Zaplątani w jąkanie

Żyją obok nas, ale często ich nie słyszymy, bo paraliżuje ich lęk przed mówieniem. Osoby jąkające się stanowią 1 proc. populacji dorosłych i 4 proc. dzieci. Jak im pomóc?

Henryka Czicha wiele osób zna jako muzyka zespołu Universe. Kiedy występuje na scenie, nikt nie pomyśli, że mówienie mogło być kiedyś dla niego problemem. Śpiew ma inny rytm, inne tempo niż mowa, inaczej też się wtedy oddycha. Więc kiedy Heniek śpiewa, nie jąka się. Ale jeszcze dwie dekady temu nie przepadał za udzielaniem wywiadów. Wolał, by odzywał się Mirek Breguła, frontman grupy. Bo i po co dziennikarz miałby się dowiedzieć, że muzyk Universe’u się jąka? W szkole też często wolał powiedzieć, że nie nauczył się materiału, byle tylko nie odpowiadać na forum klasy. A potem był zły na siebie, że znowu się poddał.

Kotlet zamiast pizzy

– Osoby jąkające się to często ludzie bardzo inteligentni i wrażliwi, ale mają zwykle zaniżoną samoocenę – twierdzi Tomasz Brawański, neurologopeda zajmujący się m.in. terapią jąkania. – Dlatego starają się ukryć swój problem. Znam przypadek dziewczyny, która w restauracji zamawiała kotlet zamiast pizzy, na którą miała ochotę, tylko dlatego, że trudno jej było powiedzieć wyraz rozpoczynający się od głoski „p”. I chłopaka, który miał sklep obok domu, ale wsiadał na rower i jechał pięć kilometrów do sklepu samoobsługowego, żeby nie wchodzić w stresujący go dialog z ekspedientką. Często nie zdajemy sobie sprawy z dramatu, jaki te osoby przeżywają. Ich wypowiedziom nierzadko towarzyszą tiki nerwowe: mrużenie oczu, niekontrolowane ruchy twarzy lub innych części ciała. Bywa, że ktoś z nich chce zapytać o drogę do dworca, a zniecierpliwiony przechodzień potraktuje go jak osobę upośledzoną. Trudno się z tym żyje.

Co jest przyczyną jąkania? – Naukowcy spierają się o to – mówi Brawański. – Z całą pewnością nie jest to jednak problem typowo logopedyczny. Dlatego jestem zwolennikiem możliwie szerokiej terapii psychofizjologicznej, w której uczestniczą różni specjaliści: neurologopeda, psychoterapeuta, emisjolog. Choć samego jąkania nie dziedziczymy, to w pewnym stopniu możemy dziedziczyć układ nerwowy, np. ilość połączeń nerwowych między półkulami mózgu. Znamienne, że chłopcy, którzy mają mniej tych połączeń niż dziewczęta, jąkają się cztery razy częściej. Jąkanie u dzieci często wynika z tego, że ich aparat artykulacyjno-fonacyjno-oddechowy nie nadąża za dużym zasobem słów, którym dysponują. Ale problem ten może być też wynikiem przestrachu spowodowanego np. wypadkiem, utratą kogoś bliskiego albo jakimś prozaicznym zdarzeniem, które okazało się traumą. Może to być nawet z pozoru błaha sytuacja, kiedy jedno dziecko zabrało drugiemu zabawkę.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.