Samotność

Wołanie Jezusa: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” odsłania tajemnicę najgłębszego opuszczenia. Ukrzyżowany pomaga zamienić rozpacz w modlitwę. Dzieli naszą samotność, przynosi pocieszenie.

Reklama

Istnieje samotność dobra. Taka samotność może być szansą, a bywa i koniecznością. Człowiek musi odejść od innych na jakiś czas, aby tworzyć dzieło, aby ćwiczyć się w jakiejś sztuce, aby się pomodlić, coś przemyśleć, uspokoić się albo zwyczajnie odpocząć. Taka dobra samotność jest zawsze „na jakiś czas”. Jest po to, aby wrócić do innych lepszym.

Twarze samotności 

Ale jest również zła samotność. Taka, która niszczy, prowadzi do izolacji, do przecinania połączeń z innymi. Człowiek jest stworzony na obraz Boży, a sam Bóg nie jest samotnikiem. Jest wspólnotą Osób. Człowiek może się spełnić tylko wtedy, gdy żyje z innymi i dla innych. Miłość – to podstawowy kierunek ludzkiego rozwoju. Niebo jest z definicji wspólnotą, istotą piekła jest samotność. Grzech prowadzi do samotności, bo zrywa więzy z Bogiem i ludźmi. „Piekło to inni” – mawiał Sartre. Ten, kto patrzy na innych w taki sposób, zmierza do demonicznej samotności, z której może nie być wyjścia. Bo do kogo miałby człowiek pójść, skoro wszyscy inni wydają się mu zagrożeniem?

Samotność nie zawsze jest wyborem. Często spada na człowieka nagle jak ciężar, który wbija w ziemię. Śmierć bliskich: męża, żony, dziecka, przyjaciela. Doświadczenie odrzucenia z powodu inności, choroby itd. Zdrada kogoś, komu ufaliśmy. Samotność doskwiera człowiekowi także w tłumie. Nieraz nawet wśród najbliższych pojawia się poczucie osamotnienia, wyrasta jakiś niewidoczny mur, który trudno jest przebić. Jakaś doza samotności jest obecna w każdym ludzkim powołaniu. Nawet żyjąc w dobrych relacjach z ludźmi, w szczęśliwej rodzinie czy wspólnocie, zawsze pozostaje w człowieku poczucie odrębności i niemożliwości zakomunikowania innym, kim naprawdę jestem. Jak rzadko mamy poczucie, że ktoś naprawdę nas słucha i rozumie?

Samotność ludzi potęguje kultura, która stawia na indywidualizm. Wciąż mówią nam, że mamy liczyć na siebie, na swoje talenty, swoje wykształcenie, swoją siłę przebicia, swój wizerunek. Dzięki rozwojowi techniki możliwości komunikacyjne ludzkości są dziś ogromne. Telefony komórkowe dzwonią wszędzie, nawet w kościołach. Internetowe i satelitarne łącza oplatają świat. Ale czy jesteśmy bliżej siebie, czy mamy dla siebie czas, czy potrafimy się spotkać? Rozmawiamy czy tylko wymieniamy komunikaty? Zadaniem słowa nie jest tylko przekazywanie informacji, ale także budowanie, umacnianie ludzkich więzi. Czy nasze słowa mają jeszcze tę moc?

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama