Poczytaj mi mamo

Co robić, gdy letniego czasu pod dostatkiem, podróż się dłuży, a dzieci nuuudzą? Czytać! A co? Radzą mamy –miłośniczki książek dla dzieci.

Monika radzi

Monika Chilewicz (wraz z przyjaciółką Anią) kilka lat temu założyła księgarnię dla dzieci. I chociaż sprzedaż książek dla najmłodszych to z biznesowego punktu widzenia nie najlepszy z możliwych interes, satysfakcja jest wielka. – Moja praca to trochę misja. Bo książka dla dzieci to najlepsze, co dorosły może dać maluchom. Jeśli czytamy dzieciom niemal od kołyski, to nie będzie problemu, by zbuntowanego nastolatka „zagonić” do lektury – uważa Monika. – Sama jestem mamą Klary (8 lat), Jędrka (6), Bernarda (3) i kilkumiesięcznej Laury, i nie wyobrażam sobie dobrego wychowania dzieci bez wspólnego czytania. A jeśli naprawdę w ciągu roku nie ma na to czasu (w co trudno mi uwierzyć), to wakacje są momentem odpoczynku i wyciszenia. Zachęcam więc do odwiedzenia zarówno księgarń, jak i bibliotek! Dzieciom najmłodszym, w imieniu swoim i synka Benka, polecam serię o przygodach Pettsona i Findusa (autor Sven Nordqvist, wyd. Media Rodzina). Mój Benio uwielbia szczególnie tomik „Polowanie na lisa” – zna treść na pamięć, a mimo to wciąż dopomina się lektury. Dlaczego? Bo przygody zabawnego kota w zielonych gatkach i jego ciapowatego (na pozór) właściciela są przezabawne, pokazują świat z ciekawej (być może dziecięcej) perspektywy. Całości dopełniają ilustracje pełne rozmaitych szczegółów, które zainteresują dziecko przedszkolne, ale i nieco starsze. Na wakacje dla dzieci w początkowych klasach szkoły podstawowej polecam wraz z synem Jędrkiem powieść „Afryka Kazika” (Łukasz Wierzbicki, Wydawnictwo Bis). Publikacja zupełnie niepowtarzalna, która spodoba się zarówno chłopcom, jak i dziewczętom. To autentyczna historia przedwojennego podróżnika, Kazimierza Nowaka, który 80 lat temu przemierzał Afrykę rowerem! Mamy tu więc polskiego bohatera, wcześniej zupełnie nieznanego, który przeżywa arcyciekawe przygody, poznaje kulturę Afryki, ludzi, zwierzęta. A wraz z sympatycznym Kazikiem nieznany ląd odkrywają dzieci. Przyjemna lektura z pożytecznym przyswajaniem geografii. I coś dla młodszych nastolatków, choć moja 8-letnia Klara pochłonęła już wszystkie tomy tej serii. „Kroniki archeo” Agnieszki Stelmaszyk (wyd. Zielona Sowa) to propozycja dla tych młodych ludzi, którzy lubią przygodę, tajemnicę. Dwie rodziny, dwoje dzieci i zawsze jedna zagadka archeologiczna do rozwiązania. W każdym z tomów serii (jest ich kilka) bohaterzy zgłębiają tajemnice innej kultury, miejsca, np. starożytnego Egiptu czy Krzyżaków. A dobrze napisanej treści, wartkiej fabule, towarzyszą ramki informacyjne dotyczące opisywanych krajów, ludzi. Jednym słowem: bocznymi drzwiami dziecko wchodzi w świat historii, geografii.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg