Czy rozumiesz handel ludźmi?

We wtorek 11 października, w Sali Sesyjnej Dworca Głównego we Wrocławiu miała miejsce konferencja poświęcona problemowi handlu ludźmi oraz pomocy ofiarom procederu.

Organizatorem było Centrum Badań na Handlem Ludźmi UKSW, Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Współorganizatorem było Zgromadzenie Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej.

W drugiej części problem przybliżała Irena Dawid Olczyk z La Strada, organizacji, która od 1995 pomaga ofiarom procederu.

"Handel Ludźmi to świat okrutny, gdzie wszystkie reguły są powykrzywianie. Sprawcy handlu ludźmi mają instynkt drapieżnika, wybierają osoby podatne i przydatne. Podatne na wykorzystywanie, przydatne do zarabiania pieniędzy" - zwracała uwagę prelegentka.

Obszary pomocy świadczonej przez La Strada to m.in. całodobowy telefon zaufania dla ofiar i świadków handlu ludźmi, interwencja kryzysowa, pomoc w reintegracji, poradnictwo prewencyjne dla przypadków indywidualnych, prowadzenie schroniska oraz organizacja bezpiecznych miejsc zakwaterowania, konsultacje dla instytucji państwowych i samorządowych w zakresie pracy z ofiarami handlu ludźmi, w tym dla instytucji świadczących pomoc ofiarom.

W kolejnej części spotkania nadkomisarz dr Paweł Zalewski, z wydziału prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu mówił o zapobieganiu oraz zwalczaniu przestępstwa handlu ludźmi i pomocy ofierze.

"Handel ludźmi ujęty jest w kodeksie karnym jako zbrodnia, kto jej się dopuszcza podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 3 lata".

Wskazane zostało, że wśród wielu ofiar stwierdza się syndrom sztokholmski, stan psychiczny, który pojawia się, gdy ofiara przemocy identyfikuje się ze swoim sprawcą i łączy się z nim emocjonalnie.

W procesie pomocy ofierze, ważna jest samoidentyfikacji osoby pokrzywdzonej jako ofiary. Wśród ofiar często występuje bowiem pozorna zgoda pokrzywdzonego na wykorzystanie, gdy ofiary są przeświadczone, że dobrowolnie zgodziły się na wykorzystanie, a "sprawca jest przez nich postrzegany jako opiekun, który żywi, dba, kupuje prezenty".

O "spotkaniach na peryferiach" mówiła z kolei Marta Błaszczak z Caritas Archidiecezji Warszawskiej.

"My w działalności dworcowej spotykamy kobiety wykorzystywane seksualnie. Dzisiaj człowiek stał się jednym z dostępnych towarów. Okrucieństwo dotyczące handlu ludźmi uderza w jednostkę. Profil ofiary.„To kobieta oszukana, bezbronna, użyta, która przestała wierzyć w swoją godność, która jest w kryzysie, pełna lęków, złamana, która czeka na cud, choć nie wierzy wewnętrznie, że on może ją spotkać. Czy wobec takiego obrazu przejdziemy obojętnie? Dlaczego te osoby znalazły się na ulicy?”

Problem jest złożony. Pozornie chodzi o pieniądze. "To historie wielu kobiet spotkanych na ulicy. Osoby, które szukają miłości, uwagi. W tych historiach brzmi bardzo trudna relacja rodzinna, trudna historia życia. Większość spotkanych przez nas kobiet to kobiety od 20 paru do… 70 lat. Gdzie prostytucja stała się sposobem na życie, uzależnieniem. Przecież dobrze wiemy, że prostytucja jest zaprzeczeniem kobiecości, daru jaki dajemy z siebie?” - mówiła prelegentka.

„Znam kilkadziesiąt kobiet z ulicy. Żadna z nich nie jest tam bo chce. Prawie wszystkie są wykorzystywane, postawione przez kogoś. Prostytucja odciska piętno na całym życiu osoby. Niszczy psychikę, przyczynia się rozpadu relacji” - podkreślała Marta Błaszczak. Przytoczyła świadectwo kobiety, która po "20 latach na ulicy, ma dość, czuje się jak przedmiot. Pozorna hardość to sposób odreagowania na to jak są traktowane. Oraz przerażająca samotność w historii kobiet.

O trudnych powrotach, procesie reintegracji ofiar handlu ludźmi mówiła na zakończenie konferencji s. Krzysztofa, Renata Kujawska, ze zgromadzenie Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej. Zakonnica odwołał się do Marii Karłowskiej, która w 1892 poznała Franciszkę, wykorzystywaną kobietę. I to Maria Karłowska założyła zgromadzenie celem pomocy kobietom.

"Miłość wychowawcza, szacunek dla godności osoby, apel do godności osobistej" to przyświeca misji.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Reklama