Kulinarne triki

Jest parę sposobów na uratowanie lub poprawę smaku potraw, które mają marne szanse na tytuł arcydzieła kulinarnego.

Jak wykorzystać przyprawy do podkreślenia mdłego charakteru dania lub zniwelować zbyt intensywny smak? Oto kilka prostych porad, jak zapobiec katastrofie kulinarnej.

Pożar w ustach, czyli co zrobić, gdy danie jest zbyt ostre?

Kiedy przesadziliśmy z pieprzem czy ostrą papryką i danie jest tak ostre, że trudno je przełknąć, możemy na przykład dodać soku z cytryny, cukru lub miodu. Oczywiście takie dodatki nie sprawdzą się w każdym daniu, ale warto je wypróbować w gulaszach i zupach (szczególnie z dodatkiem pomidorów i papryki). Kolejną grupą produktów pomocnych w złagodzeniu ostrego smaku są mleko, jogurt i śmietana. Dodane do sosu czy zupy nie powinny całkowicie zepsuć smaku, a mogą uratować potrawę. W Indiach do bardzo pikantnych potraw podaje się specjalny sos zrobiony na bazie jogurtu z dodatkiem ogórka i zielonych przypraw (pietruszka, koperek, kolendra).

Możemy także zastosować trik, który wydaje się najłatwiejszy i najpewniejszy, jeśli chodzi o złagodzenie smaku. Jest nim zwiększenie objętości potrawy o kolejne porcje. Dzięki temu smak straci na intensywności, możemy kogoś zaprosić, bo mamy nadprogramową ilość jedzenia, a danie przestanie palić ogniem.

Morze Martwe w garnku, czyli sypnęło się zbyt dużo soli

Tu także sprawdzi się rozrzedzenie potrawy lub zwiększenie ilości składników. Przesoloną zupę można uratować, dodając do niej pocięty w grube plastry surowy ziemniak (jeśli nie pasuje do zupy, po ugotowaniu można go wyjąć) lub jabłko. To drugie może się jednak rozgotować i nadać zupie nieco słodki posmak. Klarowne zupy można ratować, wbijając do garnka białka z dwóch kurzych jaj. Potem, po ugotowaniu, kiedy się zetną, wystarczy bulion przecedzić przez sitko. Sosy złagodzi dodanie śmietany lub mleka, a gulasz – dodatek pomidorów lub cukru. Nieco przesolone mięso uratujemy, dodając wytrawnego wina, które wzbogaci smak (a alkohol odparuje). Wreszcie w niektórych książkach przeczytać można o dodawaniu do zbyt słonej potrawy podpieczonej kromki chleba. Ma ona jak gąbka wchłonąć nadmiar soli. W tym przypadku trzeba jednak uważać, aby chleb się nie rozpadł i nie rozgotował w daniu.

Spalone na węgiel. Co robić, kiedy się przypaliło?

Zbyt duży płomień, wysoka temperatura, chwila nieuwagi lub nieodpowiednie naczynie i katastrofa gotowa. Nieprzyjemny zapach spalenizny roznosi się po całym domu, a garnek pokrywa gruba warstwa trudnej do usunięcia spalenizny. Potrawa ma nieprzyjemnie gorzki smak. Co wtedy zrobić? Obojętnie, czy jest to zupa, zapiekanka, czy inne przypalone danie, po pierwsze trzeba zmienić garnek i dogotować lub dopiec pozostałą, dobrą do zjedzenia część. Przy przekładaniu kapusty, gulaszu, ryżu lub makaronu należy zebrać łyżką nieprzypaloną warstwę. Każda próba zdzierania lub zamieszania potrawy doprowadzi do tego, że jej spalona część wymiesza się z dobrą, nadając jej gorzki smak. Wszystkie przypalone części nadają się niestety tylko do wyrzucenia.

Smak zupy może uratować dodana do dalszego gotowania przekrojona na pół cebula lub wspomniana wcześniej podpieczona kromka chleba. Przypaloną warstwę mięsa należy odkroić, resztę doprawić i dusić do miękkości z dodatkiem wody. Zbyt przypieczony spód lub górę ciasta można po prostu odkroić, a wierzch posmarować konfiturą lub gęstą polewą. Natomiast jeśli w trakcie pieczenia ciasto z wierzchu zbyt mocno się rumieni, a w środku jest jeszcze surowe, wystarczy przykryć foremkę folią aluminiową.

Nie zapomnijmy o wywietrzeniu mieszkania. Przykry zapach zniweluje tlący się liść laurowy lub spryskanie pomieszczenia mieszanką wody z olejkiem cytrynowym. Do szorowania przypalonych powierzchni dobrze sprawdza się pasta z sody oczyszczonej wymieszanej z mydlinami.

Mdło, nijako – czyli jak podkręcić smak?

Smak potraw zależy od użytych składników, sposobu przygotowania i przypraw, jakich dodajemy. Produkty takie jak cukinia, bakłażan, mięso drobiowe czy niektóre ryby, wydają się mało wyraziste. Źle doprawione, nie będą dobrze smakować, a nasz wysiłek w kuchni nie przyniesie oczekiwanych rezultatów i satysfakcji. Dlatego większość mięs warto marynować przed obróbką cieplną (pieczenie, smażenie, grillowanie), dla innych rozwiązaniem jest bezpośrednie natarcie mieszanką przypraw wymieszanych z olejem lub oliwą albo zastosowanie pikantnych panierek. Smak sałatek i gotowanych lub pieczonych jarzyn podkreśli odpowiedni dressing z dodatkiem octu (domowe mogą być w różnych smakach, od owocowych czy kwiatowych, po ziołowe i żywiczne), soku z cytrusów lub musztardy. Mdły, słodkawy smak kremów, budyniów, konfitur czy legumin można przełamać, dosypując cynamonu czy innych korzennych przypraw. Sosy mięsne czy dodawane do makaronów z owocami morza dobrze smakują po dolaniu odrobiny wina i doprawieniu czosnkiem. Generalnie, aby przełamać nijaki smak, trzeba zdecydować się na przynajmniej jedną przyprawę o wyraźnym smaku i aromacie (czosnek, papryka, kumin, pieprz, koper, wanilia czy przyprawy korzenne). Najbardziej aromatyczne są te świeżo mielone w młynku lub zmiażdżone w moździerzu. Jeśli nie mamy wyczucia, jak je łączyć, warto skorzystać z gotowych mieszanek czystych przypraw bez dodatku chemicznych ulepszaczy. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg