Druga szansa od Boga

Boże Narodzenie to też czas nowych, kolejnych szans od Pana Boga.

Pod koniec listopada wydarzyła się katastrofa lotnicza, w której zginęli prawie wszyscy pasażerowie. Prawie. Przeżyło kilku na 71 zabitych osób. Alan Ruschel, jeden z ocalałych, piłkarz zespołu Chapecoense, przeżył, bo niemal w ostatniej chwili zamienił się miejscami z jednym z dziennikarzy. „Tylko Bóg potrafi wyjaśnić, dlaczego przeżyłem. Bóg dał mi drugą szansę” – powiedział 27-latek po katastrofie. I niewątpliwie tak jest. Tylko Bóg wie. Człowiek, choć czasem niewiedza go denerwuje, a nawet boli, wiedzieć nie musi.

To jakaś przedziwna tajemnica te Boże wybory. Te drugie, czasem trzecie czy piąte szanse. I nie tylko w kwestiach aż tak ekstremalnych jak katastrofa lotnicza. Takie szanse, choć bywa, że o tym nie wiemy, są częścią naszego życia. Niemal regularnie, niemal codziennie. A jeśli to zauważamy, u siebie czy u innych, pytanie „dlaczego?” jest nieuniknione. Choć odpowiedzi najczęściej nie słychać. Nie słychać jej głośno i dobitnie. Choć zapewne jest, a wybrzmiewa gdzieś w kolejnych sytuacjach, postawach, ludziach wokół, kolejnych i kolejnych wyborach.

Bywa i tak, że po ludzku wydaje się, iż kolejnej szansy nie było. Nie otrzymaliśmy jej. Bóg milczy. Koniec z szansami. Koniec? Po ludzku biorąc, jest cisza... I dopiero po jakimś czasie z innej perspektywy widać, że tak naprawdę sam człowiek ze swoim problemem nie został. Tylko brak szerszego spojrzenia, spojrzenia i sercem, i wiarą, zaburzał obraz i samego siebie, i okoliczności. I... Boga.

Boże Narodzenie to też czas nowych, kolejnych szans od Pana Boga. Nowego spojrzenia, otwarcia. Możliwości odnowy i zapisywania od nowa starego (albo i bardzo starego) życia. To radosna szansa, prosto od żłóbka, prosto od Dzieciątka, by coś zmienić, by spojrzeć na swoje życie z perspektywy bezbronnego niemowlęcia, które jest Królem świata. Zupełnie nierealistyczna to perspektywa, bo odwraca porządek rzeczy, porządek, w którym to mocny i silny jest władcą. A maleńki i kruchy sługą. W tym nowym porządku jest szansa na zmianę dla każdego z nas. Dla rodzin, dla małżeństw, dla samotnych i samodzielnych. Przychodzi mały Król, w pieluchach, i rządzi. Rządzi tak, że najpierw witają Go pastuszkowie, potem królowie. Szansa dla maluczkich, czyli nas wszystkich, na poznanie Niepoznanego.

Boże Narodzenie jako szansa dla człowieka od Pana Boga. Boga położonego w żłóbku. Boga, który co prawda nie ratuje większości z nas z katastrof lotniczych, ale wyciąga rączkę, maleńką rączkę, nad naszymi codziennymi sprawami, problemami, troskami. I błogosławi. Podnieś rękę, Boże Dziecię! Daj drugą szansę... 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Maluczki
    22.12.2016 10:43
    "że tak naprawdę sam człowiek ze swoim problemem nie został. Tylko brak szerszego spojrzenia, spojrzenia i sercem, i wiarą, zaburzał obraz i samego siebie, i okoliczności. I... Boga." Ja powiedziałbym że ten obraz najbardziej zaburzają ludzkie pożądania, one zaślepiają człowieka i wtedy człowiek patrzy tylko na wąski zakres, wyznaczony tymi pożądaniami, nie widząc reszty następstw podążania w za tymi pożądaniami.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.