Paradoks Kostomłotów

- Pamiętam pierwsze przyjazdy, gdy na środku podwórza stawialiśmy parnik. Całe dnie gotowała się tam woda do zmywania naczyń i mycia się - wspomina Anna Żmuda z przymierza Miłość i Ewangelizacja.

Reklama

Historia przyjazdów członków lubelskich grup Odnowy w Duchu Świętym do Kostomłotów nad Bugiem sięga 1992 roku. Pionierami byli ludzie ze wspólnoty działającej na KUL-u, jednej z pierwszych w Lublinie.

– Przyjeżdżam do tego miejsca co roku, począwszy od 1994 r., na ćwiczenia rekolekcyjne. Na początku ze względu na warunki sanitarne i mieszkaniowe gościli tu tylko mało wymagający studenci. Z czasem, gdy pojawiła się bieżąca woda, pierwsze prysznice i toalety, zaczęły przybywać również rodziny z dziećmi – opowiada Anna Żmuda.

Liderzy lubelskich grup modlitewnych zapraszali różne osoby do prowadzenia rekolekcji. – Przyjeżdżali ludzie z Niemiec, Malty, Wielkiej Brytanii. Zawsze dziwili się, że chcemy mieszkać w tak spartańskich warunkach. Jeden z nich zaznaczył, że takie warunki spotkał tylko w Afryce – mówi była liderka wspólnoty Nowe Jeruzalem. Obecnie dzięki zaangażowaniu ks. Zbigniewa Nikoniuka do dyspozycji są dwie drewniane stanice, które niestety mogą pomieścić zaledwie kilka osób. – Wybieramy to miejsce ze względów finansowych. Studenci są ubodzy. Jednak to nie jest jedyny argument. Przekonuje nas nasycona wschodnim duchem atmosfera, którą tworzą unicka, drewniana cerkiew, cisza, dzikie zakątki nad Bugiem – wymienia Anna.

Taniec życia

W wakacyjnych rekolekcjach od 1992 roku brało udział około 3000 osób. Członkowie wspólnoty Effatha, przymierza Miłość i Ewangelizacja przyjeżdżają od początku istnienia grup. Tych kilka dni jest zawsze pełnych cudów. – Pamiętam pewną dziewczynę, która nagle straciła ojca. Dwa lata żyła w cierpieniu. Próbowała różnych terapii, ale nie przynosiły żadnych rezultatów. Trafiła do nas na rekolekcje na temat uzdrowienia wewnętrznego. Gdy Bóg dotknął tego cierpienia sobie tylko znanym sposobem i uwolnił ją od goryczy, smutku, zaczęła tańczyć i śmiać się. Prowadzący te rekolekcje Gordon, człowiek z Malty, powiedział do mnie: „Widzisz, to żywa Ewangelia” – wspomina Anna. Od 28 czerwca do 3 lipca znów działy się cuda. Katarzyna Czubacka, doktorantka filologii polskiej na UMCS, która już 8 lat należy do wspólnoty, ponownie mogła je oglądać.

– Wielu ludzi z pierwszych rekolekcji miało w sobie dużo wewnętrznego cierpienia, ran. Nasuwa się skojarzenie z kimś pobitym, leżącym na ziemi. Teraz, gdy na nich patrzę, to są silne osoby, znające swoją wartość. Wszystko za sprawą spotkania z Jezusem i dobrymi ludźmi – mówi. Mimo że warunki nadal nie są komfortowe, zupełnie nie przeszkadzają w obcowaniu z Bogiem. – Śmiejemy się, nazywając to zjawisko paradoksem Kostomłotów. Trzeba czekać w kolejce do prysznica, bardzo wcześnie wstać, by się umyć w ciepłej wodzie, czy spać przy akompaniamencie komarów i mysich harców. Ale i tak zewnętrzna aura sprzyja temu, by Bóg zmieniał życie ludzi – zaznacza Katarzyna.

Ku wewnętrznemu zdrowiu

Rekolekcje w Kostomłotach to jeden z pomysłów Katolickiego Stowarzyszenia na rzecz Wspierania Młodzieży Effatha – otwórz się, które założono w 2006 r. z inicjatywy członków grupy modlitewnej Effatha uformowanej przy duszpasterstwie akademickim Uniwersytetu Przyrodniczego oraz przymierza Miłość i Ewangelizacja. – Szczególnym zadaniem stowarzyszenia jest wspieranie młodych osób ze środowiska studenckiego, które w swoim życiu doświadczyły różnych form przemocy lub pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych – mówi ks. dr Piotr Pasterczyk, duchowy moderator Effathy. Doświadczenia duszpasterskie ks. Piotra wskazują, że takich studentów jest dużo.

Z pieniędzy unijnych powołano Centrum Kulturalno-Edukacyjne. – Przez osiem miesięcy przeprowadziliśmy szereg szkoleń dla członków i sympatyków stowarzyszenia, np. kursy z zakresu psychologii dotyczące asertywności, kontaktów interpersonalnych, samoakceptacji, samorealizacji, rozwijające zainteresowania w różnych dziedzinach, takich jak szkoła pantomimy czy nauka gry na instrumentach muzycznych – wylicza Łukasz Król, prezes stowarzyszenia i członek przymierza MiE.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama