Jak siostry

Przez wspomnienia można tłumaczyć, że koleżanki ma się na chwilę, a rodzinę na zawsze, zaś siła rodziny tkwi w jedności, w umiejętności godzenia się, pomagania sobie.

Reklama

W rodzinie są dwie dziewczynki, mają skrajne charaktery. Starsza poważna, małomówna, solidna gimnazjalistka. Kilka lat młodsza siostra jest otwarta, wesoła, towarzyska. Do starszej przychodziła koleżanka. Młodsza, mimo protestów siostry, dołączała do nich i wnet zaprzyjaźniła się z dziewczyną, która tylko ją zaprosiła na atrakcyjny wyjazd. Starsza wykrzyczała w gniewie, że nienawidzi siostry. Ojciec stanął po stronie starszej, zakazując wyjazdu młodszej, której z kolei broniła mama. Do wyjazdu i tak nie doszło z innych powodów, ale został niesmak.
Zatroskany wujek


W gniewie dochodzi między rodzeństwem do różnych incydentów. Szkoda, że rodzice pogłębili konflikt między siostrami. Młodzież bywa wybuchowa, szybko wypowiada mocne słowa, ale potrafi o wiele szybciej niż dorośli przebaczyć i pogodzić się. Rozwiązanie konfliktu należy zacząć od zgody między rodzicami i ustalenia ich wspólnego stanowiska. Ojciec, jako ten, który poparł starszą, może spróbować szczerze z nią porozmawiać. Powiedzieć, że martwi się o nią, bo pewnie jest jej ciężko z szaloną siostrą, która we wszystkim chce jej dorównać.

Spokojnie wyjaśniać, by uważała z nienawiścią i zazdrością, gdyż te złe uczucia uderzą głównie w nią. Ważne, by obyło się bez pouczeń, tylko z wyrazem wielkiej troski o córkę, z poparciem jej, próbą nazwania tego, co ona czuje i z czym jej ciężko. Dobrze, by problem pomniejszyć, a rozmowę zakończyć wesołymi wspomnieniami. Rozmowę z młodszą córką mogłaby wziąć na siebie mama, gdyż głośno poparła ją w konflikcie. Też bez pouczania, ale z próbą opisania sytuacji, której radosna i egoistyczna z racji wieku dziewczynka pewnie nie przewidziała.

Przez wspomnienia można tłumaczyć, że koleżanki ma się na chwilę, a rodzinę na zawsze, zaś siła rodziny tkwi w jedności, w umiejętności godzenia się, pomagania sobie. Podpierając się konkretnymi sytuacjami z historii rodzinnych można opowiadać o tym, ile ludzie potrafią osiągnąć, gdy ze sobą współpracują. Po tym niemiłym incydencie w pierwszym wolnym terminie rodzina mogłaby urządzić wycieczkę lub pielgrzymkę. Wspólnie spędzony wolny czas to dobra okazja, by zacieśnić więzy. Konflikty to ludzka rzecz, nie trzeba być tak przerażonym. Najważniejsze, by dziewczynki widziały, że rodzice potrafią się szybko porozumieć, nie chowają urazów, dochodzą do kompromisów.

artykuł z numeru 46/2010 Gościa Niedzielnego

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama