Piękno rodziny


W jaki sposób przedstawiać prawdę o rodzinie, jak promować piękno rodziny. I jakimi nowoczesnymi środkami może to robić każdy z nas.

Ponieważ w Rzymie trwa synod na temat rodziny, o tej „podstawowej komórce społecznej” mówi się ostatnio częściej, więcej, dłużej. I najczęściej... pesymistycznie. Bo to wiadomo: plaga rozwodów, mniej się dzieci rodzi, młodzi ludzie coraz częściej w ogóle nie chcą sobie ślubować miłości, wierności i tego, że nie opuszczą aż do śmierci. Współczesnym rodzinom coraz dalej do Kościoła i do Pana Boga. I to wszystko (niestety) prawda. I o tym wszystkim trzeba konstruktywnie dyskutować, tak by w przyszłości wypracować dobre drogi naprawy. Ale...
Przy tej ogólnej dyskusji o rodzinie zabrakło mi ważnego głosu. Pokazania drugiej strony medalu rodzinnego. A może pierwszej strony. Strony jaśniejszej, cieplejszej, bardziej kochającej. Rodzinnego dobra.

Wiele rodzin to nadal rodziny kochające się,
trwające, wychowujące jak najlepiej dzieciaki. I dbające, by relacje z Panem Bogiem były bliskie. Może więc warto dowartościować tych, którzy po prostu trwają. Pięć lat, piętnaście, pięćdziesiąt? To są rodziny, które nie noszą aureolek nad głową, a w ciągu lat małżeństwa przechodziły i kryzysy, i chwile radości, i szczęścia. Ale są! Razem! To naprawdę bardzo dużo. Może promocja takich postaw – afirmacja rodziny – a nie samo narzekanie, że źle jest, a będzie jeszcze gorzej, wywoła pozytywny skutek? Bo ostatecznie, gdy wokół siebie widzimy prawdziwe szczęście, również chcemy być szczęśliwi.

Ostatnio widziałam blok programów pt. patologie rodzinne. To oczywiście nazwa zbiorcza dla cyklu przedziwnych filmideł typu „Co mnie dziś spotkało”, „Trudne życie” czy „Dowiedziałem się prawdy”. Przez dwie godziny, z krótkimi przerwami na reklamy, oglądałam same „wzięte z życia” historie, w których wszyscy członkowie rodziny nienawidzili się, zdradzali, kombinowali i kradli. Co pięć minut następowało odkrycie „straszliwej rodzinnej tajemnicy”, co dziesięć nastolatka zachodziła w ciążę, a co piętnaście brat okradał brata, a siostra okazywała się babcią własnej ciotki. Nawet pani fryzjerka, zerkając na telewizor spoza mojej fryzury, skomentowała: „Ojejku! A kto takie scenariusze koszmarne pisze? Nie znam ani jednej takiej rodzinki, jak tu przedstawiają”.

Ano właśnie. Ale ponieważ stare powiedzenie brzmi: „Jak cię widzą, tak cię piszą”, warto poważnie zastanowić się, w jaki sposób przedstawiać prawdę o rodzinie, jak promować... piękno rodziny. I jakimi nowoczesnymi środkami może to robić każdy z nas.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Old Piernik
    09.10.2014 08:13
    Dobro nie jest takie głośne i medialne.
    Jaką oglądalność miał piękny serial "Rodzina zastępcza" w porównaniu z badziewiem o którym Pani pisze?
    A z drugiej strony pamiętam fragment z książki czytanej kiedyś w Radiu eM w którym były przestępca wspominał że impulsem do zmiany życia był widok ojca idącego za rękę z małym synkiem.
    Pozdrawiam
  • mimi
    09.10.2014 13:18
    Pani Agata pieknie rodzine promuje. Tak trzymac! Dziekuje za ksiazke "I CO MY Z TEGO MAMY".
  • zgaga
    10.10.2014 06:36
    Tak, tylko kto ma promować rodzinę, jak w telewizji przeważnie pracują ludzie ,którzy mają za sobą kilka małżeństw, wolne związki, rozbicie rodzin. A te paradokumenty, o których mowa, to wołają o pomstę do nieba. Pokazują przeważnie wykrzywiony obraz rodziny, przez co uodparniają ludzi, zwłaszcza młodych na wszelkie patologie, które póżniej wydają się normalne i nic już nie szokuje...
  • Aśka
    11.10.2014 22:39
    Zgadzam się z Panią Agatą. W TV jest tylko medialne badziewie - samo zło, zdrady i sypianie z kim popadnie, gdzie jakikolwiek program promujący rodzinę? Doszłam już dawno do wniosku, że w TV naprawdę poza 1-2 kanałami (np. TVP Historia) to nie ma kompletnie co oglądać. Jeśli chodzi o filmy fabularne, to doszliśmy z mężem do wniosku - a młodzi jeszcze jesteśmy:-) - że jedyne wartościowe to są na TV Trwam, tam zawsze jest jakiś film z wartościowym przesłaniem a na reszcie kanałów to rąbanka bez żadnych wartości.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja