Trendy bo katolickie

Gdy słyszymy hasło „szkoła katolicka”, większości z nas stają przed oczami rzędy uczniów w granatowych mundurkach, którzy zamiast się uczyć, najwięcej czasu poświęcają modlitwie, a przed lekcjami i po nich przesiadują w kościołach. Nic bardziej mylnego. To szkoły jak każde inne, tylko że z chrześcijańskim charakterkiem.

Reklama

Uczyć będziemy: prawdy, miłości i poszanowania drugiego człowieka, kształtować piękno, wychowywać w duchu Ewangelii do twórczego działania w samodzielnym życiu – to motto naszej szkoły – opowiada Piotr Malik, dyrektor Katolickich Szkół im. Jana Pawła II w Tarnobrzegu. Chodzi bowiem nie tylko o wypuszczenie ze swych murów ludzi dobrze wyedukowanych, ale także dobrze wychowanych.

Tradycja i współczesność

Sandomierskie przedwojenne tradycje katolickiego szkolnictwa związane są z prowadzonymi przez Zgromadzenie Sióstr Służek placówkami oświatowymi, które choć miały wysoki poziom nauczania, zostały zlikwidowane przez władze komunistyczne po zakończeniu II wojny światowej. Odzyskane w 1986 r. budynki dawnej szkoły krawieckiej zostały odremontowane i 1 września 1997 r. zabrzmiał pierwszy dzwonek w Katolickim Liceum Ogólnokształcącym im. św. Jadwigi Królowej w Sandomierzu. Po dwu latach placówka powiększyła zakres swojej działalności o Gimnazjum Katolickie. – 14-letnie doświadczenie pozwoliło nam na stworzenie szkoły bezpiecznej, przyjaznej, umożliwiającej naszym uczniom wszechstronny rozwój – tłumaczy s. Justyna Oksiuta, dyrektorka sandomierskiego katolika.

Uczniów przekraczających progi szkoły, nim rozpoczną edukację, zaskakuje wyjazd na obóz, mający na celu poznanie się uczniów i wychowawców. Uwagę przykuwają założenia i sama nazwa planu wychowawczego realizowanego przez placówkę: „Śladami Pani Wawelskiej”, który obejmuje wszystkie płaszczyzny życia szkoły: dydaktykę, zajęcia pozalekcyjne, działania wychowawców i aktywność pozalekcyjną uczniów.

– Ten rok szkolny jest dla nas szczególny – mówi dyrektor Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego i Gimnazjum Katolickiego w Stalowej Woli ks. dr Tomasz Orzeł – ponieważ jest pierwszym, kiedy zostaną przeprowadzone egzaminy gimnazjalne i maturalne. Szkoła może też być dumna ze swojej bazy dydaktyczno-naukowej. W ciągu trzech lat udało się ją wyposażyć w nowe meble, wykładziny w salach, sprzęt audiowizualny. Obecnie uczniowie mają do dyspozycji 17 sal lekcyjnych. W 11 z nich jest komputer z projektorem lub 50-calowy telewizor z odtwarzaczem DVD albo plików audio. Uczniowie korzystają również z dobrze wyposażonej siłowni.

Dziennikarski bal nie będzie im straszny

Sandomierskie liceum otwiera swoje podwoje dla uczniów chcących podnosić zdolności na kilku kierunkach: inżynieryjno-ekonomicznym, przyrodniczo-medycznym, humanistyczno-dziennikarskim, turystyczno-informatycznym. – Na kierunku, który wybrałam – mówi Paulina Grzesiak – poza przedmiotami humanistycznymi uczymy się form dziennikarskich, poznajemy różnorodność mediów i sposoby przekazu informacji – dodaje. – Na początku zaskakują obowiązkowe lekcje tańca – przyznaje Michał, maturzysta – lecz gdy przychodzi studniówka, znajomość tanecznych pas jest jak znalazł.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • marianna
    14.06.2011 13:35
    Dobrze, że szkoły katolickie są trendy, czasem tylko dopada człowieka lekki smuteczek, kiedy próbuje dociec dlaczego. Owszem, czasem rodzice liczniejszej nawet gromadki mocno zaciskają pasa, żeby posłać swoje dzieci do katolickiej szkoły, ale często motywem bywa w przypadku młodszych pociech to, że szkoła katolicka dysponująca świetlicą i zajęciami pozalekcyjnymi jest dobrą "przechowalnią" dla dzieci baaardzo zapracowanych rodziców. Zaś w przypadku rodziców rozbrykanych nastolatków częstym motywem jest nadzieja na narzucenie pociechom dyscypliny, której na próżno szukać w szkole w "rejonie".
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama