Kocie wąsy integrują

– Podszedł do nas facet i powiedział, żebyśmy wyszli z plaży, bo psujemy mu widok. Wziąłem go na bok. To była męska rozmowa… – mówi ks. prałat Stanisław Łada, proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Pruszczu Gdańskim.

– Wszystkie te wyroby dostosowujemy do możliwości pacjentów. Chodzi przede wszystkim o to, żeby osobę niepełnosprawną psychicznie zachęcić do zejścia z łóżka, zmotywować do niepoddawania się bezczynności – mówi Andrzej Peichert, terapeuta z Domu Pomocy Społecznej w Damaszce koło Tczewa. A aktywność popłaca. Po pierwsze dlatego, że wykonane przez pacjentów przedmioty są po prostu piękne. – Wzorujemy się na technice frottage, wymyślonej przez niemieckiego artystę Maxa Ernsta – wyjaśnia. Jest to metoda, która eksponuje wszystkie niedoskonałości i nierówności materiału. Przedmiot jest ponadto postarzany. Analogia z niedoskonałościami, a zarazem pięknem osoby niepełnosprawnej sama ciśnie się na myśl. – Aniołek kosztuje 10 zł. To chyba nie jest dużo? – pyta niepewnie. Potwierdzam, że mało. Tym bardziej że sam materiał i farby też kosztują. Zarobione pieniądze są wydawane na kino, kawiarnię. – Czasem idziemy na pizzę albo jedziemy do znajomego nad jezioro. Mamy tam wyremontowaną przez nas samych łódkę, którą pływamy! – podkreśla z dumą terapeuta.

Dzieci co chwila podchodzą z podstemplowaną kartą po nagrody. Nie tylko miały malowaną twarz, musiały jeszcze zaliczyć zrobienie waty cukrowej, a także wykonać zadania sprawnościowe. Ot, na przykład zatrąbić klaksonem w wozie strażackim czy przejechać się quadem. – Przygotowywaliśmy się do obchodów dwa miesiące. Muszę podkreślić, że gdziekolwiek się zwróciłem, nie spotkałem się z odmową pomocy – mówi ks. Bolesław Antoniów, dyrektor Caritas w Trąbkach Wielkich. Było to dla niego pierwsze tego typu doświadczenie. Pomimo kryzysu pomogły policja, straż pożarna, gmina, a także osoby prywatne. Jak podkreślali niektórzy opiekunowie, możliwość zjedzenia ciepłego posiłku (był bigos, kiełbaski  i inne smakołyki) jest ogromnie ważna. Zwłaszcza że część uczestników przyjechała także z sąsiedniej diecezji pelplińskiej, choć to to samo województwo pomorskie. Nikt nie pozostał głodny i spragniony, a każdy wygrał nagrodę. – Być może za rok będą to już obchody powiatowe. Wtedy zobaczymy, czy będziemy je organizować w Trąbkach – zdradza plany ks. Antoniów.

Dzieci kopią piłkę. Dla niektórych trafienie nawet z niewielkiej odległości do celu jest prawdziwym wyczynem. – Takie imprezy trzeba organizować – podsumowuje ks. Łada. Tym bardziej że wspomniane przez niego na wstępie wydarzenie miało miejsce w 2000 roku we Włoszech! Ksiądz Stanisław pojechał wówczas na jubileuszowy Dzień Chorego w Rzymie. Widok osób bez kończyn, powyginanych, kalekich, zakłócił – niestety – poczucie estetyki Włocha. W Trąbkach Wielkich byłoby to już nie do pomyślenia. I nawet Matka Boża tego dnia jakby bardziej się uśmiechała. Może dlatego, że była przystrojona kolorowymi balonikami…

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama