Dzieci pod kontrolą

Czy kontrola aktywności dziecka w internecie to obowiązek każdego odpowiedzialnego rodzica i opiekuna, czy raczej inwigilacja motywowana brakiem zaufania?

Internet jest jak wielkie, wciąż rozbudowujące się miasto o potencjalnie nieograniczonym terenie – prócz przyjaznych alei, skwerów i parków są tam również ślepe uliczki. Okazuje się, że to miasto jest często bliższe naszym dzieciom niż osiedlowe i przydomowe podwórka rzeczywistego świata. Co zrobić, aby dziecko tu się nie zgubiło?

Po pierwsze: zasady

Na początku wspólnie z dzieckiem powinniśmy ustalić zasady korzystania z internetu. Muszą być one dostosowane do wieku naszej pociechy. Jeżeli dziecko reguły będzie współtworzyło z nami, łatwiej będzie mu je zaakceptować. Jednocześnie warto przy każdej nadarzającej się okazji rozmawiać o bezpieczeństwie w sieci. Należy również wytłumaczyć, dlaczego wprowadzamy ograniczenia.

Najmłodsze dzieci surfujące w internecie wymagają stałej obecności rodzica. Powinny korzystać jedynie z pozytywnych i bezpiecznych treści – dziecko odwiedza tylko te strony, które wybierze rodzic (lub na które – po zweryfikowaniu treści – wyrazi zgodę). Bardzo ważne jest ustalenie limitu czasu korzystania z internetu. Czas spędzony w sieci przez dzieci w wieku przedszkolnym nie powinien przekraczać 30 minut, a tych w wieku szkolnym dwóch godzin na dobę. Warto ustalić również, w jakich sytuacjach (np. podczas posiłków) lub w jakie dni nie korzystamy z komputera i smartfona (np. jeden dzień w tygodniu bez komputera). Przedszkolaki korzystające z internetu w obecności rodzica z pewnością nie zetkną się z nieodpowiednimi treściami. W przypadku ich starszych kolegów, którzy samodzielnie korzystają z internetu nie tylko w domu, ale także w szkole i poza nią, takiej pewności nie ma. Dlatego rolą rodzica jest stworzenie warunków do spokojnej, rzeczowej rozmowy – jeśli dziecko zetknie się w sieci ze szkodliwymi lub niepokojącymi je materiałami, musi mieć świadomość, że nie jest samo. Powinno wiedzieć, że może w każdej chwili porozmawiać z mamą lub tatą, nie bojąc się o to, że zostanie negatywnie ocenione lub ukarane. – Musimy zadbać o równowagę online/offline. Jednocześnie nie obawiajmy się tego, że nasze dzieci mają często większe od nas doświadczenie związane z internetem i obsługą urządzeń elektronicznych. My natomiast dysponujemy doświadczeniem życiowym i mamy większą świadomość pozytywnych i negatywnych aspektów tej przestrzeni. To my najlepiej znamy nasze dzieci i łatwiej nam dostosować wiedzę oraz sposoby rozwiązywania problemów do potrzeb i możliwości dziecka – mówi Marta Witkowska, ekspertka Akademii NASK.

Profilaktyka i pomoc

Dziecko powinno nauczyć się od rodziców zasady ograniczonego zaufania wobec treści, które może znaleźć w sieci. Zasada ta dotyczyć powinna także, a może przede wszystkim, nawiązywanych znajomości.

Rodzice powinni uświadamiać dziecku, że nie wszyscy ludzie, również w internecie, mówią prawdę, nie wszyscy mają dobre intencje i bezinteresownie chcą się zaprzyjaźnić. Nastolatkowi, który spotkał się z internetową pornografią, wytłumaczmy, że świat, który zobaczył na ekranie, nie jest prawdziwy. Stanowi zafałszowany obraz relacji intymnych i nie ma nic wspólnego z realnym życiem. Skoro w realnym życiu nie zgadzamy się na przemoc i znamy skuteczne sposoby reagowania na nią, nauczmy dzieci, że mogą sprzeciwiać się również wszechobecnemu w sieci hejtowi, reagować na cyberprzemoc i szukać pomocy u zaufanych dorosłych. – Osoba, która doświadcza cyberprzemocy, potrzebuje wsparcia dorosłego, aby poradzić sobie z internetowym nękaniem. Niestety, nastolatki, które doświadczyły przemocy w internecie lub były jej świadkami, niechętnie szukają pomocy u rodziców – robi to jedynie nieco ponad 20 proc. z nich. Wskazują na to wyniki badań przeprowadzonych przez NASK – mówi Marta Witkowska.

Przemoc, również online, nie kończy się sama, zwykle eskaluje. Dzieci uświadomione przez rodziców i opiekunów będą wiedziały, że dla osoby doświadczającej przemocy najważniejsze będzie zerwanie kontaktu z internetowym prześladowcą i zebranie wszelkich możliwych śladów dokumentujących nękanie. Materiał ten może stać się ważnym dowodem. Chodzi tu o treści wiadomości, zdjęcia, filmy, zrzuty ekranu (print screeny) stron i portali internetowych, adresy stron i nazwy użytkowników. Rodzic może pomóc dziecku zgłosić np. fałszywe strony lub ośmieszające wpisy, zdjęcia czy filmiki na portalach społecznościowych do administratora z żądaniem usunięcia tych treści. Może również nauczyć swoje dziecko, aby samo nie rozpowszechniało treści, które komuś innemu mogą zaszkodzić, np. nie lajkowało nienawistnych komentarzy.

Podobnie rzecz ma się z reagowaniem na sexting i sextortion. Dziecko, które mimo ostrzeżeń rodziców udostępniło komuś swoje intymne zdjęcie i spotkało się z szantażem i wymuszaniem, nie może zostać za to ukarane przez rodzica. Potrzebuje wsparcia, miłości i być może ponownego ustalenia zasad, tak aby mogło lepiej zadbać o swój wizerunek w sieci. A w usunięciu treści nielegalnych – a taką treścią jest intymne zdjęcie osoby niepełnoletniej – pomoże rodzicowi Zespół Dyżurnet.pl: dyzurnet.pl

Dobry przykład

Jeśli sami większość wolnego czasu poświęcimy na wielogodzinne wycieczki online, nie tylko nie będziemy dla dzieci drogowskazem, ale staniemy się antybohaterami bajeczki o właściwym zachowaniu. Jako rodzice musimy pamiętać o tym, że naszym zadaniem jest nie tylko przekazywanie wiedzy, także tej dotyczącej poruszania się w wirtualnym świecie i zagrożeń, które można spotkać w internecie. Codziennie wdrażamy dzieci w proces wychowania. A wychowujemy je przede wszystkim do samodzielności. Wdrażanie do samodzielności to nie zostawienie dziecka w pokoju obok ze smartfonem lub tabletem w dłoni. Rodzice często myślą, że jeśli dziecko jest blisko nich, nic mu nie grozi. Są w błędzie… Większość dzieci nie spotka nic złego w internecie, ale niektóre z nich są szczególnie narażone na wirtualne niebezpieczeństwa. Zwracajmy uwagę na dzieci nieśmiałe i mające trudności w relacjach z rówieśnikami – one mogą szukać kontaktów online. Również dla tych, które mają szczególnie dużą potrzebę wrażeń, nowych bodźców, ciągle zmieniający się internet może okazać się zwodniczą pułapką.

Młodzi ludzie w coraz większym stopniu zdają sobie sprawę z zagrożeń i chcą chronić swoją prywatność w sieci. Z najnowszego raportu NASK wynika, że aż 77 proc. uczniów uważa, iż administratorzy portali i aplikacji internetowych nie powinni udostępniać danych użytkowników innym firmom lub instytucjom. Prawie 60 proc. uczniów chciałoby mieć możliwość usunięcia z internetu prywatnych informacji na własny temat. Większość badanych nastolatków potwierdziło, że w ich szkołach istnieją ograniczenia dotyczące korzystania ze smartfonów. Ale uwaga – nadal największa liczba dzieci korzysta z dobrodziejstw sieci w domu, często w godzinach późnowieczornych.

Pomoc dla rodziców

Wskazówki dotyczące kontroli rodzicielskiej znajdziemy w internecie. Wystarczy wpisać w przeglądarce www.gov.pl/niezagubdzieckawsieci. To strona kampanii „Nie zagub dziecka w sieci”, realizowanej przez Ministerstwo Cyfryzacji i NASK Państwowy Instytut Badawczy. Pomocna może być również wizyta na stronie www.akademia.nask.pl. Celem Akademii NASK jest informowanie, edukowanie i praca na rzecz budowania postaw sprzyjających tworzeniu i funkcjonowaniu bezpiecznego oraz przyjaznego internetu. W sieci znajdziemy również wiele adresów fundacji, organizacji pozarządowych i stowarzyszeń, które działają w obszarze bezpieczeństwa dzieci i młodzieży w sieci.

Internet jest nam wszystkim coraz bliższy. Nie warto demonizować wirtualnej rzeczywistości. Trzeba mieć nadzieję na to, że rodzicielska praca przyniesie zamierzony efekt i w przyszłości nasze dzieci będą odpowiedzialnymi ludźmi, przekazującymi swoje doświadczenia kolejnym pokoleniom. •

MAREK ZAGÓRSKI

minister cyfryzacji – Możemy wiele zrobić, aby nasze dzieci skutecznie chronić przed cyberprzemocą. Kontrola rodzicielska to nie tylko instalowanie programów i aplikacji blokujących dzieciom dostęp do niepożądanych i niebezpiecznych witryn. To nie tylko limitowanie im czasu spędzanego online. To przede wszystkim bycie z dziećmi, towarzyszenie im podczas ich zaznajamiania się z wirtualną rzeczywistością. I co najważniejsze – wspólne wyciąganie wniosków.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Anonim (konto usunięte)
    05.10.2019 13:34
    W mojej skromnej ocenie dzieci trzeba uczyć korzystać z internetu jako z normalnej dla nich rzeczywistości. Stąd trzeba wskazywać pozytywy, proponować dziecku w jakim miejscu danej fazie rozwoju może internet wykorzystać.
    Trzeba pamiętać, że w odróżnieniu od dzisiejszego pokolenia dorosłych, dzisiejsze dzieci żyją od początku w dobie globalnej sieci.
    Oczywiście jak każde narzędzie internet niesie za sobą niebezpieczeństwa i zagrożenia. Ale nie są one większe od tych, które dorośli znają ze swego dzieciństwa.
    Co do ograniczeń, to myślę, że lepiej dziecku ograniczać pasywne oglądanie bajek w TV, czy wręcz nie posiadać telewizora, niż tworzyć jakieś specjalne zasady korzystania z "internetu".
    Zresztą ważniejszym niż ograniczenie jest zachęcanie dziecka do rożnej aktywności. Co prawda wymaga to aktywności od rodziców, ale warto.

    I jeszcze jedno - jak czytać zalecenia dla rodziców, czy materiały edukacyjne to wyłącznie ze stron choćby Ministerstw, NASKu i znanych organizacji zajmujących se bezpieczeństwem w internecie.
Komentowanie dostępne jest tylko dla .