Każdy może coś zmienić

„Chorych nawiedzać” – o tym uczynku miłosierdzia wobec ciała nie zapomina sulechowska młodzież. Tak, Tak! Młodzież!


Młodzi wolontariusze są z grupy „Jesteśmy dla Ciebie” działającej przy Zespole Szkół w Sulechowie. Od 2012 roku młodzież pomaga swoim niepełnosprawnym rówieśnikom.


Koncerty dla Nikoli


Wolontariuszami opiekuje się katechetka Wioletta Samociak. – Naszą główną podopieczną jest 13-letnia Nikola, mieszkanka Sulechowa. Wychowuje ją tylko mama. Ta rodzina jest w trudnej sytuacji materialnej – wyjaśnia pani Wioletta. – Nikola urodziła się ze skrajnym wodogłowiem. W drugim roku życia wykryto u niej torbiele mózgu, które przesądziły o zdrowiu dziewczynki. Niestety, od tamtej pory nie widzi. Zdiagnozowano u niej także czterokończynowe porażenie mózgowe. Jest całkowicie sparaliżowana, zależna od drugiej osoby. Tak naprawdę wymaga 24-godzinnej opieki i ciągłej rehabilitacji. Jest również po operacji założenia PEGA, czyli dożywiania pozajelitowego – dodaje.


Jak pomagają uczniowie? Między innymi organizują loterie fantowe, kawiarenki okolicznościowe czy kiermasze świąteczne. 
– Największą naszą akcją jest koncert charytatywny w Sulechowskim Domu Kultury. Z zespołem nauczycieli z naszej szkoły wystąpiliśmy z kilkunastoma utworami. Swoje talenty zaprezentowali także uczniowie – wyjaśnia katechetka. 
– W tym roku podczas koncertu udało nam się zebrać dokładnie 7234 zł. Zresztą Nikolę można wspierać przez cały rok za pośrednictwem diecezjalnej Caritas – dodaje.


Wspaniali ludzie
wokół nas



Swoją podopieczną znają nie tylko z opisu mamy, ale przede wszystkim ze spotkań. Wolontariusze są zaangażowani także w organizowany przez katechetkę Powiatowy Konkurs Papieski, na którym zawsze gościem honorowym jest Nikola. – Poza tym odwiedzamy ją w domu. Byliśmy już dwa razy na jej urodzinach, oczywiście przynieśliśmy tort. Chodzimy też czytać jej bajki. Niestety, nie możemy Nikoli zbyt często odwiedzać, bo ma bardzo słabą odporność i często choruje – wyjaśnia Magda Polak.

– Choć nasza podopieczna jest niepełnosprawna, ma w sobie wiele radości. To miłe uczucie, kiedy zauważamy u niej poprawę stanu zdrowia. A z wizyty na wizytę zauważam, że nasza pomoc Nikoli przynosi widoczne efekty – kontynuuje Natalia Różycka. – Dzięki spotkaniu z Nikolą potrafię bardziej docenić własne zdrowie, ale przede wszystkim fakt, że tacy wspaniali ludzie są wokół nas. Dzięki zaangażowaniu się w wolontariat łatwiej umiem zrozumieć niepełnosprawne osoby – dodaje Iza Hładuniuk.


Wolontariusze chcą się cały czas rozwijać. – Nawiązaliśmy współpracę ze Środowiskowym Domem Samopomocy w Sulechowie, gdzie jest ok. 20 dzieci z lekkim bądź ciężkim upośledzeniem. Już planujemy grafik, aby raz w tygodniu szła tam grupa wolontariuszy. Chcemy razem z nimi spędzać czas – tłumaczy Gracjan Kostański.


Do pomocy nie trzeba tu nikogo namawiać. Uczniowie spotykają się w swoim czasie wolnym, a na brak zajęć nie narzekają. – Dlaczego tu jestem? Powodem jest ciekawość, a także świadomość tego, że możemy pomóc innym ludziom chorym i niepełnosprawnym – zauważa Jakub Sulek.


Uczynek i modlitwa


Spotkania z osobami niepełnosprawnym bez wątpienia wpływają na życie młodych sulechowian. – Zaczęłam chodzić na spotkania wolontariatu, bo chciałam spędzać czas ze znajomymi, a jednocześnie robić coś dla innych. Szybko zaczęłam czerpać z tego satysfakcję. Poza tym wolontariat pokazał mi, że każdy może w swoim otoczeniu coś zmienić – mówi z przekonaniem Natalia Różycka. – Wciąż jest co zmieniać. Ludzie mają problem z miłosierdziem w praktyce i jak spotykają osobę niepełnosprawną czy cierpiącą, to udają, że jej nie widzą – kontynuuje Ewa Kulczyk. – Miłosierdzie to dobro, które możemy ofiarować drugiemu człowiekowi. To nie tylko wielkie gesty, ale bezinteresowny uśmiech czy drobna pomoc. Bez żądania czegokolwiek w zamian. Sam uśmiech wystarczy – dodaje Iza Hładuniuk.


Uczynki miłosierdzia względem duszy i ciała warto praktykować szczególnie w Roku Miłosierdzia. – Niezwykle ważny jest uczynek: chorych nawiedzać. Ponieważ człowiek w chorobie doświadcza słabości i niemocy, a łatwiej jest cierpieć, gdy jest ktoś obok nas i poda rękę. Dzisiaj Jezus potrzebuje ludzi, którzy pójdą do chorych i cierpiących. I nie tylko będą przy nich, ale też coś konkretnego uczynią, jak chociażby wolontariusze. Oni też, spoglądając na cierpiącą Nikolę, na pewno sami bardziej doceniają to, co mają, a także bardziej rozumieją osoby niepełnosprawne – tłumaczy ks. Henryk Wojnar, proboszcz tutejszej parafii pw. św. Stanisława Kostki. – Mówiąc o miłosierdziu, warto podkreślić to, o czym przypominam zawsze wszystkim parafianom – uczynek miłosierdzia musi być zakorzeniony w modlitwie. Papież Jan Paweł II
wyraźnie mówił, abyśmy zaczynali nasze działanie od zgiętych kolan na modlitwie – dodał.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.