Seks i implanty

W Wielkiej Brytanii jeśli 13-latka chce jechać na szkolną wycieczkę, musi mieć na to zgodę od rodziców. Na wszczepienie sobie implantu o działaniu antykoncepcyjnym i wczesnoporonnym zgody nie potrzebuje. Rodzice nawet nie muszą wiedzieć. Bo i po co...?

Ten absurdalny stan rzeczy to efekt tzw. seksedukacji, którą w Wielkiej Brytanii wciska się dzieciom do głów już od przedszkola, praktycznie nie licząc się z rodzicami. "Nie są w żaden sposób informowani czego uczą się ich dzieci, a kiedy sprzeciwiają się takiemu traktowaniu są dyskryminowani" mówi w rozmowie z pch24.pl Antonia Tully, z brytyjskiego Stowarzyszenia Obrony Dziecka Poczętego.

Tully, matka sześciorga dzieci, zwraca uwagę, że "materiały do nauczania są skoncentrowane na seksie – niedwuznaczne i nieodpowiednie dla dzieci w tym wieku". Dla dzieci do 11 lat przygotowano program obejmujący m.in. kreskówki, prezentujące stosunek seksualny. Młodzież w wieku 11-15 lat uważa się za aktywną seksualne, więc zasypuje się ją wiadomościami o antykoncepcji. Rzekomym celem jest zapobieganie ciążom u nastolatek, choć trzeba być naiwnym by kupić tego propagandowego gniota.  Oczywiście liczba ciąż nie maleje, wręcz przeciwnie, jak i przybywa osób z chorobami wenerycznymi.

Jak na te fakty reagują wizjonerzy seksualnie wyedukowanych (?) pokoleń? Zdaniem rozmówczyni pch24.pl,  rząd ignoruje te dowody, jasno pokazujące, że preferowany przez państwo model edukacji seksualnej "to wielka porażka i tragedia". "Dajemy dzieciom szczegóły o seksie zamiast dawać im dzieciństwo. Dajemy nastolatkom środki antykoncepcyjne zamiast dawać im prawdziwą miłość" zauważa z troską Antonia Tully.

Przedstawicielka brytyjskiego Stowarzyszenia Obrony Dziecka Poczętego zwraca też uwagę, iż na terenie części brytyjskich gimnazjów i szkół średnich funkcjonują "poufne ośrodki" kierujące uczniów do klinik „zdrowia seksualnego” i agencji aborcyjnych. Cóż, (nie)naturalna kolej rzeczy polityki spod znaku kontrolowanej reprodukcji.

No i apogeum absurdu: 13-latka chcąca jechać  na wycieczkę szkolną musi mieć na to zgodę od rodziców. Na wszczepienie sobie implantu o działaniu antykoncepcyjnym i wczesnoporonnym zgody nie potrzebuje. Rodzice nawet nie muszą o tym wiedzieć. Bo i po co...?

"To próba odpowiedzi na wcześniejszą porażkę, kiedy próbowano bezskutecznie uczyć nastolatki używania antykoncepcji. Zanim takie prawo weszło w Wielkiej Brytanii ostrzegaliśmy przed tym, nikt nas jednak nie chciał słuchać. Dziś wielu rodziców budzi się i jest zdziwionych" mówi dla pch24.pl Antonia Tully.

Jej przesłanie do Polaków jest proste: "nie idźcie za naszym przykładem!". Komu więc rzeczywiste dobro dzieci cenniejsze od ideologicznych dyrdymałów, fakty z Wielkiej Brytanii dadzą do myślenia, a słowa Antonii Tully, kością w gardle nie staną.

Całość rozmowy na stronie Polonia Christiana: Edukacja seksualna? Nie bierzcie z nas przykładu

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • stan
    19.05.2012 05:35
    dobry artykuł, dziekuje za informacje, posłużą mi do wykładów..........,
  • Jurek
    19.05.2012 09:37
    Natychmiast należy o tym poinformować przewodniczącego Episkopatu Polski abp. Michalika oraz o.Rydzyka. Niech wszystko robią, żeby do tego nie dopuścić w Polsce. To byłby skandal. Zamiast zajmować się wciąż Smoleńskiem czy innymi sprawami trzeba zająć
    się tą sprawą, bo to jest najważniejsze.
    A dużo Polaków mieszka i pracuje w Wielkiej
    Brytanii, ma dzieci, które tam chodzą do szkoły. Więc to jest poważne ostrzeżenie dla Polski.
  • gut
    19.05.2012 14:03

    Bardzo ciekawy i wartościowy tekst Seks i implanty. Przyznam, że kiedyś takie zjawiska mnie dziwiły i ich nie rozumiałem. Ale teraz mnie nie dziwią ponieważ to jest właśnie główne założenie rewolucyjne, ideologiczne Nowej Lewicy tj. seksualizacja społeczeństwa. I jeśli tą ideologię tj. seksualizacji społeczeństwa tuż po II wojnie światowej podawano społeczeństwo niemieckie od żłobka a potem zachodni świat na czele z USA a ONZ konsultuje się właśnie w tych kwestiach z przedstawicielami Nowej Lewicy to nie ma co się dziwić, że i dzieci tak są nauczane bo dla ich rodziców to coś normalnego.

  • Grażyna
    19.05.2012 21:30
    Obecnie słowo SEKS ma znaczenie pejoratywne, kojarzy się z wyuzdaniem, wynaturzeniem, pornografią, a z małżonkami to już seks nie ma żadnego związku, ba, wtedy to dopiero sprawa wstydliwa - mówić o seksie w małżeństwie, związku uświęconym w Kościele - toż to dopiero obciach! Takich czasów doczekaliśmy, media wykreowały seks na porno-zabawę, najlepiej przypadkowych ludzi, którzy w razie czego - zrobią co trzeba i skutków ubocznych (czyt. dziecka) nie będzie!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.