Ciało i duch w miłości

Ciało może być źródłem błogosławieństwa lub przekleństwa. To zależy od człowieka.

Reklama

Miłość to nie naiwność. Jeżeli mnie krzywdzisz, to się mam prawo przed tobą bronić – tego uczy Jezus. Jeśli się nie bronię przed krzywdzicielem, to staje się on jeszcze większym łotrem i pójdzie na zatracenie, a na ziemi na pewno zbuduje piekło sobie i przy okazji innym. Ponieważ ciebie kocham, to się przed tobą bronię, bo nie chcę, żebyś był łotrem, katem. Jezus się bronił przed wszystkimi krzywdzicielami.

Miłość to nie przeznaczenie. Widać to zwłaszcza w małżeństwie: nie dlatego mężczyzna i kobieta biorą ślub, bo Bóg tak chce, czy proboszcz, czy mamusia, ale dlatego, że ona i on tak chcą. Bóg nam nikogo nie przeznacza, On podpowiada nam kryteria doboru małżonka: naucz się kochać i łącz się z tym, kto ciebie dojrzale kocha.

To wszystko nam wyjaśnia duch w sferze duchowej, doprowadzonej do pełni przez religijność, przez Objawienie Boga, które dzięki kontaktowi z Bogiem przyswajamy.

Sfera duchowa pozwala nam też zrozumieć, czym w takim razie jest miłość.

Otóż miłość to najpiękniejszy sposób odnoszenia się osoby do osoby: Boga do człowieka i człowieka do człowieka i do Boga. Podkreślić należy, że największa miłość między kobietą i mężczyzną, jaka występuje na tej ziemi, to miłość małżeńska.

Miłość to najbardziej niezwykła postawa całego człowieka, a nie popęd czy spontaniczność, cielesność. Jest to postawa całego człowieka do całej osoby. Czyli nawet jeśli podoba mi się twoje ciało, to kocham nie twoje ciało, ale całego ciebie. Inaczej nie kocham w ogóle, tylko pożądam.

Tylko jeśli doświadczam takiej postawy drugiego człowieka wobec siebie chcę stale wzrastać, zmieniać się, dojrzewać. Sam sobie stawiam wymagania. Człowiek, doświadczając takiej miłości, rozkwita. Czuje się bezpiecznie i nie żyje w lęku. Miłość uwalnia od lęków. Ale dokonuje się to wszystko mocą tylko takiej miłości, której człowiek uczy się od Chrystusa. Taka miłość jest nieodwołalna, do śmierci, bezwarunkowa, szaleńczo ofiarna na wzór miłości Jezusowej, aż do krzyża, a jednocześnie mądra. O tym nie wie nasze ciało i nasze uczucia, gdyż uczucia bywają głupie. Miłość, której uczy nas Jezus, jest mądra.

Mądrość miłości polega na tym, że wie ona, komu, kiedy i co jest winna. A pokazał jej to sam Jezus. On ludzi dobrych wspierał, błądzących – upominał. Bronił innych i uczył bronić się przed tymi, którzy robili coś złego, przed krzywdzicielami. Cyników Jezus publicznie demaskował, żeby się zastanowili i zmienili. A tym, którzy kochali bardziej niż inni, jak św. Piotr, zawierzał losy Kościoła, losy ludzi, których On kochał nad życie.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama