Zerwana nić

Mężczyźni są gorzej wykształceni, żyją krócej i częściej popadają w nałogi. Pomiędzy nimi a kobietami panuje coraz większe niezrozumienie.

W powszechnym odczuciu ofiarami dyskryminacji ze względu na płeć są wyłącznie kobiety. Eksperci podkreślają, że zarabiają one mniej niż mężczyźni, a pełniąc rolę matek, są często wykluczone z rynku pracy. Ponadto wiele z nich doświadcza przemocy fizycznej i psychicznej. Te zjawiska oczywiście mają miejsce, ale dominująca w mediach narracja o dyskryminowanych kobietach i posiadających wpływy mężczyznach nie jest do końca zgodna z prawdą. Interesujących informacji na ten temat dostarcza przygotowany przez Klub Jagielloński raport pt. „Przemilczane nierówności. O problemach mężczyzn w Polsce”.

Bez dyplomu

W publikacji zwrócono uwagę na powstałe w ciągu ostatnich 30 lat różnice w wykształceniu kobiet i mężczyzn. Problemy zaczynają się już w szkole podstawowej. Z danych GUS wynika, że na egzaminie ósmoklasisty z języka polskiego chłopcy zdobywają średnio o 10 punktów mniej od swoich rówieśniczek. Najgorzej radzą sobie w testach sprawdzających umiejętność czytania ze zrozumieniem. Ponadto uczniowie ponad 2,5-krotnie częściej niż uczennice powtarzają klasę, a co roku świadectwo dojrzałości otrzymuje o 20 proc. więcej kobiet niż mężczyzn. Różnice pogłębiają się na ostatnim szczeblu edukacji. Z danych Eurostatu wynika, że wykształceniem wyższym może pochwalić się 52,6 proc. Polek oraz zaledwie 32,7 proc. Polaków w wieku 25–34 lat.

Eksperci twierdzą, że mężczyźni uzyskują gorsze wyniki w nauce m.in. ze względu na feminizację zawodu nauczyciela. W naszym kraju kobiety stanowią 98 proc. nauczycieli przedszkolnych, 83 proc. w podstawówkach oraz 69 proc. w liceach i technikach. Tymczasem badania potwierdzają, że nauczyciele tej samej płci lepiej przykuwają uwagę uczniów i stanowią dla nich wzór do naśladowania. Kolejną przeszkodą jest niedostosowanie systemu edukacji do potrzeb chłopców, którzy rozwijają się inaczej niż dziewczynki. Winna tego stanu rzeczy może być koedukacja.

A jakie są przyczyny tego, że mniej mężczyzn niż kobiet posiada tytuł magistra czy choćby licencjata? Eksperci zwracają uwagę na problem przerywania studiów przez osoby pracujące w zawodach, które nie wymagają udokumentowanego wykształcenia (np. programiści). W przyszłości, na dynamicznie zmieniającym się rynku pracy, takie osoby mogą jednak doświadczyć trudności związanych z brakiem dyplomu.

Praca i emerytura

W świecie biznesu mężczyźni wciąż odnoszą większe sukcesy niż kobiety. W takich branżach jak budownictwo, transport i logistyka ich sytuacja ulega jednak pogorszeniu. W niedalekiej przyszłości, w konsekwencji postępującej automatyzacji, wielu pracowników fizycznych (to niemal wyłącznie mężczyźni) najprawdopodobniej straci źródło dochodów. Jeśli nie zdobędą nowych umiejętności, będą mieli problem ze znalezieniem zatrudnienia w innym miejscu.

W raporcie zwrócono także uwagę na niesprawiedliwy dla mężczyzn system emerytalny. To oni wcześniej od kobiet zaczynają pracę i później osiągają wiek uprawniający do pobierania świadczenia. Co prawda dzięki temu wypracowują sobie wyższą emeryturę, ale żyją średnio o 8 lat krócej niż kobiety, zatem krócej otrzymują należne im pieniądze. Z danych GUS wynika, że mężczyzna zarabiający 5447 zł brutto miesięcznie przez 36,3 lat pracy wpłaca do ZUS-u 463 174 zł, a do końca swojego życia pobiera zwykle świadczenia o łącznej wartości 266 607 zł. Traci zatem blisko 200 tys. zł. Tymczasem dla kobiet bilans wpłat i wypłat jest bliski zeru.

Ponadto mężczyźni czerpią mniejsze korzyści z tzw. państwa opiekuńczego. Z raportu dowiadujemy się, że zwykle zakładają rodziny tuż przed trzydziestką, czyli trzy lata później niż kobiety. To oznacza, że dłużej nie mają okazji skorzystać z przywilejów przyznawanych rodzinom (rozliczanie PIT-u z małżonkiem, 500 Plus), a jednocześnie nie mogą już liczyć na ulgi przysługujące osobom do 26. roku życia (zwolnienie z PIT, zniżki studenckie).

Dużo bardziej jaskrawym przykładem niedostatecznego działania państwa opiekuńczego jest jednak bezdomność. W naszym kraju żyje 30 tys. osób dotkniętych tym problemem. To w 80 proc. mężczyźni. Kobiety rzadziej tracą dach nad głową, ponieważ jako ciężarne lub samotne matki są lepiej chronione przed eksmisją i częściej mogą liczyć na mieszkanie socjalne. „Rozwiązania te są uzasadnione i nie należy ich podważać, mając na uwadze przede wszystkim dobro dzieci. Warto jednak zauważyć, że państwo i społeczeństwo nie podejmują wystarczających kroków, by zabezpieczyć mężczyzn przed wpadnięciem w kryzys bezdomności” – podkreślono w raporcie.

Choroby i nałogi

Tak jak już zostało wspomniane, mężczyźni żyją krócej niż kobiety (Polki umierają średnio w wieku 81,8 lat, a Polacy – 74,1 lat). Przyczyną tego zjawiska są w dużej mierze problemy zdrowotne. Chociaż skala występowania chorób układu krążenia i nowotworów, które stanowią najczęstszą przyczynę zgonów, jest podobna u obydwu płci, to skutki są różne. Mężczyźni umierają z powodu wspomnianych chorób w młodszym wieku niż kobiety. Dzieje się tak ze względu na ich podejście do ochrony własnego zdrowia: rzadziej chodzą do lekarza i rzadziej poddają się badaniom profilaktycznym.

Ponadto panowie częściej zmagają się z nadwagą oraz nałogami. Według CBOS tylko 39 proc. z nich deklaruje, że pije mało alkoholu. Można zatem założyć, że pozostali nadużywają tej substancji, co prowadzi nie tylko do systematycznego wyniszczania organizmu, ale także do nagłych zgonów w wyniku wypadków drogowych i utonięć. Ponadto mężczyźni częściej uzależniają się od narkotyków, hazardu, gier komputerowych i pornografii. Według psychologa Philipa Zimbardo dwie ostatnie z wymienionych używek są główną przyczyną problemów młodych mężczyzn w krajach rozwiniętych.

Więcej kawalerów

Opisane powyżej trendy, a zwłaszcza narastające różnice w wykształceniu pomiędzy płciami, prowadzą do zmian w sposobie doboru partnerów. Jeszcze do niedawna kobiety chętnie nawiązywały relacje z mężczyznami o wyższym statusie społecznym (tzw. hipergamia). Zdaniem psychologów przyczyną tego zjawiska była naturalna tendencja wynikająca z ewolucji. Dzisiaj kobiety są często zmuszone do zaakceptowania związku, w którym to one są lepiej wykształcone i zarabiają więcej. Badania pokazują, że ta zmiana ma negatywny wpływ na zdrowie psychiczne mężczyzn i zwiększa prawdopodobieństwo rozwodu. Pary, w których kobieta jest lepiej wykształcona, decydują się także na mniejszą liczbę dzieci.

Ponadto dla wielu mężczyzn, zwłaszcza tych żyjących w małych miejscowościach, samo znalezienie partnerki stanowi poważny problem. Według spisu powszechnego z 2011 r. na wsi mieszkało 2,2 mln kawalerów oraz 1,5 mln panien. Ta dysproporcja jest konsekwencją migracji do miast: na taki krok decyduje się o 20 proc. więcej kobiet niż mężczyzn. To zjawisko pociąga za sobą pogłębiające się różnice w poglądach. Badania pokazują, że młodzi Polacy głosują częściej na prawicę, a Polki na lewicę. Coraz trudniej znaleźć im nić porozumienia.

W raporcie zwrócono także uwagę na kwestię zaangażowania mężczyzn w opiekę nad potomstwem. Ojcowie często nie są traktowani jako równoprawni wychowawcy. Przykładowo art. 18 Konstytucji RP gwarantuje ochronę „macierzyństwu i rodzicielstwu”, ale nie wymienia ojcostwa. Ponadto co szósty tata deklaruje, że jego umiejętności w sprawowaniu opieki nad dzieckiem są podważane przez matkę lub inną osobę z otoczenia. To przekłada się na decyzje sądów, które rzadko przyznają ojcom opiekę nad synem lub córką. W 2018 r. w 36,8 proc. przypadków wykonywanie władzy rodzicielskiej powierzono wyłącznie matce, a tylko w 3,5 proc. wyłącznie ojcu (w pozostałych obojgu rodzicom).

Trwała rodzina

Jak można rozwiązać problem pogłębiających się różnic pomiędzy mężczyznami i kobietami? W raporcie zaproponowano szereg działań systemowych, m.in. w sferze edukacji, rynku pracy i służby zdrowia. Najistotniejsze wydaje się jednak pokazywanie młodym ludziom korzyści z budowania trwałych relacji damsko-męskich. To także rola szkoły. „Jest to tym ważniejsze, że wobec upowszechnienia rozwodów wiele dzieci nie posiada odpowiednich wzorców do naśladowania. Błędem jest utożsamianie »wychowania do życia w rodzinie« z edukacją seksualną. Trwałość rodzin jest wartością – również ekonomiczną – dla społeczeństwa. (…) Szczególnie wobec konfliktów politycznych toczących się wokół płci, należy przygotowywać dzieci do damsko-męskiej współpracy w rodzinie” – podkreślono w publikacji. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Reklama