Nowa świecka tradycja

Od kilku lat przed Bożym Narodzeniem robimy z dziećmi pierniczki. Chrupiące i śliczniutkie: kolorowe, potraktowane słodkimi pisakami, perełkami z cukru, bakaliami i orzechami.

Niektórzy je uwielbiają. Inni (jak ja) nie przepadają za korzennym smakiem. Dlaczego więc je robić? Dla atmosfery, dla radości dziecięcej, lepkich paluchów i zapachu miodowo-cynamonowego, który utrzymuje się w kuchni wiele dni. Tak więc tuż przed świętami dom zamienia się w cukiernię o specjalizacji piernikowej. A dzieciaki – choć wymaga to od matki żelaznych nerwów – wałkują, wykrawają i zawijają w te sreberka. Żeby pierniczki skruszały. I wszyscy mają radość. Dzieci – bo stworzyły potwora, który w wersji oficjalnej jest reniferem.

Rodzice – bo takie zdolne mają latorośle. A kto jest niezadowolony? Maruda. Pewna maruda, gdy usłyszała, że i w tym roku wytwarzamy pierniki, doszła do wniosku, że to zajęcie bezsensowne. Bo pierniki można kupić – będą zapewne ładniejsze, a może i smaczniejsze. Bo będzie w kuchni mniej bałaganu i mniej roboty. Bo to nie jest „nasza” tradycja i zagraża prawdziwemu piernikowi z powidłami. Odnosząc się do gadania o piernikach (gdyby nie czas podniosły, użyłabym innego określenia), po pierwsze pierniki kupne, jak i wszelkie inne gotowe wypieki, nijak się mają do swojskich.

I chociaż będą ładniejsze, a może nawet i smaczniejsze – swojskie znaczy domowe i rodzinne. A więc z definicji lepsze od sklepowych. Po drugie w kuchni rzeczywiście byłoby mniej roboty i bałaganu. I ten argument być może jest częściowo trafiony. Jednak szczęśliwy dom to działający dom. A co się z tym wiąże – nie lśni laboratoryjną czystością. Nie znam historii przedświątecznego pieczenia domowych pierniczków. W moim rodzinnym domu też się ich nie piekło (co innego piernik przekładany powidłami śliwkowymi). Jeśli jednak rzeczywiście zwyczaj przygotowywania malutkich pierniczków przywędrował do Polski z krajów anglosaskich czy (jak twierdzą niektórzy) z Niemiec, to co z tego?

Czy nie można zaczerpnąć z pozytywnej tradycji, która integruje rodzinę i jest dobrą zabawą? Można i trzeba. Pierniczki: nowa świecka tradycja, wywołująca radość ogólnorodzinną. Maruda też się przekona.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Anna
    19.12.2014 21:29
    Podzielam opinię autorki. Co roku piekę z córkami pierniczki, które opakowane w folię rozdajemy rodzinie w czasie świąt. Argumenty za: spędzamy czas wspólnie, dzieci uczą się jak wyrabiać ciasto, rozwałkować, wykrawać i.t.d., wspólna dekoracja jest ookazją do rodzinnych rozmów, uśmiech na twarzy bbliskich, kiedy są obdarowywani takim słodkim uupominkiem. Pozdrawiam wszystkich pierniczkowo-rrodzinnych fanów
  • katolik
    22.12.2014 18:22
    Świecki Kościół, to świecka tradycja.
  • Old Piernik
    28.12.2014 14:59
    Nie ważne co, byle razem.
    Ja to z dzieciństwa nawet patroszenie ryb wspominam dobrze, bo z Tatą!
  • Minerwa
    29.12.2014 23:23
    Ano co robić, maruda to maruda. Ten typ tak ma i nawet do Bogu ducha winnych ciastek musi się nomen omen przypierniczyć.
    Ja tam chwalę pierniki. Sama nie robię, ale kiedyś - kto wie, może będę?
    Wiele lat temu, zachęcona jakimś przepisem, zrobiłam - na Boże Narodzenie były jak deska, na Nowy Rok jak żelazo, a na Trzech Króli to już był granit, bez młota i diamentowej piły nie podchodź. Zapomniane w jakiejś puszce po mleku w proszku przeleżały rok - i na następne Święta okazały się ósmym cudem świata, miękkie, aromatyczne, coś pysznego. Chciałam zrobić na następny rok, ale jak na złość przepis wcięło.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.