Równia pochyła wolności

O pro life w laickim państwie, pomocy kobietom i darze adopcyjnego macierzyństwa mówi Zdeňka Rybová, działaczka pro life z Czech.

Twoja działalność wywołuje czasem agresję?

Rzeczywiście, mam doświadczenie, że nie jest to zawsze bezpieczna praca. Wielu osobom się nie podoba. Ale ja się nie boję. Wielka jestem – mam ponad 180 cm wzrostu. (śmiech) Jestem absolutnie pewna, że robię to, do czego zostałam posłana. To moja rola i zadanie.

Czy czeski Kościół wspiera pro life?

Tak, i to coraz intensywniej, co ogromnie cieszy. Zawsze zresztą był za życiem, ale teraz robi to coraz głośniej, wychodząc poza kościelne mury. W tym roku, podczas praskiego Marszu dla Życia (który współorganizuję), po raz pierwszy szedł z nami całą trasę arcybiskup Pragi. Nasz marsz, w którym uczestniczyło 7 tys. osób (ogromna liczba jak na Czechy), to przede wszystkim zlot rodzin. Impreza bardzo nowoczesna, która postronnym osobom obserwującym nas z ulic Pragi z pewnością daje do myślenia.

A to dobrze, bo z badań wynika, że ponad 80 proc. Czechów aborcję popiera...

Niestety. Kobiety dokonujące aborcji są u nas postrzegane jako... odpowiedzialne. Tymczasem na oddające dziecko do adopcji patrzy się jak na wyrodne matki. To głębokie, wieloletnie zranienie całego społeczeństwa, więc zmiana musi być ewolucyjna. Wierzę jednak, że przeobrażenie postaw i proaborcyjnej mentalności jest możliwe. Nie wykonywałabym tej pracy, gdybym nie wierzyła, że kiedyś Czechy się odmienią. Czeskie prawo również. Każdego dnia widzę niewielkie zmiany na lepsze. Szczególnie w zwyczajnych, prostych ludziach. Oni zaczynają rozumieć i chcą poznać drogę do dobra... Człowiek przecież pochodzi od Boga, głęboko w nim są zakorzenione odpowiednie postawy. Ludzie sercem czują, co jest dobre, a co złe. Trzeba prawdę o człowieczeństwie stale przypominać, by odkryć w ludziach głęboko ukryte dobro. Od kilku lat liczba aborcji w Czechach niestety jednak nie spada. Więc jeśli nie zmieni się u nas prawo, liczba zabitych dzieci nie zmaleje. Wszystko w rękach polityków. Oczywiście nad nimi też pracujemy, staramy się wpływać i informować, uświadamiać skalę dramatu i konsekwencje powszechnej aborcji. Staramy się też zmieniać sposób myślenia Czechów. Powstał na przykład projekt, który ogromnie podoba się ludziom, a który kładzie nacisk na uczenie odpowiedzialności za ojcostwo „Nie sądzimy – pomagamy”. Wsparło nas wielu celebrytów, ludzi znanych i lubianych, którzy rozumieją, jak istotne jest wspieranie kobiet i dzieci przez odpowiedzialnych mężów i ojców. Prawdziwych mężczyzn.

Czy to nie paradoks, że Czechy, które dały Polsce chrzest, są obecnie krajem laickim, w którym aborcja jest tak szeroko dostępna...

Ja jestem bardzo dumna z tego, że nasza Doubravka nakłoniła Mieszka do chrztu! Ale masz rację, oczywiście obecnie mamy duży problem z ateizmem. Choć wierzę, że w skali historii chrześcijaństwa przejściowy. Myślę, że żyjemy w czasach, kiedy jesteśmy świadkami czegoś nowego, jakiegoś początku zmian. Ludzie coraz częściej i intensywniej szukają sensu życia. Bardzo dużo osób widzi, że rodzina jest to fantastyczna sprawa, że warto ją mieć, że dzieci to nasza przyszłość. Być może to dobry czas, by intensywniej ewangelizować, mówić o wartościach. Ludzie tego potrzebują.

Tymczasem polskie media piszą o masowych wyjazdach Polek do Czech, by poddać się aborcji. To prawda?

Jestem pewna, że nie. Oczywiście pojedyncze przypadki zapewne się zdarzają. Ale nie na skalę opisywaną przez media. W dodatku jest to przestępstwo! Jeśli Polki wyjeżdżają do czeskich szpitali, dokonują aborcji prywatnie. Lekarze ryzykują proces sądowy i zakaz wykonywania zawodu, bo czeskie prawo dopuszcza wykonywanie aborcji wyłącznie kobietom mieszkającym na stałe w Czechach. W statystykach przestępstw nie ma odnotowanych przypadków nielegalnych aborcji polskich kobiet. Nie wierzę więc, by skala zjawiska była duża. Zapytany przeze mnie kilka lat temu czeski minister spraw wewnętrznych nie potwierdził, by dochodziło do takiego procederu na masową skalę w czeskich szpitalach.

Czujesz się... czeską Mary Wagner?

Ona jest bohaterką. Ja mam zupełnie inną sytuację. Mam nadzieję, że niedługo Mary do nas przyjedzie. Czekamy na nią.

Zdeňka Rybová - wiceprzewodnicząca i rzeczniczka prasowa Hnutí pro Život – czeskiego Ruchu Obrony ŻycIa.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Reklama

Reklama

Reklama