Przysięgi się nie łamie

Ktoś chwyta za instrument. Repertuar Czerwonych Gitar. Niesie się po ogrodzie: „Tak bardzo się starałem, a ty teraz nie chcesz mnie! Dla ciebie tak cierpiałem, powiedz mi, dlaczego nie chcesz mnieeee?!”. W jednej chwili parskają śmiechem: – To brzmi jak nasz hymn! A jeszcze nie tak dawno o tym, że można się śmiać, nawet nie śnili…

Reklama

Przygotować obrączki – to dla jubilera prosta sprawa. Ale takich obrączek, jakie dostała Matka Boża Rychwałdzka, nie wykonuje się często. Są dwie – złączone. Na zawsze. – To było nasze wotum dla Matki Bożej – mówi Iwona Sobel, liderka rychwałdzkiego ogniska Wspólnoty Trudnych Małżeństw „Sychar”. – Tu znaleźliśmy bezpieczną przystań w sytuacji, kiedy byliśmy połamani, bez ochoty do życia. Ona nam pokazała Kto nas może wyciągnąć z tego stanu – Jej Syn, Jezus. Chcieliśmy Maryi podarować coś, co się kojarzy z naszą wspólnotą. A są tym obrączki – symbol nierozerwalności małżeństwa sakramentalnego.

Aż do śmierci

Patrząc po ludzku, ich związki małżeńskie nie istnieją. Są w różnych kryzysach – niby razem, a jednak osobno; pod wspólnym dachem albo już nie. Jedni po rozwodzie lub w trakcie, inni w separacji, jeszcze inni próbowali znaleźć szczęście w drugim związku – niesakramentalnym. Łączy ich mocne przekonanie, że przysięga małżeńska, składana małżonkowi przed samym Bogiem: „Ślubuję ci wierność, miłość i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci”, jest naprawdę zobowiązaniem „aż do śmierci”. – Wierzymy, że Pan Bóg daje dość łaski, żeby uzdrowić wszystkich sakramentalnych małżonków, uzdolnić ich do wypełnienia przysięgi małżeńskiej w każdej sytuacji kryzysu – także tej po ludzku beznadziejnej – mówi Iwona. – Bo Pan Bóg małżonków sakramentalnych zawsze i w każdej sytuacji widzi razem.

Takie czekanie nie jest możliwe bez wspólnoty ludzi, którzy mają za sobą podobne doświadczenia. Dlatego dla „sycharków” dwa spotkania w miesiącu są tym, za czym tęsknią. Na sierpniowe biesiadowanie przy ognisku zaprosili też swoich przyjaciół i znajomych. Bo często spotykają się z pytaniem: „Skąd ty masz taki spokój? Nawet się uśmiechasz i żartujesz!”. Kiedy śpiewają kolejne piosenki – a co druga o zranionych uczuciach – potrafią przyjmować je z dystansem i humorem...

Nic złego nie robią

– Pięć lat, osiem miesięcy i trzy dni temu mąż mnie zostawił. Pół roku zabrakło nam, żeby świętować 30. rocznicę ślubu… – mówi Barbara Satława z Kocierza Moszczanickiego. – Siedziałam w domu i rozpaczałam. Zaczęłam szukać pomocy w Kościele. Nie było łatwo. Zauważyłam, że mój mąż ze swoją nową partnerką – jeśli tylko będzie chciał – niemal w co drugiej parafii trafi na wspólnotę osób żyjących w związkach niesakramentalnych i znajdzie dobrą opiekę duchową. Ci, którzy zostali sami, nie mają tak łatwo. Może się myśli: „Nic złego nie robią, sami sobie poradzą”.

Ktoś ze znajomych zaprosił ją na Mszę w Rychwałdzie. Po Mszy św. było spotkanie formacyjne jednej ze wspólnot. – Przycupnęłam w kącie i wzięłam leżącą na stoliku gazetę. Tam znalazłam zaproszenie na rekolekcje do Koniakowa, dla żon samotnych i po rozwodzie. Barbara obawiała się, co ona, „seniorka”, będzie robić w takim gronie: – Mnie się wydawało, że problemy w małżeństwie mają osoby młode. Myliłam się – było sporo pań w moim wieku! To mnie nauczyło, że nie można siedzieć w domu. Trzeba wyjść i zobaczyć, że nie jest się samej!

Wkrótce trafiła do ogniska „Sycharu”. – Wspólnota dodaje mi skrzydeł. Pomaga wierzyć, że wszystko jest po coś w naszym życiu. Uczy mnie pracy nad sobą – męża nie zmienię, ale mogę zmienić siebie. W tym, co się dzieje wokół mnie, dostrzegam coraz więcej dobrych rzeczy. I wiem, że tę siłę daje mi Pan Bóg. Jakby mi ktoś pięć lat temu powiedział, że będę taka radosna, uśmiechnięta, to nie uwierzyłabym. Ilu ja w tym czasie ludzi spotkałam, ile świata zobaczyłam, ilu ludzi czekało na moją pomoc… Wierzę, że moje małżeństwo jest do uratowania, ale czasem nie potrafię do końca zaufać Jezusowi, wyobrazić sobie tej sytuacji i mówię: „Nie rób mi tego. Jest mi tak wspaniale teraz…”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama