Samuel gdzieś czeka

Byli dziesięć lat małżeństwem, kiedy Sebastian zaczął szperać w internecie. Znalazł. Od razu powiedział Basi. – A mnie włączyła się taka blokada, że potrzebowałam pół roku, żeby się wreszcie zdecydować − mówi ona sama.

Reklama

Nie czuli się samotni. − Mamy bardzo wielu znajomych, jesteśmy we wspólnocie ewangelizacyjnej. Tyle że wszyscy nasi rówieśnicy mają dzieci: jedno, dwoje, kilkoro, kolejne w drodze. A u nas… − Gosia i Jarek zawieszają głos. − Mija osiem lat od kiedy jesteśmy małżeństwem − uzupełnia Gosia. − Słucham, jak za ścianą płacze dziecko sąsiadki. Za chwilę urodzi się jej drugie. Dzieci mają różnych ojców. A my czekamy. Gotowi. Kandydaci na mamę i tatę. Nieba byśmy dziecku przychylili. A dziecka nie ma…

− Kiedy od znajomych dowiedzieliśmy się o spotkaniach duszpasterstwa małżeństw bezdzietnych, bardzo chcieliśmy tu przyjść − mówi Jarek. − Miałam niedosyt kontaktu z małżeństwami będącymi w podobnej sytuacji − mówi Gosia. − Byliśmy na trzech spotkaniach, więc nie mieliśmy zbyt wielu okazji, żeby poznać pozostałe małżeństwa, a jednak czujemy się tu jak wśród swoich. Nasz temat nie jest tu tabu dla nikogo − dopowiadają.

Jesteś Ty

W ostatnie soboty miesiąca o 16.00 do kaplicy kościoła Chrystusa Króla w Bielsku-Białej-Leszczynach wchodzą po cichu, ledwo zauważalni. Kilkanaście par. Zaczynają od Mszy Świętej sprawowanej w ich intencji przez ks. Tomasza Gorczyńskiego, bielsko-żywieckiego duszpasterza rodzin. Na ostatnim, styczniowym spotkaniu był z nimi także ks. Mirosław Czapla z krakowskiego Stowarzyszenia Wspierania Małżeństw Niepłodnych „Abraham i Sara”. Po Eucharystii − adoracja Najświętszego Sakramentu. W ich imieniu z Jezusem rozmawiał ks. Mirosław. Nie powstrzymywali łez, kiedy mówił: „Dzieci nie ma, ale jesteś Ty”.

− Bardzo mnie poruszyła ta  adoracja. Myślałam, że to będzie taka „zwyczajna” modlitwa, jak zawsze. Tymczasem ksiądz mówił Jezusowi o tym, co dla każdego z nas jest bolesną raną, cierpieniem, z którym radzimy sobie lepiej lub gorzej − mówi Gosia. Na modlitwie ich spotkanie się nie kończy. Basia i Sebastian Wieczorkowie, którzy zainicjowali spotkania duszpasterstwa, zapraszają wszystkich do wspólnego stołu. Jest czas na rozmowy, integrację, ale i specjalnie przygotowane tematy.

Nie jestem gotowa

− Zaczęło się trzy lata temu, czyli gdy małżeństwem byliśmy od dziesięciu lat − mówi Basia. − Mijały kolejne lata, a dziecka nie mogliśmy się doczekać. Nie chcieliśmy być sami. Szukaliśmy małżeństw podobnych do nas, żeby móc się wspierać w trudnych chwilach. Takie przychodzą często. Sebastian szukał w internecie. W końcu trafił − na stronę „Abrahama i Sary” w Krakowie!

Rozpoczynał się Adwent. Akurat przyjmowali zapisy na rekolekcje dla małżonków bezdzietnych. − A mnie nagle włączyła się blokada. Doszłam do wniosku, że nie umiem z tym wyjść na zewnątrz, nie umiem o tym rozmawiać z innymi − mówi Basia. − Powiedziałam, że na razie nie jestem gotowa, żeby pojechać. Potrzebowałam pół roku, żeby się zdecydować. Na kolejne rekolekcje, wielkopostne, już pojechaliśmy. I to był przełom. Czuliśmy wielkie wsparcie i życzliwość ks. Mirka i innych małżeństw – osób w różnym wieku, na różnym etapie radzenia sobie z „naszym problemem”. Do Krakowa, do sióstr nazaretanek, gdzie spotyka się duszpasterstwo, jeździli już potem co miesiąc − w drugie soboty.

− Duszpasterstwo Małżeństw Niepłodnych w Krakowie powstało w 2010 roku. Ja dołączyłem do niego w roku 2012 − mówi ks. Mirosław Czapla. − Zawiązały je małżeństwa, które miały problem z poczęciem i poddały się leczeniu naprotechnologicznemu. Lekarze i nauczyciele modelu Creightona powiedzieli im, że ich kompetencje kończą się na medycynie. Ale to nie do medycyny należy ostatnie słowo. Małżeństwa połączyła więc wielka potrzeba duchowa − modlitwy, Boga.

Jest nas sporo!

− Na jednym ze spotkań w Krakowie był ojciec duchowny krakowskiego seminarium ks. Grzegorz Gruszecki, pochodzący z naszej diecezji. Bardzo nas zachęcał, żebyśmy się skontaktowali z księdzem biskupem i taką wspólnotę stworzyli także w Bielsku − relacjonuje Sebastian. − Ja się nie czułam na siłach, żeby organizować duszpasterstwo. Ale zdarzyło się nam spotkać z biskupem Romanem Pindlem, który skierował nas do ks. Tomasza Gorczyńskiego. I tak w styczniu 2015 roku przygotowali pierwsze spotkanie rodzącego się duszpasterstwa małżonków bezdzietnych, na które zaprosili specjalistę naprotechnologa lekarza Adama Kuźnika. Na kolejne przyszła para małżonków, która pomyślnie zakończyła procedurę adopcyjną − po latach oczekiwania mogli przyjąć w domu swoje dwie córeczki.

− Zastanawialiśmy się, czy w ogóle ktokolwiek poza nami będzie chodził na spotkania − wspominają Wieczorkowie. − Informacje zamieściliśmy na plakatach, w internecie. Okazało się, że jest nas całkiem sporo − i to z całej diecezji! Owszem, jest rotacja. Nie każdy znajduje tu swoje miejsce. Ale jest już stała grupa, przychodzą nowi małżonkowie.

Nie jesteśmy sami

− Duszpasterstwo okazało się wielką pomocą dla nas osobiście. Wreszcie wyszliśmy z naszym problemem z domu. Są wśród nas pary, które mieszkają niedaleko, jak również takie, które przyjeżdżają z odległych zakątków diecezji.

− O duszpasterstwie dowiedzieliśmy się z plakatu w kościele księży pallotynów obok Szpitala Wojewódzkiego − mówią Ewa i Tomek. − Chcieliśmy poznać małżeństwa, które się borykają z tym samym problemem i zobaczyć, jaką drogę wybierają. Spotkania duszpasterstwa mają na nas bardzo budujący wpływ. Tu znaleźliśmy ogromne zrozumienie, ale i mnóstwo wiedzy, informacji. Dobrze jest wreszcie się przekonać, że nie jesteśmy sami. Tu nie mamy barier, żeby mówić o sprawach trudnych, żeby dzielić się swoim doświadczeniem związanym z naprotechnologią, modelem Creightona − czyli metodą rozpoznawania płodności. − Ważne dla nas jest i to, że wiele małżeństw z duszpasterstwa angażuje się także w życie wspólnot modlitewnych, ewangelizacyjnych, charyzmatycznych. Budujemy swoją nadzieję razem, na Bogu.

Nie tracimy nadziei

Nadzieja. To słowo najczęściej powtarzają małżonkowie z duszpasterstwa. − Zawsze przychodzą z nadzieją, A jaka będzie realizacja tej nadziei, to jedynie Pan Bóg wie – mówi ks. Mirosław Czapla. − Chcemy, żeby osoby te były pewne, iż są kochane, nie są wybrakowane. Nie są ludźmi drugiej czy trzeciej jakości. Kościół o nich pamięta. A oni są tą jego cząstką, która jest szczególnie ukochana właśnie dlatego, że jest dotknięta cierpieniem.

− Czas mija, oboje jesteśmy już po czterdziestce. Z biologicznego punktu widzenia nasze szanse na poczęcie dziecka są niewielkie − mówią Basia i Sebastian. 

− Zastanawiamy się, czy przychodzimy tu bardziej z nadzieją, czy raczej z pogodzeniem się na taki stan. A z drugiej strony, jaka byłaby nasza wiara, gdybyśmy tracili nadzieję − patrzymy na Abrahama i Sarę. Pan Bóg ma swoje sposoby na wszystkie nasz problemy. − Nie wolno tracić nadziei − dodaje Ewa.

− Nie wiem, jaką drogą chce nas Pan Bóg prowadzić, ale pokładamy w Nim ufność. Wymarzyliśmy sobie, że nasze dzieci będą miały na imię Samuel i Miriam. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że Samuel znaczy „Bóg wysłuchał”. Znaczy się: trzeba czekać. I będziemy czekać.

− Osiem lat starań o dziecko za nami. Z każdym rokiem jest trudniej o nadzieję, ale żyję nią cały czas. Ona umrze ostatnia. Nie mam zamiaru się pogodzić z tym, że nie będę mamą − mówi Gosia. − Chyba, że po osiemdziesiątce. Ale i taki wiek nie jest barierą dla Pana Boga, co pokazał w życiu Abrahama i Sary − uśmiecha się Gosia.

O dar życia

Jak mówi ks. Czapla: − Zarówno krakowskie, jak i bielskie duszpasterstwo jest miejscem spotkań małżeństw sakramentalnych, które starają się żyć zgodnie z etyką katolicką. Nie pytamy nikogo o historię życia, o to, czy niepłodność jest zawiniona, przez np. stosowanie antykoncepcji, czy też para podejmowała próby sztucznej prokreacji. Natomiast modlimy się o to, żeby te osoby mogły otrzymać dar życia. Jest dla nas nie do przyjęcia, żeby ktoś, kto tutaj do nas przychodzi, modlił się o… powodzenie in vitro. Po sześciu latach spotkań w Krakowie widać ogromną rotację − sporo małżeństw otrzymało łaskę rodzicielstwa, inne przygotowują się do adopcji. Ale są i ludzie, którzy odchodzą z duszpasterstwa, nie odnajdując tu swojego miejsca.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama