Piżamy łączą i uczą

Przedstawienie, chwila rozmowy i zabaw, gry w planszówki – dla małych pacjentów szpitali to duża frajda. Dla uczniów z Rudy Śląskiej to była szkoła życia.

Reklama

Problemy z nawiązywaniem relacji, empatią – takie coraz bardziej powszechne obserwacje skłoniły do działania nauczycielki ze Szkoły Podstawowej nr 20 w Rudzie Śląskiej.

– Zaczęłyśmy się zastanawiać, jak dobrze, mądrze uczyć wrażliwości na drugiego człowieka. Inspiracja niespodziewanie przyszła podczas szkolenia na Malcie – wspomina Joanna Kurzyk. – Tam widziałyśmy „dzień piżamowca”, którego przesłaniem była łączność z chorymi dziećmi. Postanowiłyśmy zrobić coś podobnego w naszej szkole. Wiedziałyśmy od razu, że chcemy pójść krok dalej: nie tylko zorganizować spotkanie, ale też zachęcić dzieci do działania – tłumaczy.

Z tych konkretów powstały „Anioły w piżamkach”. Zamiast akcji w piżamach w szkole, dzieci spotykały się w szpitalach z chorymi rówieśnikami. – Poprosiłyśmy o współpracę Monikę Czoik-Nowicką, która napisała specjalnie dla nas przedstawienie i ono rozpoczynało każde spotkanie – mówi J. Kurzyk. Powstał spektakl o życiu szkolnym, o tym, że warto pomagać i patrzeć głębiej niż tylko na to, co można ocenić na pierwszy rzut oka.

Nauczycielki cieszy to, że uczniowie mogli się wykazać różnymi talentami: grą na saksofonie, akordeonie, tańcem czy żonglerką. Pierwsze występy poprzedziły nie tylko intensywne próby, ale również rozmowy z uczniami o tym, jak wygląda długotrwała hospitalizacja i czego mogą się spodziewać. – Chcieliśmy dobrze przygotować dzieci do tych spotkań. Dlatego były miniwarsztaty czy rozmowy z lekarzami i ratownikami medycznymi – wyjaśnia Marta Zuber, która wspólnie z Joanną Kurzyk wymyśliła „Aniołów w piżamkach”.

– Pierwsza wizyta była jeszcze taka pełna nieśmiałości. Jednak z każdą kolejną nasi uczniowie nabierali coraz więcej wprawy i coraz odważniej zapraszali do wspólnej zabawy małych pacjentów.

„Anioły w piżamkach” to nie tylko spotkania z dziećmi przebywającymi w szpitalach. Akcji towarzyszyła też zbiórka zabawek, książek i gier. – Zaprosiliśmy do współpracy uczniów, przedstawicieli grona pedagogicznego i znane osobistości. Wszyscy wspólnie nagrali audiobooka – mówi Mariusz Izydorczyk, ojciec, który zaangażował się w akcję.

– Także w trakcie wizyt w szpitalach towarzyszyli nam np. piłkarze. Pamiętam, że jeden z chłopców tak bardzo chciał się z nimi spotkać, że był gotów na ucieczkę z izolatki – wspomina. – Piłkarze Michał Wolniewicz i Michał Koj opowiadali małym pacjentom nie tylko o meczach i treningach, ale także o swoich trudnych doświadczeniach. Też przechodzili przez ciężkie choroby i przekonywali, że trzeba walczyć – dodaje Marta Zuber.

Uczniowie zaangażowani w przedsięwzięcie przyznają, że spotkania były dla nich lekcją życia. – Na pewno na wiele rzeczy patrzymy teraz inaczej – mówi Beniamin Bracki, który kończy V klasę. – Znam sytuację tych dzieci, bo sam byłem chory i leżałem w szpitalu. Nie mam miłych wspomnień. Dlatego cieszę się, że nasze wizyty to dla tych pacjentów była fajna zabawa. Dla nas zresztą też. Był czas na rozmowy, gry.

W pierwszej edycji „Aniołów w piżamkach” udało się odwiedzić oddziały dziecięce szpitali w Katowicach, Świętochłowicach, Rudzie Śląskiej i Zabrzu. – Teraz usiądziemy, przegadamy, co się udało, a co moglibyśmy zrobić lepiej – zapowiada Mariusz Izydorczyk. – Chcemy kontynuować akcję. Odzywają się do nas inne szkoły, które chciałyby się włączyć. Nie tylko w zbiórkę, ale mocniej się zaangażować – cieszy się Joanna Kurzyk.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama