List otwarty ws. seksedukacji

Zarząd Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia skierował do minister edukacji narodowej Joanny Kluzik-Rostkowskiej list otwarty w sprawie edukacji seksualnej.

Oto jego treść:

"Jesteśmy mocno zaskoczeni zapowiedzią Pani Minister, dotyczącą problematyki edukacji seksualnej w szkołach, w której rozważa Pani zasadność wprowadzenia do szkół różnych ścieżek edukacyjnych, dotyczących seksualności człowieka, od konserwatywnej po genderową.

Tymczasem w polskich szkołach od 1994 roku odbywają się zajęcia z przygotowania do życia w rodzinie, w ramach, których omawiane są zagadnienia edukacji seksualnej. Przedmiotu tego nauczają tysiące wysoko wykwalifikowanych nauczycieli, a efekty ich pracy były przedmiotem badań naukowych.

Mamy świadomość, że ten szkolny przedmiot, zawierający elementy edukacji seksualnej typu A (wg terminologii Amerykańskiej Akademii Pediatrii) jest solą w oku zwolenników biologicznej i genderowej edukacji seksualnej. Podstawa programowa tego przedmiotu ukazuje bowiem rodzinę opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, co jest zgodne z art. 18 Konstytucji RP. Wskazuje także na wartość wstrzemięźliwości seksualnej przed ślubem, wierności jednemu partnerowi przez całe życie, pozytywnie przedstawia wiedzę nt. płodności kobiety i mężczyzny oraz ludzkie życia od jego poczęcia.

Takie ujęcie przedmiotu „Wychowanie do życia w rodzinie” odpowiada większości polskich rodziców i wszędzie tam, gdzie jest dobrze realizowane, stanowi dla nich cenne wsparcie w wychowywaniu ich dzieci.

Liczne dowody z badań naukowych, przeprowadzonych w Polsce, USA i wielu innych krajach pokazują, że szkolna edukacja, wspierająca rodzinę poprzez nauczanie dzieci i młodzieży postawy odpowiedzialności, wierności i szacunku dla poczynającego się życia, ma wpływ nie tylko na świadomość młodego pokolenia i na jego postawy, ale także na zmniejszenie skali poczęć wśród nastolatek oraz ograniczenie liczby zakażeń chorobami przenoszonymi drogą płciową, w tym AIDS.

Przedmiot zatem istnieje, zaś wypracowana po długim okresie konsultacji społecznych podstawa programowa jest dobra. Próby zmiany podstawy programowej tego przedmiotu zawsze powodowały znaczące protesty społeczne. Za jedyny problem można uznać brak środków na dodatkowe kursy doskonalące dla nauczycieli oraz brak strategicznych działań państwa, wspierających edukację prorodzinną (np. poprzez realizację zakazu udostępniania pornografii dzieciom).

Wnosimy zatem o udzielenie wsparcia przedmiotowi „Wychowanie do życia w rodzinie” i utrzymanie dotychczasowej misji polskiej szkoły zagwarantowanej w Ustawie o systemie oświaty, która stanowi:

Szkoła winna zapewnić każdemu uczniowi warunki niezbędne do jego rozwoju, przygotować go do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich (…). System oświaty zapewnia w szczególności wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny. (Ustawa o systemie oświaty z dnia 7 września 1991 r. (Dz. U z 2004 r. nr 256, poz. 2572 z późn. zm.).

Z poważaniem

Zarząd Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia"

«« | « | 1 | » | »»
  • j
    18.12.2013 15:02
    Ja uważam że edukacja seksualna należy tylko do rodziców a państwo w to mieszać się nie powinno. Kiedyś nie było edukacji seksualnej i ludzie zakładali rodziny a przed rozwiązłością chroniły ich wartości katolickie jakie z rodzin wynosili.
  • ola
    18.12.2013 17:16
    ale o co chodzi? przecież nowa ścieżka edukacyjna bedzie fakultatywna, wiec Ci rodzice, którzy jej nie akceptują nie będa wysyłać swoich dzieci na te zajęcia tylko na "stary" rodzaj zajęć.
    Przecież nie ma planów likwidacji obecnej ścieżki nauczania.
    Rozumiem protesty jeśli byłyby plany zamiany wychowania do życia w rodzinie na wychowanie seksulane ale przecież nikt nie chce nam zabrać tych zajęć, któe mamy teraz.
    trzeba szanować, że ktoś ma inne poglądy, jeśli nam ich nie narzuca.
    jeśli my bedzimy im narzucać nasze pomysły to oni będą nam narzucać swoje.
    kompromis kluzik-rostkowskiej jest ok
  • aga
    18.12.2013 20:19
    Z niecierpliwością czekam na odpowiedź Pani Minister
  • bialas666
    19.12.2013 22:54
    Popieram Ole,nie do końca.a tak poważnie nauczycieli dużo nauczą te dzieci,kto by pomyślał iż parę lat temu dzieci bawiły się w słoneczko lub inne zabawy....niestety się bawią i żaden pomysł edukacyjny nic tu nie poradzi.Sex w życiu nie nastolatków lecz dzieci jest już problemem...od 12-13 i wzwyż lat...nauczyciele nie trafią do takiej grupki młodocianych gdyż sami wstydzą sie poruszać,lub odpowiadać na krępujące pytania...
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.