Co na dobrą przyszłość

Pamiętają Państwo kapitalną scenę z filmu „Miś”, gdy jeden z głównych bohaterów próbuje zakupić bilet lotniczy dla (wyimaginowanego) potomka, na „dobry początek”?

Nikt z kolejki nie zastanawia się, po co noworodkowi bilet lotniczy. Co więcej, kolejkowicze z pełnym respektem i zrozumieniem podchodzą do idei obdarowania potomka wspaniałym prezentem. Przecież dziecku należy się.

„Kiedy się miał urodzić Krystianek, to z mężem cztery miesiące wybieraliśmy wyprawkę. Kosztowała fortunę. Ale czego nie robi się dla dziecka”. „Jak Aleksandra szła do szkoły, to pożyczałam kasę, żeby kupić jej plecak. Ma najlepszy w klasie”. A potem jeszcze skuter lub quad na urodziny. A na osiemnastkę to już samochód względnie mieszkanie. Malutkie co prawda, takie na dobry początek. I tak dalej. Nie mówiąc o wypasionych wakacjach czy markowych ciuchach. Bo przecież inaczej obmówią dzieciaczka i będzie czuł się najgorszy.

Nie wiadomo, szczerze mówiąc, co na koniec wyjdzie z tego typu wychowania. Czy rzeczywiście posiadanie wszystkiego zapewni świetlaną przyszłość, pewność siebie, umiejętność walki o swoje oraz tzw. lepszy start. Czy wręcz przeciwnie. Bo chyba czasem jest tak, że jak się już dostanie (bez własnego wysiłku) wszystko, co człowiekowi trzeba, to... nic już nie trzeba. Jeśli dziecko od wczesnego szkraba otrzymuje rzeczy zbędne, może dojść do złowrogiego wniosku: „Mam wszystko. Więc nic już nie muszę.

Nic już nie trzeba: nie trzeba walczyć, starać się, działać, organizować. Wystarczy łaskawie i okazale być, a teoretycznie wszystko będzie na wyciągnięcie ręki”. Teoretycznie, bo jak wiadomo, pieczone gołąbki same nie przylatują do gąbki. A samo bycie, choć cudowne w oczach rodziców, wcale nie musi być wspaniałe dla otoczenia dalszego. I tylko z tej racji, że łaskawie istniejemy, nikt prócz zakochanych rodziców nie będzie kłaniał się nam w pas. Tudzież obdarowywał wszelkimi dobrami.

Bo na wszystko w życiu trzeba zapracować. Ciężką pracą. I chyba dlatego bardzo często to nie dzieci, które w dzieciństwie miały wszystko, osiągają sukces zawodowy, życiowy. Sukces osiągają za to dzieci, które otrzymały od rodziców dobre wychowanie, wykształcenie i chęć do pracy. I po prostu umiały te dobra świetnie wykorzystać. Miały odpowiednią motywację. I bilet na samolot same sobie kupią.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Maluczki
    27.10.2014 10:53
    Gdyby rodzice musieli uczciwie zapracować na swoje utrzymanie, to na pewno nie byłoby ich stać na ten ostentacyjny konsumpcjonizm!
    Jedni ciężko pracują za parę groszy, a inni za nic albo szkodzenie, dostają kupę pieniędzy, ponieważ nie płaci się za wykonaną pracę potrzebną, tylko bierze się i dzieli pieniędzmi po uważaniu.
    Jest to ordynarne łamanie Siódmego Przykazania Bożego, a więc ciężkie grzeszenie, czyli czynienie niesprawiedliwości. Każda niesprawiedliwość powoduje czyjeś cierpienie. W tym przypadku bezpośrednio cierpią okradani, bo nie mają za co żyć, a pośrednio ci, którzy kradną, bo demoralizują swoje dzieci, które zejdą na manowce życia, a sami kradnący na starość nie doczekają się wdzięczności swoich dzieci, bo egoizm w którym je wychowali, nie ma wdzięczności w swoim zakresie funkcjonowania.
  • czytelniczka
    01.11.2014 08:05
    Bo ja wiem....Teraz takie czasy, że jak się nie zapewni młodym mieszkania na start, to albo muszą brać kredyt na 30 lat albo muszą mieszkać z rodzicami albo muszą wyjechać za granicę (zwykle już na stałe). Ja więc nie jestem za takim wypuszczaniem z gniazda dziecka bez niczego, bo to jest w dzisiejszych czasach krzywda dla dziecka.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Autopromocja