Rola bez scenariusza

- Musi być pracowity i silny jak koń, zwinny i czujny jak zając, odważny jak lew, jak gołąb patrzeć z góry i zawsze wracać do domu...

Reklama

Sobotnie przedpołudnie, Dom Kultury w Puławach. Czternastu mężczyzn w wieku od dwudziestu paru do ponad pięćdziesięciu lat z imiennymi identyfikatorami siedzi w kółku i próbuje ustalić, do jakiego zwierzęcia najlepiej przyrównać ojca. Mimo że jest wesoło, to nie zabawa „dużych chłopców”. Uczestnicy spotkania mają odkryć siedem sekretów efektywnego ojcostwa. Próbują je poznać od piątkowego popołudnia.

Kierunek: przyszłość

- Jesteśmy wszędzie tam, gdzie rodzinie trzeba przywrócić ojca - mówi Dariusz Cupiał, trener i współzałożyciel inicjatywy tato.net. - Organizujemy warsztaty, jeśli ludzie wokół widzą taką potrzebę. Puławy właśnie stają się ośrodkiem ocieplającym klimat wobec ojców - dodaje. Marzenie Jana Pawła II i jego wizja przyszłości wyrażała się w słowach „przyszłość idzie przez rodzinę”. Założyciele tato.net są przekonani, że w tej przyszłości kluczową rolę powinien zająć ojciec. - Dlatego spotykamy się, żeby tę sprawę przemyśleć i uświadomić sobie bariery, na jakie natyka się ojciec w XXI wieku. Jesteśmy też świadomi, co się stanie, jeśli nas przy dzieciach nie będzie. Dlatego przystąpiliśmy do oceny najlepszych praktyk - streszcza je program „7 sekretów efektywnego ojcostwa” – wyjaśnia D. Cupiał.

Ojcowski extra-team

W ramach programu przeprowadzane są warsztaty profilaktyczne dla ojców, którzy są zaangażowani w życie swoich dzieci, ale znajdują się w takich sytuacjach życiowych, gdzie potrzebują wsparcia. Niejednokrotnie są to ojcowie, którzy samotnie wychowują dzieci lub ich pociechy są niepełnosprawne. Ale na warsztaty przychodzą też tatusiowie, którzy szukają dobrych praktyk, którzy mówią wyraźnie: „Nikt mnie nie przygotował do roli ojca, a ta rola jest bardzo ważna, to rola życia”. – Uczymy się, jak napisać dobrze CV, by dostać wymarzona pracę. Nikt nas nie przygotowuje do tego, jak dobrze wychować dzieci, choć to wbrew pozorom jedno z najtrudniejszych zadań współczesnego człowieka – mówi puławianin Grzegorz Stachyra. Jest tatą 5-letniej Julii i 2-letniego Michała. - Chciałbym być lepszym tatą dla moich dzieci i budować dobre relacje z każdym dzieckiem oddzielnie. Bo inaczej buduje się więź ojca z córką, a inaczej z synem. Rodzina to dla mnie „extra-team”, z którym można zrobić super-rzeczy. Chciałbym, żeby moje dzieciaki miały świetne dzieciństwo, które będzie bazą dla ich dalszego rozwoju.

Kto im dał korzenie

Jak mówi Dariusz Cupiał, nie ma jednego modelu, który streszczałby to, o co chodzi w ojcostwie. Na pewno dziecko potrzebuje obojga rodziców. – Dobrze by było, gdyby ojcowie XXI wieku korzystali ze starej mądrości Indian, którzy wiedzą, że mają wychować przyszłych wodzów: „Gdy dzieci są małe – dajcie im mocne korzenie, a gdy urosną, dajcie im skrzydła”. Myślę, że ojcowie, jeżeli są aktywni, to w duecie z mamą, bo w wychowaniu dzieci chodzi o pracę zespołową, świetnie tę rolę wypełniają. Pomagają wyjść dziecku w świat – podkreśla organizator.

Mężczyźni ze swej natury nie lubią porad. Dlatego na warsztatach organizatorzy przede wszystkim stwarzają klimat do samodzielnego uświadomienia sobie, jak ważny jest ojciec w życiu dziecka. – Staramy się, by mężczyźni mogli się spotkać i z całym zaangażowaniem i energią mówić o sprawach najważniejszych w ich życiu: o byciu ojcem i mężem – mówi D. Cupiał. Największym dobrem tego programu jest to, że ojcowie mają dostęp do siebie wzajemnie.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| OJCIEC, RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama