Po co komu młodszy brat?

Jak się ma więcej osób wokół do kochania, to można i bez bólu podzielić się zabawkami. W końcu nie klocki w życiu liczą się najbardziej.

Reklama

No ja zupełnie nie wiem, jak te twoje dzieci reagują na młodsze rodzeństwo. Jak spytałam Alusia, czy chce młodszego braciszka, powiedział, że nigdy w życiu. Bo musiałby się dzielić klockami, pokojem i świętym spokojem. Ponieważ powyższy monolog słyszałam już wielokrotnie, postanawiam odpowiedzieć zbiorczo. Posiłkując się odpowiedziami starszego rodzeństwa, rzecz jasna. Po co młodszy braciszek? Oto dziesięć powodów. Po pierwsze, żeby nie być najmłodszym. Ostatecznie gdy jest się w rodzinie najmłodszym, traktują cię trochę jak dzidziusia. Więc gdy ma się tych kilka poważnych lat, dobrze, gdy kto inny przejmuje tytuł „najmłodszego” w rodzinie. Po drugie, bo można się w końcu pobawić jak za dawnych lat. Przecież początkującemu nastolatkowi nie bardzo już wypada ganiać na kolanach za kotem. Ale w towarzystwie niemowlaka nie dość, że zabawa przednia, to i mama pochwali, że „tak się ładnie bratem opiekujesz”. Po trzecie, bo gdy początkujący nastolatek ma muchy w nosie, muchy te rozwiewa niemowlak. A jak? A ma już swoje niemowlęce sposoby. Zwane chociażby „kasownikiem”, w miejsce uroczego, acz obślinionego uśmiechu. Po czwarte, gdy niemowlak wyciąga rączki do starszego brata czy starszej siostry, to co może być wspanialszego na świecie? No co? Po piąte, „bo młodszy brat jest najśliczniejszy na świecie. Nie ma takiego drugiego, prawda mamo?”. Po szóste. „Wiecie co, niedługo pojedziemy do parku dinozaurów. I co z tego, że byliśmy sto razy? Jasiek nie był, to trzeba mu pokazać”. Po siódme. Młodszego brata można uczyć matematyki. I zawsze jest się w tej delikatnej materii mądrzejszym. Po ósme, bo z młodszym bratem (który właśnie próbuje wejść do piekarnika) nigdy nie jest nudno. Co prawda czasem bywa aż za bardzo „nienudno”. Ale mniej męczący jest szalony brak nudy niż nuda jakakolwiek. Po dziewiąte, bo młodszy brat pozwala poczuć się... starszym. „Pamiętasz mamo, jak wróciłaś z nim ze szpitala? Ale to było wspaniałe!”. I po dziesiąte w końcu: bo jak się ma więcej osób wokół do kochania, to można i bez bólu podzielić się zabawkami. W końcu nie klocki w życiu liczą się najbardziej.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • grzess
    16.10.2014 13:46
    Dla ścisłości jestem najstarszy z 5-ga dzieci. W zupełności się z Panią zgadzam z pewnym "ale": Jak się jest małym, to w domu nie jest nudno, w czasie dojrzewania jeszcze da się wytrzymać, bo rodzeństwo (choć się bije często) to jest zgrane. Kłopoty przychodzą, gdy się ma 20-26 lat a i rodzeństwo podobnie. Wtedy najczęściej wychodzą błędy wychowawcze rodziców; jeden trzyma sztamę z drugim, nienawiści podkładanie nogi drugiemu jak i pomoc drugiemu. W ogólnym mniemaniu zaczyna się wtedy czas "Z rodziną najlepiej na zdjęciu". Takie (Pani) argumenty zazwyczaj nie przejdą w tym okresie; nikt nie będzie chciał pomagać w wychowaniu, chyba że dobrze wychowany jedynak, których ze swojego doświadczenia znam 3/12. Tak na marginesie, osoby mające rodzeństwo są bardziej komunikatywne i mniej ogarnięte pychą i samolubstwem.

    P.S W przypadku osób niepełnosprawnych (którzy często są zbawieniem, oczyszczeniem z pychy dla rodzeństwa) starszy brat/siostra jest przykładem dla takiego dziecka.
  • jaga
    16.10.2014 20:25
    Nie zgodzę się z przedmówcą bo u nas na odwrót wcześniej było ciężko się dogadać, teraz mamy po dwadzieścia kilka lat i jest super i się cieszę bo mam do kogo jechać w odwiedziny, ma kto mnie odwiedzić w święta, jak mam problemy jest ktoś kto pomoże, nawet takimi głupotami jak mąż mnie zdenerwuje, albo dziecko zrobi coś nieoczekiwanego mam się z kim podzielić.
    Mam dwójkę dzieci, myślę że to za mało,starsza 4latka pyta się: mamo może byśmy kupili sobie jeszcze siostrzyczkę, żebym miała się z kim bawić jak Melka nie może....Takie naiwne myślenie, ale dziecko też lubi towarzystwo dzieci, jak jest ich więcej to jest fajnie, a jak się chce i ma finansowe możliwości, żeby ich było więcej niż jedno to już w ogóle super:)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama