Opieka nad seniorami "na dziko"

NIK alarmuje, że coraz częściej dochodzi do nadużyć przy organizowaniu pomocy dla osób starszych.

Najwyższa Izba Kontroli sprawdziła, jak organizowane i realizowane jest wsparcie dla starszych, często schorowanych i niepełnosprawnych Polaków. Niektóre wnioski z kontroli noszą znamiona paradoksu.

Jak dowodzą statystyki, ludzi starszych przybywa. Za 20 lat mogą oni stanowić aż 1/3 społeczeństwa. Tymczasem kolejki w domach pomocy społecznej się zmniejszyły, czasem wręcz zniknęły. W dodatku część nawet ogranicza swoją działalność. Jak to możliwe, gdy opieki wymaga coraz więcej osób?

Według polskiego prawa każdej starszej osobie samotnej przysługują usługi opiekuńcze. Jeśli opieka jest potrzebna całą dobę, seniorzy mogą korzystać z domów pomocy społecznej. I choć wciąż ogólna liczba osób kierowanych do DPS-ów rośnie, rosną także związane z tym wydatki gmin (w latach 2011-2014 wydatki wzrosły z 680 mln zł do ponad 1 mld zł), to jednak według NIK osób kierowanych do tego typu placówek jest za mało w stosunku do wskaźników starzenia się społeczeństwa.

Z ustaleń kontrolerów wynika, że z powodu dużych wydatków, jakie gminy ponoszą na DPS-y, w wielu przypadkach nie kierowały one starszych osób do publicznych domów pomocy społecznej. Większą popularnością za to cieszyły się zakłady opiekuńczo-lecznicze, bo pobyt w tego typu placówkach finansuje NFZ. Rozwiązanie takie jest więc korzystne zarówno dla gmin, jak i dla rodzin pensjonariuszy.

Wysokie koszty związane z pobytem w publicznym DPS-ie sprawiło, że pojawiło się też więcej placówek niepublicznych, co do których wymagania są niższe. W latach 2011- 2014 ich liczba wzrosła o ponad 82 proc. Niepubliczne domy pomocy nie muszą np spełniać norm zatrudnienia tak wyśrubowanych, jakie stosuje się w publicznych DPS-ach. Choć teoretycznie świadczą te same usługi, proponują niższe ceny, to jakość tych usług też może się różnić od tych w publicznych instytucjach.

Według NIK, stosowane są też uniki i wykorzystywanie luk w przepisach, które umożliwia istnienie sporej, ale nieujętej w statystykach, liczby prywatnych domów całodobowej opieki funkcjonujących „na dziko”, bez wymaganego zezwolenia. Rejestruje się bowiem działalność jako pensjonat lub inne miejsce krótkotrwałego zakwaterowania, a tak naprawdę świadczy się usługi długoterminowej opieki.

Jak informuje NIK wydatki na opiekę socjalną nad osobami starszymi w Polsce (0,25 proc. PKB) są niższe niż w innych państwach Unii Europejskiej. Np. w Szwecji wynoszą 2,7 proc. PKB, w Norwegii 1,8 proc. PKB, Finlandii - 0,8 proc. PKB. Dla 25 państw członków Unii Europejskiej średnia kształtuje się na poziomie około 0,5 proc. PKB.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Gość
    15.04.2016 10:39
    Znam z pierwszej ręki sytuację w kilku prywatnych domach opieki społ. Pracownice z Ukrainy, brak jakichkolwiek norm prawa pracy, brak troski a nawet psychiczne znęcanie się nad pacjentami, przekupywanie pacjentów w lepszej kondycji, by (za paczkę kawy) przejmowali cięższe obowiązki wokół pacjentów "nie obsługujących się". Ale rodzinka płaci i ma spokój. To są miejsca, które - jak krew Abla - wołają o pomstę do nieba.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.