Dziewczyna przydrożna

Żyjemy w państwie dbającym o prawa człowieka, czy w państwie… przydrożnego sutenerstwa?

Wychodzą na drogi, gdy tylko robi się w miarę ciepło. Widać je, gdy trawa się zieleni, słońce przygrzewa, a większość osób myśli o urlopie i odpoczynku. One raczej nie myślą. Dla dziewczyn przydrożnych zaczyna się czas żniw… Stoją w konkretnych uniformach: kabaretkach, wysokich plastikowych butach. Śmiga się samochodem szybko. Mija się te dziewczyny zupełnie czasem bez refleksji. Ale jakoś zapadają w pamięć. Zapadają też w pamięć samochody, które chyłkiem zatrzymują się gdzieś w lesie, na poboczu. A za kierownicą być może jakiś mąż i ojciec… Oni też zapewne nie zastanawiają się, kim są przydrożne dziewczyny. A kim są? A może inne pytanie: kim były dziewczyny, zanim stały się „przydrożne”? Przecież żadna z tych kobiet nie stała się pospolitą… dziewczyną dla przyjemności, bo lubi taką, a nie inną „pracę”. Osoby pomagające prostytutkom, znające ich problemy i ścieżki życia, mówią zgodnie: to dziewczyny po dramatycznych przejściach. Pozbawione dzieciństwa, z traumatycznymi doświadczeniami młodości.

Często wynik działań przestępczych: porwań, handlu ludźmi. „Praca”, którą wykonują, to pochodna wielu straszliwych czynników. Chyba nigdy świadomego wyboru i chęci… Po co piszę te słowa? Bo od dłuższego czasu zastanawiam się, czy można w Polsce uruchomić centrum pomocy, które wsparte odpowiednimi urzędami (np. emigracyjnymi), mogłoby próbować wyciągać z bagna przydrożne dziewczyny? Owszem, są w Polsce osoby, które pomagają. Wśród nich niezastąpiona zakonnica, s. Bałchan. Ale nie ma chyba całościowego programu, grupy wykwalifikowanych osób, które zajęłyby się dziewczynami, mając na to środki. Chodzi o działania przemyślane: począwszy od docierania do dziewczyn aż po proponowanie alternatywy na życie… Jakiś czas temu zadzwoniła do mnie przerażona i rozbita koleżanka: pod miastem X na drodze stoi dziewczyna. Trudno określić wiek. Ale jedno jest pewne: dziewczyna stoi w prześwitującej bluzce, a pod bluzką… siódmy czy ósmy miesiąc ciąży. Koleżanka wydzwaniała po różnych instytucjach. Żadna z nich, z różnych powodów, „nie była w stanie” dotrzeć do przydrożnej… W końcu kobieta zniknęła. Żyjemy w państwie dbającym o prawa człowieka, czy w państwie… przydrożnego sutenerstwa?

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Radek
    06.06.2013 21:17
    Najbardziej wkurzają mnie klieci tych dziewczyn. Kiedyś podjechałem autem w pobliże zatrzymującego się kierowcy przy "panience". Wyjąłem aparat fotograficzny z dużym obiektywem i udawałem że będę fotografować. Samochód odjechał szybko po 10 sekundach. Ja też bo bałem się "opiekunów" dziewczyny. W tym roku spróbuję powtórzyć akcję, ale tym razem będę miał film w aparacie. :-)
  • Maluczki
    09.06.2013 20:59
    Pani Agato!
    Najpierw przede wszystkim trzeba zadbać o to, aby dziewczyny nie trafiały ku drodze.
    Gdyby te dziewczyny miały możliwość normalnego wychowania i życia, co gwarantuje wszystkim ludziom Prawo Boże, ale ono jest totalnie lekceważone głównie przez tych, którzy decydują o prawie państwowym, to większość tych dziewczyn tam by nie stało.
    No ale nasi hierarchowie promują nam osobę na najwyższym stanowisku w państwie, która twierdzi że praw bożych jest wiele. To się w głowie nie mieści!
  • Andrzej
    10.06.2013 20:55
    Jak jadę autem i widzę takie, zapamiętuję numer słupka przy drodze (górny numer większy, mniejszy na dole), ewentualnie miejscowość i dzwonię na 997 ,mówiąc że to jedyna pomoc jaką mogą uzyskać by uwolnić się od sutenerów.
    A alfonsi często krążą w samochodach w te i we wte. Warto dzwonić na policję i przemawiać do wyobraźni, że to czyjeś córki, siostry, matki.
  • zulu
    19.06.2013 14:57
    W mojej ocenie - a jest ona brutalnie dosadna - alfons, to moralny śmieć, bez ambicji i honoru!
    Prawo powinno bezwzględnie takich ludzi "wyławiać" i surowo karać.
    Takiej samej karze powinni być poddawani "klienci" wspomnianych kobiet.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.