Bo im się drogi pokrzywiły

– Wiem, że warto... – ks. Józef Walusiak szuka czegoś w pamięci. – Irka, fryzjera z Warszawy, pamiętacie? Jego rodzice przyjechali niedawno na Barkowską w drodze do Bułgarii. Podziękować. Po 15 latach... Tym bardziej jestem pewien: warto...

Zrobiło się ciasno

– Kiedy w 1991 roku powstał ośrodek, fundacja kupiła dwa budynki. Wówczas było to wystarczające. Ale wzrastają ustawowe standardy i zrobiło się nam ciasno. Budynek jest mało funkcjonalny – mówi Adam Kasprzyk. – W 2006 roku weszła w życie ustawa dotycząca służby zdrowia i wtedy, żeby spełnić jej wymogi, zaczęliśmy myśleć o rozbudowie. W ciągu roku powstał projekt, który teraz rozpoczęto realizować – Plan jest taki: dobudujemy budynek mieszkalny, w którym będzie 14 pokoi. Będą znacznie większe niż te tutaj. Każdy pokój z łazienką. Wygodny i jasny. Będziemy też mogli przygotować pokoje dla nieletnich mam, które jednocześnie będą uczestniczyć w terapii. Nad całością będzie piętro z dużą kaplicą i aulą. Pod nią będzie druga – tzn. obecną powiększymy o trzy metry. To pozwoli nam dużo wygodniej spotykać się z rodzicami, a także prowadzić w znacznie lepszych warunkach zajęcia psychodramy. To taka bardzo obiecująca forma terapii, połączonej z teatrem. Dużo łatwiejsza dla młodzieży, bo nie trzeba mówić. Odgrywa się fragmenty swojego życia na scenie. Budynek będzie też dostosowany dla potrzeb osób niepeł- nosprawnych. – Największy problem to oczywiście zdobycie pieniędzy – mówi Katarzyna Sitek z biura administracji ośrodka. – Całość przedsięwzięcia pochłonie około 1,5 mln zł. Największe pieniądze przyszły z budżetu województwa śląskiego – dostaliśmy prawie 800 tys. zł dotacji. W sierpniu rozpoczęliśmy prace, a budynek w stanie surowym – przykryty – musimy oddać do listopada. Na dokończenie prac potrzebujemy 100 tys. zł. Staramy się je pozyskiwać w czasie zbiórek publicznych. Zorganizowaliśmy Piknik Rodzinny, wystąpił dla nas kabaret „Mumio” – ale to wciąż niewystarczające sumy... Stąd nasza prośba do wszystkich ludzi dobrej woli – jeśli możecie, pomóżcie nam – już tak wiele udało się nam zrobić, że chcemy walczyć, aż uda się zakończyć inwestycję.

Pomóż „Nadziei”

Pracownicy i wolontariusze „Nadziei” proszą o wsparcie projektu „Nadzieja dla młodzieży – rozbudowa i modernizacja Katolickiego Ośrodka Wychowania i Terapii Młodzieży w Bielsku-Białej”. Można pomóc, przekazując dowolną wpłatę na konto: Fundacja Zapobiegania i Resocjalizacji Uzależnień „Nadzieja” 43-346 Bielsko Biała, ul. Barkowska 167c ING Bank Śląski S.A. o/Bielsko-Biała 03 1050 1070 1000 0001 0027 3226 (z dopiskiem dla Katolickiego Ośrodka Wychowania i Resocjalizacji Młodzieży) Fundacja jest Organizacją Pożytku Publicznego. Można więc ją wspomóc, przekazując 1% podatku – KRS 0000145482.

Warto im pomóc

Ks. Józef Walusiak, założyciel fundacji „Nadzieja” – Kiedy słyszę „Czemu mam pomagać narkomanom”, zwykle pytam: a ma pan/pani syna, córkę czy wnuczkę? A gdyby tak się nagle zdarzyło, że ma problem z narkotykami? Też by pan tak powiedział – zostawić, bo to margines, to jest śmieć i nie ma sensu? Wtedy zmienia się sposób myślenia i ludzie są gotowi nas wspierać. Dziś w każdej rodzinie może się pojawić problem uzależnienia dzieci – nie tylko od narkotyków. Te dzieci są ofiarami pewnej filozofii, systemu, świata dorosłych, który nieraz ich rozpuścił do tego stopnia, że brakło właściwej opieki... Adam Kasprzyk, kierownik ośrodka „Nadziei” – Nasza młodzież to wspaniali ludzie, którym się kiedyś życiowe drogi pokrzywiły. Podchodzimy do uzależnienia jako objawu problemów – czegoś, co się wydarzyło, co do uzależnienia doprowadziło. Narkoman jako ten, który siedzi brudny przed blokiem, to jest takie myślenie potoczne. Dziś to młodzież, która bardzo często ma świetne wyniki w szkole, jest bardzo zdolna, a jednak gdzieś się pogubiła. Dzięki terapii szybko dojrzewają. Oczywiście nie wszyscy stają się aniołami. Ale kiedy nasza młodzież trafia do szkół średnich w Bielsku, to często mamy informacje od nauczycieli, że zachowują się dużo dojrzalej niż rówieśnicy – doświadczyli ciemnej strony życia i nie chcą do tego wracać Katarzyna Sitek, pracownik „Nadziei” – Na 26 września zaplanowaliśmy uroczystość poświęcenia i wmurowania kamienia węgielnego pod rozbudowę naszego ośrodka. Trzy dni później odbędzie się u nas „Spotkanie po latach” – wszystkich wychowanków i wychowawców – mamy nadzieję, że wieści o naszej rozbudowie będą się rozchodzić coraz głośniej. Ufamy, że ci, którzy wiedzą o naszej działalności, będą o nas pamiętali szczególnie teraz, kiedy to my potrzebujemy pomocy...

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama