Nie za późno na zabawę

– Trzeba się uczesać, wystroić, a w naszym wieku już się człowiekowi nawet nie chce nigdzie bywać ani jeździć. A przecież można by jeszcze potańczyć – mówią seniorzy ze wsi gminy Czaplinek.

Reklama

Na noworoczny koncert, a po nim szampańską zabawę czekają cały rok. Na stałe wpisała się w kalendarz gminnych wydarzeń. I jest – jak mówią główni zainteresowani – niezmiernie potrzebna.

Odrobina troski

Pani Zosia jest na balu trzeci raz. – To świetny pomysł na to, żeby wyciągnąć nas z domów. Trzeba się wyszykować, uczesać, a na co dzień nie ma dokąd się tak wybierać – mówi mieszkanka maleńkiej Kuźnicy Drawskiej. Pani Ewa z Wyszkowa dała się namówić po raz pierwszy, ale nie ma wątpliwości, że następnej takiej okazji będzie wypatrywać z niecierpliwością. – U nas nie ma świetlicy, nie ma więc się gdzie spotkać razem, zanika też tradycja odwiedzania się. Ja wprawdzie co miesiąc widuję się ze wszystkimi, bo kwestuję na nowy dach na kościele. I chociaż przychodzę po pieniądze, to mile mnie witają. Ale chciałoby się, żebyśmy się spotykali częściej – kiwa głową, a wtóruje jej pani Janka z Kamiennej Góry: – Ale też dobrze zobaczyć się z ludźmi, przypomnieć sobie, jak dawniej bywało, pogadać. No i te tańce! – cieszy się. Panie nie mogą się też nachwalić koncertu. W tym roku dla seniorów w czaplineckim kościele wystąpił Tomek Kamiński i towarzyszący mu fantastyczni muzycy.

– Bardzo mi się podoba, koncert był taki piękny. To miłe, że ktoś o nas pomyślał, zatroszczył się – przyznaje pani Modesta i przekonuje, że na zabawę nigdy nie jest za późno. Wie, co mówi, bo choć ma 93 lata, na Bal Seniora zawsze chętnie się wybiera.

Tajemniczy sponsor

Salą balową została świetlica w Kluczewie. Mieszkańcy tutejszego sołectwa zadbali, by wszystko było przygotowane na najwyższym poziomie. – Na wsiach jest bardzo dużo starszych ludzi, trudno im się gdziekolwiek wydostać. Do tej pory bale organizowały sołectwa w Broczynie i Siemczynie, ale pomyśleliśmy, że my też mamy warunki – mówi sołtys Krystyna Kryczka. Przygotowanie balu zabrało trzy dni, kluczewskie gospodynie poświęciły też sobotni wieczór, by zadbać o setkę gości, ale – jak przyznają – warto było dać seniorom trochę radości. Taka idea przyświeca od 12 lat organizatorom Balu Seniora.

Jego początki związane są z tajemniczym sponsorem, który nigdy nie ujawnił swojego nazwiska. – Poprzez pełnomocnika oferował sfinansowanie przedsięwzięcia skierowanego do osób starszych, mieszkających na wsi i zwykle niekorzystających z organizowanych atrakcji – opowiada Katarzyna Getka, sekretarz Urzędu Miasta w Czaplinku i główny motor napędowy przedsięwzięcia. Spośród różnych propozycji zdecydowano się na zorganizowanie dużego koncertu noworocznego w kościele i uroczystej kolacji. Wydarzenie okazało się strzałem w dziesiątkę. Jedyne, czego zabrakło seniorom, to… tańce. – Bardzo dało mi to myślenia, uświadomiłam sobie, że wpadłam w stereotyp: seniorzy nie tańczą. Obiecałam zatem, że następnym razem tańców absolutnie nie zabraknie – wspomina ze śmiechem.

Więcej niż pieniądze

Obietnicy dotrzymano. W kolejnych latach dzięki sponsorowi nie tylko odbywały się koncerty i bale, ale seniorzy mieli też możliwość luksusowego wyjazdu nad morze i do diecezjalnego sanktuarium w Skrzatuszu. Przez pięć kolejnych lat sponsor finansował noworoczne imprezy dla seniorów, a kiedy przeniósł się na inne pole działalności charytatywnej i zaczął wspomagać osoby bezdomne, organizatorzy balu doszli do wniosku, że impreza musi się odbyć i tak. – Zmieniło mi się zupełnie myślenie o osobach starszych i ich oczekiwaniach. Zobaczyłam, jakie to dla nich ważne, ile radości przynosi. Niejednokrotnie jest to jedyne duże wyjście z domu. Wiem, że długo potem to przeżywają, dzielą się wrażeniami, oglądają zdjęcia. I dlatego Bale Seniora muszą się odbywać – mówi Katarzyna Getka.

Noworoczne koncerty finansowane są z budżetu gminy, bale dofinansowują sołectwa i indywidualni darczyńcy. Największym sponsorem jest lokalny przewoźnik. Objeżdża wszystkie miejscowości i zbiera seniorów. Przywozi ich na koncert do czaplineckiego kościoła, wiezie na bal, a potem rozwozi do domów. – Myślę, że to, co chciał osiągnąć nasz tajemniczy sponsor przed laty, udało się. Zwrócił naszą uwagę na osoby starsze, poruszył naszą wrażliwość. Dał nam więcej niż pieniądze. Gdybym kiedykolwiek go spotkała, mogłabym mu jedynie podziękować, że popchnął nas do działania – dodaje pani sekretarz.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama