Dzieci w Kościele

Marzena Petela

WIARA.PL |

publikacja 10.06.2025 17:17

Dzieci, nasze ukochane, wyczekane przez kilka lat i … nagle tragedia.

Bezpiecznie pod opieką taty Foto Gość Bezpiecznie pod opieką taty

„Nie potrafię uczestniczyć we mszy świętej ze swoim dzieckiem, wszyscy patrzą i nawet zwrócą uwagę, jakie niewychowane dziecko. Rozdzielamy się z mężem, a miało być tak pięknie. Przecież Bóg jest taki dobry. Co teraz? Mam pomysł! Będę z tyłu kościoła albo w przedsionku, albo na dworze, ale co to za msza? Oddalam się duchowo, ale przecież wszyscy tak robią, jak mają małe dzieci.”

Czy rzeczywiście? A może jest inny sposób? Tak. Tak! Tak, jest! 

Po pierwsze, dzieci są darem Boga i On nam pomoże w procesie wychowania, tylko trzeba ponieść ofiarę i się zaangażować. Od czasu do czasu wejść do pustego kościoła i podejść najbliżej jak się da i pokazać, gdzie mieszka Bóg, prawdziwy, dobry Bóg (nie bozia).

Po drugie, pokazać dziecku wszystko, co go interesuje i do czego służy nawet, jak ma parę miesięcy. Zamoczyć rączkę w wodzie święconej, pokazać tabernakulum, używając nazw „tych trudnych”, tłumaczyć wszystko powoli, kilkanaście razy i więcej.

Po trzecie, na mszy koniecznie być z przodu i jak będzie przeistoczenie to wziąć nawet paro-miesięczne dziecko blisko siebie do góry i pokazać Boga, można do uszka szeptem powiedzieć:

„Patrz. Patrz! Teraz tam jest Bóg, patrz jaki piękny.” Wtedy na czas przeistoczenia jest szansa, że dziecko się wyciszy bo ono widzi. To jest tajemnica.

Powiesz: „Ale, ja wtedy nie przeżyję przeistoczenia!”, nie martw się, dzieci szybko rosną i wrócisz do wyciszenia, a Twoje dziecko będzie miało więź z Tym Jedynym, Najważniejszym - z Miłością.

Zabawki, można zabrać dla maluszków do 2 - 3 lat, tylko takie, które są bardzo ciche, sprawdzają się małe pluszaki, sznureczki, gryzaczki, małe figurki i oczywiście KSIĄŻECZKI, mnóstwo książeczek, a szczególnie religijne.

Jedzenie, owszem, woda i chrupki kukurydziane niekiedy ratują życie rocznego dziecka, potem można dać bułeczki kawałek lub chlebka. W wieku 3 lat już dzieci wytrzymują całą mszę bez jedzenia i picia.

Ubiór taki, aby był wygodny dla dziecka. Niekiedy dzieci lubią być bez kurteczek, to pamiętać, żeby był polar ciepły pod spodem. Czapkę dla niemowlaków oczywiście zakładamy, natomiast już od półtorarocznego chłopca można wymagać ściągania czapki dla uszanowania miejsca świętego. Chyba, że w kościele jest ziąb to dziecko może mieć czapkę, ale staramy się już bez.

Mówią, że z dzieckiem dwuletnim jest najtrudniej. Można takiemu dziecku tłumaczyć całą mszę po kolei, co teraz będzie, żeby wiedziało i pokazywało w książeczce. Trochę jest to trudny czas dla rodzica, ale to naprawdę mija. Można dać książeczkę z naklejkami na czas kazania.

Dobrym zwyczajem jest pójście po mszy na lody, deser, uradować się z rodziną Panem Bogiem albo w domu zjeść kawałek ciasta, które mama upiecze. Taki czas świętowania, a potem dopiero obiad, żeby dziecko widziało, że jego trud dobrego zachowania i nawiązania relacji ma odniesienie w jego ziemskiej rodzinie. Wtedy takie dziecko będzie miało prawidłowy obraz Boga.

Ważne jest, aby zapytać dziecko w jakiej intencji dziś idziesz do kościoła, nawet te roczne. Za kogo dziś się będziemy modlić? I tutaj niech każdy członek rodziny powie swoją intencję. „Idziemy do Boga, bo dziś niedziela i podziękujemy mu za dobro, które nas spotkało w tym tygodniu i poprosimy o.....” i tu wymieniamy. Dzieci naprawdę wszystko rozumieją.

Nie wolno straszyć Bogiem. Wszyscy mogą się obrazić, ale Bóg jest wierny i kocha każdego dnia. Jest stały. On się nie obraża na nas. Nigdy. Bóg zawsze jest, nawet wtedy, kiedy my zrywamy z Nim więź, On trwa przy nas. On kocha.

Nie mówimy dziecku „bozia” tylko „Bóg”. Jak zawsze będą słowa: poprośmy Boga, podziękujmy Bogu, to ten Bóg stanie się bliski i dobry. Ten, do którego zawsze możemy pójść z wszystkimi sprawami. Stanie się dla nas prawdziwym dobrym Tatusiem.

Mówmy dziecku, dlaczego chodzimy w niedzielę do Kościoła, że chcemy się tam spotkać z najważniejszą osobą z Bogiem, który nas stworzył i kocha każdego dnia. Wtedy dziecko nasze będzie wiedziało, że jest ktoś, kto go bardziej kocha od mamy i taty, to jest Bóg, który kocha i cieszy się z jego obecności.

Dobrą praktyką jest przeczytanie przed mszą albo dzień wcześniej Ewangelii dzieciom i wytłumaczenie o czym będzie w Kościele.

Komunia święta, zabierajmy dziecko zawsze z sobą do błogosławieństwa kapłana, a jeśli nie możemy przystąpić do stołu pańskiego, to sami pobłogosławmy dziecko albo jak najszybciej skorzystajmy z sakramentu pojednania. Dobrym zwyczajem jest, jak mąż z żoną stoją koło siebie, to nawet jak się pokłócą, to na mszy dadzą sobie znak pokoju i będą mogli pójść do Komunii świętej.

Nie zapominajmy poprosić Boga o pomoc na mszy świętej, abyśmy ją dobrze całą rodziną przeżyli. Oddajmy nasze dzieci swoim aniołom stróżom, żeby nam w tym pomogli razem z Maryją. 

Dzieci w Kościele - Wielki Post

Wielki Post to piękny czas dla nas jak również dla dzieci. Dzieci widzą, że kościół się zmienia. Można pięknie naprowadzić dziecko i powiedzieć o życiu, o różnych etapach człowieka. Są piękne chwile w naszym życiu na które niekiedy trzeba się przygotować, włożyć swoją prace, zrezygnować z komfortu, schematach naszego myślenia, z tego wszystkiego co daje nam poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad naszym życiem. Chcemy się zmienić, nawrócić. I Kościół nam w tym pomaga, daje nam aż 40 dni.

Praktykowanie przykazania stałego nawracania się polega na:

  1. Coraz lepszym wypełnianiu obowiązków swego wieku i stanu.
  2. Cierpliwym znoszeniu utrapień życia codziennego

W kościele pojawia się kolor fioletowy, kolor pokuty, znikają pieśni Alleluja oraz Chwała na wysokości., nie ma kwiatów. Są dwa nabożeństwa tylko w tym czasie droga krzyżowa, na którą koniecznie zabieramy dzieci z sobą. Wspaniale jest jak w parafii jest choć jedna droga krzyżowa dla dzieci, wtedy mogą sami przejść tę drogę, albo jak są małe to z rodzicami i przeżywać na swój sposób. Wtedy ten Bóg staje się im bliższy, mogą do Niego pójść bo On też jest smutny a nie idealny. Jeśli w Kościele nie ma takich praktyk to pójść w tygodniu do kościoła i pokazać drogę dziecku, przejść się z nim, opowiedzieć co się dzieje. Jeśli już podrosło zabrać kolorowanki drogi krzyżowej aby jedną stacje pokolorowało jak jest jeszcze za małe na włączenie się w modlitwy, potem kolejny krok każdą stację słucha jak ksiądz mówi nazwę i szuka u siebie w książeczce dla dzieci tej samej stacji.

Kolejne nabożeństwo Gorzkie Żale. One bardzo zanikają już w rodzinach, a może warto pójść choć na jedne. Jako ofiara rezygnacji z siebie. Wyśpiewać Panu Jezusowi z dzieckiem Gorzkie Żale przybywajcie. Zabrać koniecznie „Drogę do nieba” i książeczki dla dzieci, na czas kazania pasyjnego kiedy będzie się dłużyło. A potem deser wspólny i radość. Daliśmy radę z Jezusem i dla Jezusa.

W czasie wielkiego postu obserwować kiedy będą zakryte krzyże w kościele, można w domu też zakryć bo powoli już się zbliżamy do Zmartwychwstania.

Oto propozycje na ten czas dla dzieci jak lepiej go przeżyć

Trzy słoiki

  1. MODLITWA, zrobienie znaku krzyża po wstaniu z łóżka, modlitwa przed posiłkiem, przed snem, osobista, pójście na nabożeństwo drogi krzyżowej, gorzkich żali
  2. POST, cokolwiek sobie odmówimy, może być również podzielenie się jedzeniem, deserem z rodzeństwem lub bliźnim, nie jedzenie wędlin (nawet roczne dziecko).
  3. JAŁMUŻNA, to dobre uczynki, które robimy w ciągu dnia, miłe słowa, puszczenie w drzwiach mamy, pani nauczycielce w szkole, powiedzenie dzień dobry sąsiadce

Każdego dnia jeśli cokolwiek dziecko zrobi z tych rzeczy to wkładamy po jednym koraliku, fasolki lub groszku. W poranek wielkanocny wręczamy dzieciom  słoik z napełnionymi  słodkościami, ciasteczkami lub innymi rzeczami. Tyle słodkości ile koralików było w słoiku. W rodzinach wielodzietnych, gdzie jest więcej dzieci każde dziecko ma jeden słoik, w którym są trzy rodzaje koralików za modlitwę, jałmużnę i post.

Również możemy zrobić koronę cierniową lub gotowy wianek kupić z wikliny i wbijać za dobry uczynek serduszko czerwone albo kwiatki naklejamy dla Pana Jezusa.

Kolejna propozycją jest kalendarz wielkopostny. I tutaj w zależności od wieku korzystamy z gotowych już propozycji albo rysujemy dużego baranka i za każda dobrą rzecz naklejamy watę kosmetyczną i na Wielkanoc baranek będzie piękny. To może już robić roczne dziecko.

W tym czasie możemy również bardziej zwrócić uwagę na ofiarowanie podczas mszy świętej. Kiedy ministranci niosą dar i kapłan odmawia modlitwę Eucharystyczną to my też oddajmy Bogu wszystko, dobro i zło, wszystko co mamy. Twoje życie i sprawy są na ołtarzu, na którym to On się połamał. To Bóg. Żywy. Prawdziwy Aby wraz z ofiarą Jezusa złożyć na ołtarzu swoje serca, swój los.

 

Dzieci w Kościele – Triduum

Triduum Paschalne, tak samo jak na każdej mszy, tylko codziennie jesteśmy przez trzy dni w kościele. W niektórych kościołach jest rezurekcja rano, (a nie powinna) ale to najmniejszy problem, każde dziecko jest wtedy zaspane. Trzeba tylko je obudzić i zabrać kocyk.  

Tam jest mnóstwo rzeczy, to najlepsza „impreza” w kościele, jest mnóstwo symboli dla każdego dziecka, jednak po kolei. Nie będzie tu teologii poszczególnych dni tylko skupię się na dzieciach.

Niedziela palmowa, zrób z dzieckiem waszą palmę taką jaką potrafisz. A może zaryzykujesz i zrobicie taką wielką palmę, wyzwanie dla całej rodziny. A małe dzieci mają z tego wiele radości, bo każdy może coś dokleić do palmy. 

Wielki Czwartek to już święta, ubieramy garnitury i krawaty tata z synami, garsonki mama, sukienki/spódniczki córki i idziemy. W kościele jest uroczysta msza święta, ksiądz i ministranci elegancko ubrani, wszystko wyprane i wyczyszczone, głośne dzwonki, światła w całym kościele się świecą i uroczysta komunia święta na pamiątkę pierwszej wieczerzy Pana Jezusa.

Powiesz: „Tak uroczyście, a potem do domu i spać”, bzdura. W domu świętujemy dalej! Wymyśl menu wspólnie z dziećmi na uroczystą kolację. I koniecznie deser! Jednak przed kolacją głowa rodziny - tata, myje nogi każdemu z rodziny, pierwsza żona, a potem każde dziecko, zaczynając od najstarszego.

Wielki Piątek, tutaj jest cisza i wielki stres dla rodziców z małym dzieckiem. Zabierz inne zabawki ciche, tutaj pomoże sznurek (np. robienie supełków i rozplątywanie), jakieś kółeczko, coś co zainteresuje dziecko, coś innego, nowego, stworzonego specjalnie na ten dzień, aby było cicho. I chrupki kukurydziane, one w tym dniu pomagają. 

Ten dzień to cisza, puste tabernakulum, pokaż to dziecku i zadziw się, zapytaj, czy pamięta, gdzie jest Jezus, bo w tabernakulum go nie ma, no to, gdzie? Tłumacz dalej, pokaż, że nie ma nawet obrusu na ołtarzu, ciekawe czy będą dziś dzwonki, słuchaj uważnie, zobaczymy co dziś będzie. Na samym początku Liturgii Męki Pańskiej ksiądz modli się, leżąc na ziemi. Pokaż to dziecku, idź do przodu koniecznie. To jest ważny gest uniżenia się kapłana przed Bogiem. W tym dniu nie ma mszy świętej, jest Liturgia oraz komunia święta, a zamiast dzwonków są kołatki, pokaż je dziecku. Następnie jest adoracja krzyża, odkrycie i modlitwa, i śpiew ludu, tutaj weź dziecko na ręce, niech zobaczy co teraz robi kapłan. Po czym pójdź i ucałuj Jezusa na krzyżu. Następnie zaczyna się adoracja Jezusa, który przeniesiony jest do grobu. Jeśli pojawią się pytania, a nie ma czasu w tej chwili odpowiedzieć to powiedz, że więcej powiesz w domu. Jednak staraj się mówić dziecku szeptem do ucha co się dzieje, żeby wiedziało, a nie było widzem w teatrze, bo to naprawdę jest piękny dzień. Jeśli człowiek odkryje w swoim życiu krzyż, jest szczęśliwy. Niektóre rodziny jeżdżą następnego dnia do innych kościołów adorować Jezusa w grobie. Warto dziecko zabrać w sobotę do kościoła. Możemy dodatkowo zabrać Biblię dla dzieci lub kolorowanki religijne i kredki, i pójść adorować Jezusa. Może coś namalować i zostawić Jezusowi, a w tym czasie mama i tata mają chwilę spokoju na swoją adorację w ciszy, rozważenie fragmentu z Biblii. 

To jest wielka ofiara rodzica zwłaszcza mamy, bo w tym dniu już pieczemy i gotujemy potrawy wielkanocne, niemniej jest to bezcenny czas.

Liturgia Wigilii Paschalnej, oj co tam się dzieje. Ognisko na dworze, dzieci na samą myśl o ognisku nie mogą się doczekać, a potem Paschał - ta wielka świeca i „co tam ksiądz robi?” zaciekawić dziecko. Wytłumaczyć, z czego zrobiony jest paschał, co symbolizuje i co to za czerwone kropki? Policzcie z dzieckiem ile ich jest, czy u babci w kościele też jest 5? Czy paschał zapalany jest zapałkami czy ogniem z ogniska? Niech dziecko patrzy, sprawdzi co robi ksiądz. Paschał jest symbolem Zmartwychwstałego Chrystusa. Gdy procesja wchodzi do kościoła to wierni odpalają od paschału przyniesione świece z domu na znak, że śmierć została pokonana światłem życia. Potem zaczyna się dość długa i piękna liturgia słowa. Zaczyna się od Starego testamentu i kończy na Nowym. Jeśli dziecko jest kilkuletnie to może poszukać każdy fragment w swojej Biblii dla dzieci, a jak małe to koniecznie książeczka z naklejkami, o lesie, o zawodach. Cokolwiek, co może naklejać i będzie tego dużo. Czekamy na moment poświęcenia wody, co tam się dzieje? I głośne wyrzekanie się szatana. Dziecko, jak ma kilka lat też może głośno powiedzieć, że wierzy - on mały człowiek, że wyrzeka się szatana i wierzy Bogu. Wyobrażacie sobie jak tata i dziecko na ręku mówią razem?! Wiara dziecka wzrasta i on będzie pamiętał jak wyznał wiarę na głos. Jak był malutki to rodzice to uczynili a teraz może samodzielnie. I potem głośne dzwonki Chwała na wysokościach i radość – „Jezus Zmartwychwstał. Alleluja. Synu, córko nie jesteśmy sami, Bóg zwyciężył, pokonał całe zło. To Bóg zwyciężył.” Procesja, ksiądz niesie Najświętszy Sakrament i znowu ruch. W tym kościele nie ma nudy. Bo Jezus daje pasję.  I wracamy do domu uradowani, szczęśliwi. Takie niebo na ziemi. I to w naszej rodzinie, nie w telewizji czy na plakacie, w naszej rzeczywistości tu i teraz.

W święta majowe i inne uroczystości zabierajmy dzieci zawsze. Prośmy męża, aby wziął dziecko na rękę i pokazywał, tłumaczył. W domu przygotujmy się, poczytajmy jakie to święto, jakie są symbole, o co tak naprawdę chodzi, dlaczego takie święto?

Czy nie wystarczy, gdy dziecko pójdzie do „kościółka” jak dorośnie?

Wtedy będzie już za późno, teraz jest ten czas. Kairos. Twój czas droga mamo i tato. 

Odwagi

Dzieci w Kościele – Boże Narodzenie

Pierwszym szokiem dla rodziców z małymi dziećmi jest pytanie: „Czy można pójść na pasterkę z małym dzieckiem?” Oczywiście! Można zabrać maleństwo na pasterkę. Ale dodatkowo można by zapytać: „Jak tego dokonać?” i „Dlaczego warto zabrać dziecko o północy do kościoła”?

Te pytanie, to troszkę taki kij w mrowisko, ale cóż, zaryzykuję. Wiele rodzin przez kilka lat nie zabiera dzieci na pasterkę, bo… maleńkie, bo przecież jest bardzo zimno i… może się zarazić od innych, bo tam oczywiście wszyscy chorzy, no i na dodatek bardzo duże skupisko ludzi.

Czy rzeczywiście tak jest? Spróbuję trochę obalić mity.

  1. Nasze dzieci są nam dane na chwilę, one należą do Boga i to Jemu najbardziej na nich zależy.
  2. Nikt nam nie każe pójść z dzieckiem chorym na mszę świętą, nawet Bóg, który jest wszechmocny i może dać łaskę uzdrowienia.
  3. Należy zapytać Boga na modlitwie osobistej, a potem małżeńskiej, czy już czas zabrać nasze dziecko na uroczystość i to bez znaczenia, o której godzinie jest msza święta. Jeśli masz pragnienie, tęsknotę i jesteś w jedności z mężem, to zabierzcie Wasze (nawet malutkie) dziecko do Jezusa na każdą uroczystość. 
  4. Jeśli dziecko jest niemowlakiem to po kolacji wigilijnej ubierz go już w ubranka wygodne do spania, tuż przed północą ubierz kombinezon i, jeśli jest zimno, wsadź do śpiworka (kiedyś był becik, było łatwiej…), przykryj kocykiem i do wózeczka. I jedźcie na chwałę Bogu!

Jeśli dziecko zbudzi się w czasie mszy świętej to na spokojnie jak już pobujała mama, tata i dalej płacze, to wyciągnij dziecko z wózka i pokaż mu Jezusa, że dziś Jego Narodzenie, że dziś święto. A jeśli okaże się, że jest głodne to poszukaj ustronnego miejsca w kościele lub zakrystii i nakarm zwyczajnie dziecko lub przewiń. Naprawdę nikt nie będzie zgorszony, nawet ksiądz. A wy przekroczycie barierę w swoim sercu i pójdziesz do przodu w swojej wierze.

Jeśli dziecko ma parę lat, zabierz kocyk dla dziecka, coś ciepłego do picia w termosiku, plus zabawki, np. pluszak lub książeczkę, gdyby mu się dłużyło. Cud Narodzin Jezusa robi swoje i dzieci kilkuletnie pragną zobaczyć, kto jest przy tym maleńkim Jezusie. Po mszy wszystko pokazuj i nazywaj, a może w trakcie pasterki usiądziesz blisko stajenki i dziecko będzie oglądało, zadawało pytania. To szeptem zaciekawiaj dziecko: „Sprawdź, ile jest owieczek? A jest tam pasterz? A ma laskę? A kto ma kapelusz? Czy Jezus ma pieluszki takie jak ty?” Zobacz, o ile rzeczy można zapytać, a czas upływa. I jak czas przeistoczenia to daj dziecko do taty, niech weźmie na ręce i na uszko szepce: „Patrz, patrz tam prawdziwy żywy Bóg. Patrz jaki piękny.” Może nie przeżyjesz pasterki tak jak zawsze w skupieniu, ale to może być jedna z najpiękniejszych pasterek w Waszym życiu. To będzie Twoja i męża ofiara.

Tylko pytanie czy chcesz?