Co Polacy myślą o programie "Rodzina 500 plus"?

Po prawie roku funkcjonowania programu "Rodzina 500 plus" jego wprowadzenie popiera 77 proc. Polaków, a 20 proc. wyraża się o tym świadczeniu z dezaprobatą - wynika z badania CBOS.

Reklama

Program "Rodzina 500 plus" wszedł w życie niemal rok temu, w kwietniu 2016. Jego założeniem było zapewnienie finansowego wsparcia rodzinom wychowującym dzieci oraz zwiększenie dzietności w Polsce. Rodziny wychowujące dzieci do 18 roku życia otrzymują co miesiąc świadczenie wychowawcze w wysokości 500 zł na drugie i każde kolejne dziecko oraz na pierwsze dziecko, jeśli dochód rodziny nie przekracza 800 zł miesięcznie w przeliczeniu na osobę (lub 1200 zł w przypadku rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym).

Z tej okazji CBOS zapytał Polaków o ocenę programu w szerszym kontekście oceny polityki państwa wobec rodziny. We wcześniejszych badaniach CBOS, realizowanych od 1996 do 2013 roku, działania państwa wobec rodziny oceniane były jako dostateczne lub nawet niedostateczne. Obecnie ponad połowa badanych (52 proc.) dobrze ocenia tę politykę.

Na krótko przed uruchomieniem programu "Rodzina 500 plus" (luty 2016), wprowadzenie świadczenia wychowawczego popierało 80 proc. badanych, a przeciwnych było 15 proc. Po niemal roku funkcjonowania poparcie dla programu nieco się zmniejszyło i jest wyrażane w sposób mniej zdecydowany. Nadal jednak poziom jego akceptacji pozostaje bardzo wysoki (77 proc., przy 20 proc. dezaprobaty), a jego zwolennicy mają wyraźną przewagę we wszystkich analizowanych grupach społeczno-demograficznych.

Szczególnie często program „Rodzina 500 plus” popierają ludzie starsi, mieszkańcy wsi, osoby z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym, respondenci gorzej sytuowani. Z kolei stosunkowo dużo przeciwników tego sposobu finansowego wspierania rodzin z dziećmi jest wśród mieszkańców dużych miast, osób najlepiej wykształconych i sytuowanych.

Stosunek do programu „Rodzina 500 plus” różnicuje orientacja polityczna. Osoby deklarujące prawicowe poglądy polityczne popierają go w sposób bardziej jednoznaczny (ogółem 88 proc., w tym 51 proc. zdecydowanie) niż badani identyfikujący się z lewicą (ogółem 63 proc., zdecydowanie – 21 proc.). Akceptacji programu sprzyja także silna religijność: częsty udział w praktykach religijnych.

Stosunek do programu „Rodzina 500 plus” istotnie różnicuje też korzystanie z niego. Najbardziej jednoznacznie popierają go rodzice i opiekunowie, którzy otrzymują świadczenie wychowawcze na co najmniej dwoje dzieci. Mniej entuzjastycznie nastawieni do programu są rodzice, którzy nie otrzymują świadczenia, choć także wśród nich cieszy się on dużym poparciem.

Jednym z rozwiązań dotyczących zasad wypłacania świadczeń wychowawczych budzących kontrowersje przed wprowadzeniem programu, a także obecnie, jest brak limitu dochodów uprawniających do ich pobierania (od drugiego dziecka). Powszechny charakter świadczenia jest obecnie akceptowany nieco rzadziej niż rok temu, przybyło natomiast osób stojących na stanowisku, że powinno ono być wypłacane jedynie rodzinom najbiedniejszym.

CBOS informuje, że po roku nadzieje związane z impulsem pronatalistycznym, jaki może dać program "Rodzina 500 plus", są większe. Zmniejszył się odsetek osób przewidujących, że program w ogóle nie przyniesie oczekiwanych skutków i nie wpłynie na wzrost dzietności (z 29 do 16 proc.), jednocześnie przybyło badanych spodziewających się, że program w istotnym stopniu przyczyni się wzrostu urodzeń (z 16 do 24 proc.). Nadal największa część ankietowanych (55 proc.) wypowiada się na ten temat z ostrożnym optymizmem.

Wprowadzeniu w życie programu „Rodzina 500 plus” towarzyszyły też wątpliwości, czy ma on szansę stać się elementem długofalowej polityki państwa wobec rodzin. W lutym 2016 tylko niespełna co trzeci badany przewidywał, że program będzie traktowany priorytetowo i realizowany przez lata. Po prawie roku od momentu wdrożenia programu „Rodzina 500 plus” przybyło (wzrost do 38 proc.) osób przekonanych, że będzie on kontynuowany w przyszłości. Nadal jednak częstsze (50 proc.) jest przeświadczenie, że ten lub kolejny rząd wycofa się z jego realizacji.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

  • Gość
    27.03.2017 13:31
    A ja myślę, że większość tych pieniędzy wypływa za granicę dzięki zachodnim sieciom, które jak nie płaciły podatków, tak nie płacą. Generalnie kraj ma w dalszym ciągu mentalność kolonialną.
  • Gość
    27.03.2017 13:37
    Polacy jeszcze bardziej cieszyliby sie z 1000+ albo 5000+.Gorzej bedzie gdy zapyta sie ich z czego zamierzaja splacic to 500+
  • Agnieszka
    27.03.2017 13:41
    Pierwszy rząd który coś robi dla rodziny:). Dotychczas to albo szykanowano rodziny wielodzietne, twierdzeniami, że to patologia, albo odbierano biednym rodzinom dzieci! Podwyższono też vat na ubranka dla dzieci i wprowadzono antyrodzinną "ustawę antyprzemocową" (PO PSL). A w szkołach miała królować ideologia gender i nachalnie promowany homoseksualizm:(((.
  • Ania_
    28.03.2017 14:05
    Nie jestem rodzicem, więc nie otrzymuję 500+. Ale przyglądam się działaniu tego programu. Dla uczciwych, niezamożnych rodzin jest to bardzo duże wsparcie. Nie muszą już pożyczać od dziadków, żeby przeżyć od dziesiątego do dziesiątego, mogą częściej jadać mięso i różnorodne warzywa zamiast zapychać się ziemniakami i makaronem, nie muszą się wstydzić, że wielodzietna rodzina to rodzina biedna i dzieci muszą chodzić tylko w używanych ubrankach. Dla rodzin bogatych nie ma to takiego znaczenia, aczkolwiek wiele z nich oszczędza te pieniążki na przyszłość dla swoich pociech. Najgorzej niestety wygląda sprawa z rodzinami patologicznymi - tam często pieniążki te w żaden sposób nie wspierają dzieci, natomiast nierzadko wspierają alkoholizm (nawet bony czy gotowe produkty z łatwością można wymienić na pieniądze lub alkohol), a sądy nie tak łatwo podejmują decyzje o zabraniu dzieci takim rodzicom i odcięcie ich w ten sposób od pomocy finansowej. Z pewnością wspieranie rodzin wielodzietnych jest rzeczą dobrą, wartą kontynuowania, mam jednak mieszane uczucia, czy aby sposób jest do końca dobry. Jak to mówią - Polak potrafi - więc pewnie i inne programy byłyby przez część ludzi wykorzystywane w niewłaściwy sposób dla wyłudzenia pieniędzy, ale myślę, że mądre głowy w ministerstwie powinny jeszcze trochę pogłówkować, czy nie dałoby się tego jeszcze ulepszyć.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama