Z brzdącem do biblioteki

Kolejka wydaje się nie mieć końca. Stoją w niej całe rodziny. Na końcu na wytrwałych czekają zielona karta z szopem, która robi „bip”, paszport na 10 pieczątek i książka na zawsze.

Reklama

Akcja „Z książką na start”, realizowana przez Fundację „Metropolia Dzieci” oraz Wojewódzką i Miejską Bibliotekę Publiczną w Gdańsku, to propozycja dla wszystkich, którzy chcą, aby ich pociechy od najmłodszych lat załapały książkowego bakcyla.

Dla dzieci w wieku 0–6

Pomysł na realizację takiego projektu przywędrował z Wielkiej Brytanii wraz z Agnieszką Błażewicz, obecnie prezes Fundacji „Metropolia Dzieci”. – Tam jest to program rządowy. Nasza akcja została zmodyfikowana i dopasowana do polskich realiów – wyjaśnia pani prezes. I tak pani Agnieszka razem z Eweliną Ewertowską, wiceprezes fundacji, wyruszyły do... biblioteki.

– Poszłyśmy do Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Josepha Conrada-Korzeniowskiego w Gdańsku. Pomysł od razu przypadł do gustu na tyle, że zarezerwowano na ten projekt pieniądze, które pozwoliły stworzyć niezbędną do wydania pakietu startowego bazę – wyjaśnia E. Ewertowska. Powstały znaki graficzne, wydrukowano listy do rodziców, kupiono paszporty. Kobietom udało się również nawiązać współpracę z kilkoma wydawnictwami z całego kraju, które przekazały najważniejszy element całej akcji – książki. Są to najróżniejsze pozycje dostosowane do wieku najmłodszych czytelników, nawet tych kilkumiesięcznych. – Kierujemy ten projekt do dzieci w wieku 0–6 lat, a jego głównym zadaniem jest promocja czytelnictwa i edukacji, chociaż nie tylko. Bo nasza akcja ma rozbudzić w najmłodszych miłość do książek, a także pokazać rodzicom i opiekunom nowe możliwości spędzenia czasu z dziećmi – wyjaśnia A. Błażewicz. Akcję zainaugurowano w czasie odbywających się w bibliotece w CH „Manhattan” urodzin Andersena.

Pani Edyta z 3-letnią córką Lenką do centrum handlowego weszły tylko na chwilę. – Chodziło o sprawy związane z nowym abonamentem. Nic nadzwyczajnego – wyjaśnia kobieta. Ani Lenka, ani jej mama do salonu operatora nie dotarły, bo w bibliotece działo się zbyt wiele interesujących rzeczy. – Lena zaraz zaczęła mnie ciągnąć w tamtą stronę, bo zobaczyła cukrową watę. Ja natomiast zainteresowałam się kolejką, bo skoro wszyscy stoją, to wypada do nich dołączyć – śmieje się pani Edyta. Matka dziewczynki szybko dowiedziała się, „za czym” stoją pozostałe osoby. – Od dziś Lenka może wypożyczać książki na własne konto, a ja odkryłam naprawdę fajne miejsce do kreatywnego spędzenia czasu z dzieckiem, i to w lokalizacji najmniej przeze mnie spodziewanej, czyli w samym sercu... centrum handlowego – wyjaśnia pani Edyta.

Czy wiedziała, że gdańskie biblioteki mają w swoich zbiorach ofertę dla najmłodszych? – Szczerze, to nawet się nad tym nie zastanawiałam. Bo Lenka jeszcze nie czyta, a jedynie ogląda obrazki. Więc wizyta w bibliotece z takim brzdącem wydawała mi się bezsensowna – mówi matka. Jednocześnie zaznacza, że chętnie tu wróci, by razem z córką uzupełnić pieczątki w paszporcie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama