Mamuśki z internetów

Internetowe mamuśki to gatunek szeroko spotykany na przeróżnych grupach, forach i parentingowych portalach.

Koleżanka niedługo urodzi swoje pierwsze dziecko. I już poznaje wyjątkowy i przedziwny świat mamusiek z internetów. Co kliknięcie, to większe przerażenie w oczach koleżanki. Przeciera oczy ze zdumienia, czytając o problemach, sposobach, pokarmach, sztukach wychowania i niuansach. Poznaje nieznane dotąd lądy i tematy oraz nowy gatunek: internetowe mamuśki. To gatunek szeroko spotykany na przeróżnych grupach, forach i parentingowych portalach. Porozumiewa się językiem znanym tylko innym mamuśkom, rozdaje „dobre rady”, wszystko wie najlepiej, ma najlepiej „prowadzone” dziecko, a swoim „doświadczeniem” oraz umiejętnościami macie-rzyńskimi kłuje w oczy.

Koleżankę zdumiewa język matek – internautek. Owe matki nie karmią swoich dzieci, tylko „podają” mieszanki, zupki, papki. I oczywiście jarmuż, a na deser purée z dyni. Zero słodyczy. Matki –internautki używają też niemal zawsze liczby mnogiej, opisując pojedyncze czynności przy dziecku i dziecka stany fizjologiczne. „Przewinęliśmy się, dostaliśmy gorączki, zmieniliśmy pieluszki na większy rozmiar”... No i zdrobnienia oraz spieszczenia: spacerek, sweterek, pupka, kupka, jedzonko, ziemniaczki, mięsko. Sweter i ziemniak – to zapewne zbyt brutalne określenia jak na subtelny języczek mamusiek.

Za to ów języczek jest doskonały, by pokazać, jaką się jest świetną matką, a te inne to nie dorastają. Zaczyna się dyskusja: „A u nas to... A jak jest u was?”. Oczywiście pytanie jest zasadniczo retoryczne. Niemniej, gdy ktoś odważnie odpowie, zaczyna się awantura, przepychanka, mniej lub bardziej zawoalowana agresja. Czasem wręcz na poziomie subtelnych igiełek, które to młodą i niedoświadczoną jeszcze, początkującą (internetową) mamuśkę wprowadzają w obłęd i niskie poczucie wartości. Taki to świat mamusiek, podobny do podwodnego świata z piosenki Jana Kaczmarka o jeziorze: z wierzchu miło i sielsko, a pod powierzchnią „szczupak bandyta poluje na lina”...

Droga koleżanko – początkująca mamo i inne początkujące mamy: bez paniki! Po prostu potrzeba dystansu. Bez niego najlepiej na fora i grupy mamuśkowe nie wchodzić. I po swojemu czy w gronie autentycznych przyjaciółek, siostry czy mądrej matki swoje macierzyństwo odkrywać. „A jak złapać ten dystans?” – niemal słyszę. Przychodzi sam. W pakiecie z trzecim dzieckiem.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Panna Joanna
    01.12.2017 11:07
    W pakiecie z trzecim, hmmm. A gdybym najpierw miała 2 chrzestnych, to czy dystans dostanę w pakiecie z pierwszym? :D byłoby super
  • Poczwórna Mama
    01.12.2017 13:38
    W pakiecie z trzecim - dobre :-) Potwierdzam :-) A na początek zamiast internetu dobrze robi bliskie towarzystwo doświadczonej matki wielodzietnej, która potrafi być wsparciem i przewodniczką dla Debiutantki. Internetowe "ekspertki" z jednym idealnym dzieckiem napędzają tylko wyścig szczurów... Nie ma co się na to nabierać. Życzę (nam) wszystkim radosnego rodzicielstwa, z pamięcią o drobnym fakcie, że zwykły zdrowy rozsądek to zazwyczaj najlepszy doradca :-)
  • M.
    04.12.2017 21:39
    Oj tam oj tam, może one z Krakowa są, u nas tak się zdrabnia :P Też zawsze mówię sweterek, a nie sweter, co w tym złego? A co do dystansu, to czasem się go łapie przed trzecim dzieckiem, choć potwierdzam, że trzecie to taka granica, za którą jest więcej bałaganu i więcej spokoju. Ja byłam leniwą i olewającą "dobre rady" mamą już przy pierworodnym, za co niekiedy zbierałam cięgi. A dzięki internetowi poznałam oprócz totalnych świrów i zwolenniczek jedynie słusznej zdrowej i ekologicznej żywności również fajne młode mamy, z którymi do dziś mam kontakt.
  • Gość
    05.12.2017 11:46
    Autorka wytyka innym mamom, a sama ciągle tutaj opisuje losy swojej rodziny i różne przeżycia. Większość jej felietonów właśnie dotyczy prywatnych losów rodziny Puścikowskich, tudzież ich znajomych.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.