Krupnik

Niestety, jak świat światem syty nie zrozumie głodnego lub nie zawsze zrozumie.

Małe miasteczko w centrum Polski. Niemal przy jednej ulicy – dwa różne światy. Pierwszy świat to wytwórnia cateringu dietetycznego, z modnymi i bardzo drogimi dietami. Płacisz krocie, to ci podwożą pod dom jedzenie na cały dzień. Pyszne, zdrowe, zawodowe. A niesprzedane jedzenie codziennie ląduje w koszu. Naprawdę.

Drugi świat – cicha jadłodajnia dla ubogich. Cicha, bo prowadzona na uboczu, w zwariowanym świecie przepisów i biurokracji, przez jeden z zakonów. Siostry, staruszki głównie, gotują zupę dla bezdomnych i biednych. Gotują z tego, co mają, a mają niewiele – bo to w większości siostry emerytki. Naprawdę.

I te światy, nie łudźmy się, nigdy się nie spotkają…

Nie, nie będzie happy endu, w którym to firma cateringowa niesprzedane, a dobre dania przekaże siostrom zakonnym dla bezdomnych. Pewnie przepisy nie takie. Pewnie sanepid, pewnie tysiąc schodków pod górkę wzajemnej pomocy i solidaryzmu. Ale nie tylko. No wyobrażają sobie Państwo, że to samo jedzenie, sprzedawane za górę monet, może być potem spożywane za darmo przez „meneli”? Przecież to dla szanującej się firmy „działanie antywizerunkowe”. I to by było na tyle.

Gdy czasem mówi się o tym, że jedni są głodni, a drugich bolą brzuchy z przesytu, bywa, że słychać: „Ależ populizm, demagogia i w ogóle marksizm w czystej postaci”. Jaki marksizm? Jaki populizm? To raczej chrześcijaństwo w czystej postaci, które ma wpisane i wypisane w kilku miejscach: „głodnego nakarmić”. A my, ponoć, w większości chrześcijanie! Upominanie się o solidaryzm społeczny, który może być też wyrażony w najprostszy sposób – czyli poprzez dzielenie się tym, co zbywa, do niektórych jednak nie przemawia. I dlaczego? Bo „to kwestia systemowa” i to „system powinien sprawę rozwiązać” – oto jedna z odpowiedzi. „Bo nie zbawię całego świata” – to druga. „W zasadzie już zajmuję się wyżywieniem własnej rodziny, więc wystarczy” – oto odpowiedź trzecia, przykładowa. Wszystkie odpowiedzi właściwie prawdziwe. I wszystkie bałamutne…

Świata nie zbawisz. Nie nakarmisz wszystkich. System z definicji jest tylko systemem, więc i z definicji niewydolnym lub niewystarczająco wydolnym. A… głodny pozostaje głodnym. Niestety, jak świat światem syty nie zrozumie głodnego lub nie zawsze zrozumie. Dobrze, że są też niewielkie światy, ciche miejsca, w których wieczorową porą z ziemniaków, włoszczyzny, kaszy i porcji rosołowej powstaje krupnik. Taki krupnik niejedno życie uratował. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg