W ławce u sióstr

- Obudziłem się jak zwykle - opowiada Michał Szczypka z Czechowic-Dziedzic. - Pobiegłem na autobus do Bielska o 6.30. Po drodze dzwoni mama i pyta, gdzie jestem. Mówię: jak zwykle, do szkoły jadę! Słyszę: "Synu, ale dziś sobota...".

Reklama

Cała rodzina później ze mnie żartowała. Ale pożytek z tego był taki, że miałem już w piątek odrobione zadanie na poniedziałek! – śmieje się Michał. Jaka szkoła może tak zakręcić w głowie, że człowiek do niej się śpieszy nawet w sobotę?

Najlepszy wybór

– Chciałem iść do tej szkoły – opowiada Michał. – Chodził tu mój brat Maciek i był bardzo zadowolony, że wysoki poziom, że kultura. Bo nie lubię, jak mi ktoś rzuca wulgaryzmami nad uchem. Ale kiedy przyszedłem tu pierwszy raz, po podstawówce, pomyślałem: jak ja tu wytrzymam... Nie umiałem się odnaleźć. Wydawało mi się, że jest tyle nauki, że nie nadążę. Z czasem uświadomiłem sobie, że kiedy się przyłożę, lepiej zorganizuję, to zostaje mi jeszcze dużo wolnego czasu. Michał Szczypka skończył bezpłatne Gimnazjum Zgromadzenia Córek Bożej Miłości w Bielsku-Białej. Teraz chodzi do pierwszej klasy liceum sióstr, które mieści się w tym samym budynku. I zdecydowanie mówi: – Dziś wiem, że to najlepsza szkoła, do jakiej mogliśmy trafić. A panią od matematyki to chyba zabiorę ze sobą na studia, bo to dzięki niej kocham matematykę.

Szymon Bal z Bielska-Białej jest w trzeciej klasie gimnazjum „u sióstr”. Trafił tu dzięki rekomendacjom kolegów i ich rodziców. – Zachęciło mnie to, co mówili o atmosferze, i że chodzą tu ci, którzy chcą, a nie ci, którzy zostali zmuszeni do edukacji – opowiada. Bielszczankę Anię Szczurek, także z trzeciej klasy gimnazjum, do tej szkoły przekonał brat najlepszej przyjaciółki: – Kiedy opowiadał o tej szkole, nie brałam pod uwagę już żadnej innej możliwości – mówi Ania. Maturzystka Asia Bieniek z Łodygowic przyszła uczyć się do liceum „u sióstr”, bo – jak mówi – chciała trafić do takiego liceum, w którym będą szanowane ważne dla niej wartości. – Poznałam absolwentów tej szkoły. Wszyscy chwalili atmosferę, mówili o fajnych nauczycielach, zgranych klasach – opowiada.

Strach przed lasem rąk

– Oczekiwałem tu spokojnej atmosfery do nauki – mówi Szymon. – I tego, że osoby, z którymi będę się uczył, uszanują mój system wartości – wartości chrześcijańskich. Tu też odkryłem pasję do przedmiotów ścisłych. – Kolejnym wielkim plusem dla tej szkoły jest to, jak się traktuje wychowanie fizyczne – dodaje Michał. – Myślałem: szkoła u sióstr, wysoki poziom, to pewnie o sporcie będę mógł tylko pomarzyć. A ja kocham siatkówkę. Na szczęście szkoła mile mnie zaskoczyła! Mamy dużo możliwości rozwijania zainteresowań sportowych, choć warunki są trudne z powodu niewielkiej sali gimnastycznej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

TAGI| RODZINA, SZKOŁA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Autopromocja

    Reklama

    Reklama

    Reklama