Metryka poszła precz

Sala tonie w mroku, jedyny snop światła pada na drzwi, w których staje ona – Markiza...

Stylowa suknia, kapelusz i ten kokieteryjny, a zarazem pełen dumy uśmieszek – prawdziwa dama z minionej epoki. – Bardzo się cieszę, że pani Ela Chrobak zdecydowała się przyjąć tę rolę, wymagającą wszak odwagi i sporo finezji – mówi Andrzej Wilgosz, opiekun i reżyser teatru „Bez Metryki” Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Ostatni premierowy spektakl „Słowa o »Słówkach« Boya-Żeleńskiego” zgromadził w sali kameralnej Tarnobrzeskiego Domu Kultury wierną rzeszę widzów, którzy entuzjastycznie przyjęli występ.

Słówka i dorożki

– Po przedstawieniu „Julian Tuwim – Wspomnienie” zastanawiałem się, po czyje teksty sięgnąć tym razem – opowiada Andrzej Wilgosz. – Z pomocą przyszedł pan Bolesław Ziemba, wielki miłośnik twórczości Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Panowie mieli jednak twardy orzech do zgryzienia, wybór tekstów wobec ogromu materiału nie był rzeczą prostą. – Podczas selekcji odrzuciliśmy ze względów obyczajowych utwory zawierające jakieś niecenzuralne zwroty – wyjaśnia reżyser. – Pozostawiliśmy 11 tekstów, które pozwoliły niektórym aktorom zagrać konkretną postać. Pan Bolek miał nawiązywać np. do Fryderyka Járosego. Zresztą całe przedstawienie było utrzymane w konwencji teatru w teatrze.

Impuls do założenia grupy teatralnej dała informacja, która napłynęła z Fundacji dla Uniwersytetu Jagiellońskiego o Ogólnopolskim Przeglądzie Amatorskich Teatrów Uniwersytetów Trzeciego Wieku „Międzypokoleniowa Twórczość Teatralna”. Warunkiem uczestnictwa był udział seniorów oraz dzieci w wieku do lat 13. Dzięki energii Krystyny Frąszczak, prezes tarnobrzeskiego UTW, oraz zaangażowaniu i profesjonalizmowi Andrzeja Wilgosza udało się stworzyć wymagany zespół. – Choć przyznaję, że miałem przez chwilę ogromne obawy i byłem trochę sparaliżowany tremą, kiedy zobaczyłem w grupie państwa Zosię i Bolesława Ziembów – zwierza się teatrolog.

– Pani Zofia była moją nauczycielką w Szkole Podstawowej nr 3. To oni zarazili mnie miłością do teatru, co skończyło się studiami teatrologicznymi. Po intensywnych próbach, na początku grudnia 2008 r. pojechali do Krakowa z „Wieczorem sentymentalnym” opartym na tekstach Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego, wśród których nie mogło zabraknąć „Zaczarowanej dorożki”. Zajęli trzecie miejsce. Oprócz gry aktorskiej doceniona została dekoracja autorstwa Bożeny Wójtowicz-Ślęzak, instruktorki TDK, artystki-malarki, która nadal wyczarowuje poetyckie klimaty do kolejnych spektakli teatru. Taki sukces należało naturalnie szybko wykorzystać i kuć żelazo póki gorące.

Nagrodzony w Krakowie spektakl zaprezentowali również tarnobrzeskiej publiczności. Niebawem zrodził się pomysł na kolejne przedstawienie. Tym razem wybór padł na Juliana Tuwima. Przed miesiącem był Boy-Żeleński, a w głowie pana Andrzeja rodzi się już następny pomysł. – Marzy mi się prezentacja niemal zupełnie niewykorzystywanego w przedstawieniach dorobku pisarzy młodopolskich – rozmarza się reżyser.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja