama

Na środek wychodzi małżeństwo. Żona ma na głowie papierowy kapelusz. Nikogo to nie dziwi. Na sali wielu uczestników ma podobny gadżet. Małżonkowie ustawiają się do pamiątkowego zdjęcia. W kolejce czekają już inne pary. To pogodny wieczór, czas, w którym małżonkowie mogą zapomnieć o wszystkich troskach i dobrze się ze sobą bawić.

Bóg całodobowo

Wśród uczestników są państwo Karczewscy. – Całe nasze życie staramy się opierać na Bogu, bo On nas umacnia. Nie pozwala się pogubić, wskazuje drogę, a jeżeli coś jest niejasne, to pomaga rozwiązać problem – mówi pani Magda. Dlatego nie wahali się pokonać ponad 200 km i przyjechać do Ostrowca. – Postanowiliśmy wspólnie spędzić randkę i pomyśleliśmy: a dlaczego nie ma być to randka w formie rekolekcji? – dodaje pan Robert. Od dwóch miesięcy należą do wspólnoty Emmanuel, która jest dla nich wytchnieniem w zabieganej, czasami pełnej problemów codzienności. – Dzięki Bogu zmienia się perspektywa spojrzenia na te problemy, bo przecież one zawsze były, są i będą, ale we wspólnocie można spotkać ludzi, którzy podobnie myślą i wyznają podobne wartości życiowe – wyjaśnia pani Karczewska. Uzupełnieniem formacji, a przede wszystkim umocnieniem ich związku są wyjazdy na rekolekcje. – Mamy poczucie, że spotykamy się z przyjaciółmi, którzy wnoszą dużo ciepła i radości, pomagają spojrzeć na małżeństwo od strony Bożego uporządkowania, także poprzez zabawę, która w związku jest bardzo ważna – mówi pan Robert. – Ale przede wszystkim najważniejsze jest umocnienie relacji swojego związku z Bogiem. Gdyby Go nie było z nami, dużo trudniej byłoby pokonywać przeszkody – dodaje pani Magda.

Mąż, żona, Bóg?

Na rekolekcje „Miłość i Prawda” organizowane przez wspólnotę Emmanuel przyjechało aż pięć małżeństw z Bornego Sulinowa, a to dzięki namowom ks. Sebastiana Przybyły, wikariusza z parafii św. Brata Alberta. – Poszliśmy za dobrym przykładem naszych dzieci, udzielających się w oazie – mówi Małgorzata Oporska, dla której są to pierwsze rekolekcje małżeńskie. Nie żałuje, że poświęciła ten czas na spotkanie z Bogiem. – To koło ratunkowe, takie duchowe wsparcie na każdy dzień, a poza tym szansa na oderwanie się i bycie tylko dla siebie – dodaje pani Małgorzata. Z Bornego Sulinowa przyjechali także państwo Madejowie. – To jest nasz sposób na odnalezienie sensu w dzisiejszym świecie, którego nie da się wyszukać w Google – mówi pan Grzegorz. – Cały czas chcemy poznawać Boga, a pomagają nam w tym prowadzący – dodaje pani Danuta. Dariusz i Wioletta Suchanowscy są 24 lata po ślubie. – Po pięciu latach małżeństwa było fantastycznie, później zaczęliśmy się zatracać – mówi pan Darek. – Zastanawiałem się, po co żonie kwiatek, przecież ma już tyle w doniczce, albo po co wspólne wyjście do kina, skoro mamy duży telewizor w domu – dodaje. Był to sygnał, że trzeba coś zmienić. – Bo to nie jest tak, że kiedy w małżeństwie jest Bóg, to nie ma kłótni, nieporozumień, cięższych dni. Z Bogiem jest to łatwiej przetrwać, bo nie ma opcji przekreślenia małżeństwa – dodaje pani Wioletta. Jak sami przyznają wybłagali u Boga synka, żeby się w małżeństwie duchowo nie zestarzeć i żeby móc nadal od siebie wymagać i się realizować. – My się przy sobie starzejemy, ale tylko ciałem – uśmiecha się pan Darek.

Byle nie moralizować

Rekolekcje „Miłość i Prawda” w Ostrowcu zorganizowali Monika i Wodzisław Ziętkowie z Białogardu, którzy wiedzą, co to znaczy przechodzić kryzys w małżeństwie. – Trzy lata po ślubie zaczął się u nas trudny okres. Nasze małżeństwo było zagrożone rozpadem – mówi pani Monika. Zaczęli szukać swojej drogi i natrafili na rekolekcje „Miłość i Prawda”. Tak zaczęła się ich droga we wspólnocie Emmanuel. – Każde małżeństwo musi pracować nad swoim związkiem. Bóg jest z nami zawsze, ale my musimy się na niego otworzyć – dodaje. Szymon Jurksztowicz z żoną Asią zawsze mieli pragnienie ewangelizacji, stąd pomysł na włączenie się w rekolekcyjne spotkania. – Rekolekcje „Miłość i Prawda” odbywają się na całym świecie od prawie ćwierć wieku, a w Polsce od 10 lat – mówi Szymon, jeden ze współprowadzących. Cieszy się, że zgłosiło się tylu chętnych, ale przyznaje, że na południu kraju frekwencja jest zwykle dwa razy większa. – Na naszym terenie trudno przekonać ludzi do wyjazdu na weekend – mówi. A przecież rekolekcje to nie tylko modlitwa i adoracja. – To także czas tylko dla małżonków, pogodne wieczory, możliwość podzielenia się swoimi refleksjami – wyjaśnia.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| EMMANUEL, RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama