W razie czego jestem obok

Jak pomóc dzieciom, które tną sobie skórę? Jak rozmawiać z młodymi, którzy sugerują, że samobójstwo jest dla nich jedynym wyjściem? Odpowiedzi na te pytania poszukiwali w Ostrowcu nauczyciele i wychowawcy.

Reklama

Zuzia ostatnio schudła. Zdarzyło jej się zemdleć w szkole, a kiedy klasa objadała się zamówioną pizzą, opuściła pomieszczenie. Co dzieje się z Zuzią? To tylko jeden z teoretycznych problemów, jakie nauczyciele zgromadzeni w ośrodku Caritas w Ostrowcu starali się rozwikłać, ponieważ z podobnymi spotykają się na lekcjach.

– 2 lata temu doświadczyliśmy w szkole tragedii, jeden z uczniów się powiesił. Nagle ocknęliśmy się: być może wysyłał wcześniej jakieś sygnały, tylko my, nauczyciele, tego nie zauważyliśmy? – wyjaśnia powód swojego udziału w szkoleniu franciszkanin o. Damian Basarab, katecheta w darłowskiej szkole morskiej.

– Nawet jeśli widzimy pewne symptomy, bez odpowiedniej wiedzy może nie udać nam się powiązać ich z konkretnymi problemami – wyjaśnia franciszkanin. Dodaje, że pomocni w rozpoznaniu problemów bywają rówieśnicy uczniów obciążonych depresją, bulimią czy anoreksją, z tym że wychowawca najpierw musi zdobyć zaufanie takiej grupy. – Niestety, w czasie wszechobecnego internetu młodzi tracą więź między sobą, przyjmują postawę: „widzę problem u kolegi, ale nie chcę interweniować, to nie moje życie”.

Beznadziejny świat

Samobójstwa wśród młodzieży to rzadkość. Czy na pewno? Statystyki cytowane przez Narodowy Program Zdrowia są zatrważające: rocznie popełnianych jest w Polsce ponad 2 tys. samobójstw wśród osób do 24. roku życia, przy czym liczba samych prób samobójczych szacowana jest na ok. 30 tys. Daje to średnio 1 próbę na rok w każdej szkole. W niektórych krajach, dzięki wdrożonym programom zapobiegawczym, podobne statystyki maleją. Nie w Polsce. Stąd waga inicjatyw, które przygotują nauczycieli i wychowawców do rozpoznawania problemów psychicznych u dzieci i młodzieży.

Warsztaty dotyczące depresji, samobójstw, samookaleczeń i zaburzeń żywienia wśród dzieci i młodzieży w oparciu o Narodowy Program Zdrowia przeprowadziła w Ostrowcu 14 i 15 listopada Caritas diecezjalna. Trenerka programu Justyna Bryła przestrzega, by nie bagatelizować takich komunikatów młodzieży jak: „nie chcę tu być” czy „świat jest beznadziejny”. Niekoniecznie jest to chwilowe obniżenie nastroju. Podobnie z nagłym zaniedbaniem wyglądu, izolowaniem się, rezygnacją z hobby.

– Rodzice i nauczyciele nierzadko nie potrafią pomóc dzieciom. Czasem nawet nie zauważają, że z dzieckiem dzieje się coś złego, bo nie wiedzą, na co należy zwrócić uwagę – wyjaśnia. Istotne jest zainteresowanie się dzieckiem, stworzenie mu bezpiecznej atmosfery, bo być może ono szuka raczej uwagi niż dramatu. Jednak bywa, że bez wizyty w poradni psychologicznej lub psychiatrycznej się nie obejdzie. Albo przynajmniej bez rozmowy z fachowcem obecnym pod specjalnym numerem telefonu zaufania.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama