Historyjka o nieudanym torcie

Wszystko potrafisz i umiesz? I zawsze ci wychodzi? Otóż nie. I bardzo dobrze!

Czterolatek zażyczył sobie na urodziny tort w kształcie dinozaura. I miał być zielony. Cóż, nie takie torty się robiło. Były już motyle, torty w kwiatki, serduszka i inne. Dinozaur to pikuś. Zamówienie zatem zostało przyjęte. Jednak na tydzień przed uroczystością jubilat zmienił zdanie: chce koniecznie... wulkan. Wulkan – też sprawa zasadniczo prosta. A nawet jeśli coś pójdzie nie tak, słodka lawa z czekolady przykryje wszystko. I efekt będzie wulkaniczny. Jednak dwa dni przed imprezą czterolatek kategorycznie stwierdził, że chce tort... biały. Biały i koniec. Biały jak śnieg. Biały. I widać było, że nie żartuje...

Trudno. Miał być dinozaurowy bądź wulkaniczny popis kunsztu tortowego, a będzie tort biały, czyli zwykły, nudny, trochę taki poniżej możliwości. Biszkopt biały, robiony tak jak zawsze. Prościzna. Ubić, przelać, zamieszać. Wstawić do piekarnika. Niecała godzina i... widać było, że coś poszło nie tak. Że miękki jak nigdy. Po wystygnięciu był tak puszysty i zbyt biszkoptowy, że trzech blatów nie dało się zrobić. Cóż, można i dwa. Mięciutkie i puszyste. Doda się dobry krem i po kłopocie.

Ale krem z bitej śmietany i białej czekolady wcale nie wyszedł tak doskonały, jak powinien. Nie wiedzieć właściwie czemu. Może inna śmietana, może czekolada. Dość stwierdzić, że ciut się rozmemłał. Więc połączenie zbyt pulchnego biszkoptu i rozciapanej masy nie było szczytem cukierniczych marzeń i umiejętności. Nic to, może się jakoś zsiądzie.

Zsiadł się, a nawet usiadł. Jakiś taki trochę pokurcz, nie idealnie prosty, nie idealnie okrągły. Bez idealnych kantów. Trudno. Nie ma czasu na nowy. To teraz polewa. Miała być biała, wyszła beżowa jak... ściera. Beżowy tort jak ściera. Pycha...

I wtedy przyszedł szał twórczy, bo od czego są barwniki spożywcze? Na beżowym torcie nakleksowane zostały kolory wszelkie. Wyszedł efekt i kosmiczny, i wybuchowy. Wypał i niewypał. Sytuację ciut ratowały świeczki – piraci. Ale i tak strach był, jak czterolatek – wybredny esteta – zareaguje. I to przy gościach...

Podobało mu się. Uff. Gościom tort również radość sprawił –wizualną. Dobrze czasem słodkim tortem przynosić radość nie tylko podniebieniu.

Czy tort był porażką? W jakimś sensie tak. Czy był potrzebny? Po wielekroć. Zarówno dziecku (jednak kochane jest i wdzięczne, bo kolorki zaakceptowało), jak i gościom (takiego tortu nie widzieli, jak żyją). I matce – twórczyni, której dobrze na pokorę zrobił i słodko do pionu postawił: uczyć się trzeba całe życie. Nie tylko torty robić. A gdy się wydaje, że coś umiemy, warto powiedzieć „sprawdzam”. I... uczyć się od nowa. Smacznego.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • trzinaalli
    23.11.2017 11:44
    Raczej nas nie interesuje co u Pani w domu robicie przygotowując urodzinowe przyjęcie. Nie rozumiem po co nam Pani funduje ten rodzinny "ekshibicjonizm". W dodatku tytuł jest mylny, bo miał być "nieudany tort", a okazało się, że w końcu był udany. A tak w ogóle, to by uniknąć takich zmartwień i rozterek, a także ewentualnego niezadowolenia dziecka, to najlepiej w ogóle nie organizować żadnych imprez. "Najlepsza impreza to brak imprezy"...
  • Mark
    27.11.2017 18:28
    Nie rozumidm, dlaczego ulega się ciągle zmieniającym się zachciankom dziecka. Wychowuje się potem pokolenie, które nie jest zdolne do odpowiedzialności za podjęte decyzje, bo mają wpojone, że każdy ich kaprys będzie spełniony. Od takich małych spraw się zaczyna kształtowanie odpowiedzialności.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.