Dać drugie życie rzeczom

Od progu pachnie wanilią. Pani Iza stałym bywalcom proponuje herbatę lub kawę. Bo to nie jest zwykły sklep.

Teresa Liszcz zaglądała tu kiedyś regularnie, kilka razy w tygodniu. Nie tylko dlatego, że można znaleźć coś niezwykłego na prezent dla najbliższych, właściwie na każdą okazję. – Podoba mi się idea, by dawać rzeczom drugą szansę, jakby drugie życie. A przy tym jestem pewna, że zysk idzie na godziwy cel – mówi, wybierając choinkowe ozdoby z lat 80.

Prawdziwy zysk

Drzwi trzech charytatywnych sklepów fundacji Sue Ryder prawie się nie zamykają. Powstały dzięki pomysłowi i inicjatywie wielkiej przyjaciółki Polski i Polaków, która jako Lady Ryder of Warsaw zasiadała w brytyjskiej Izbie Lordów. W czasie II wojny światowej niestrudzona towarzyszka cichociemnych, po wojnie wraz z międzynarodową grupą wolontariuszy przybyła, aby pomóc zrujnowanej Warszawie. W latach 60. i 70. ubiegłego wieku na terenie Polski wybudowała ponad 30 domów, które przyjęły pod swój dach chorych, samotnych i bezdomnych. Sklepy to instytucje wspierające domy. Sprzedawane są w nich rzeczy, którymi darczyńcy Fundacji zechcą się podzielić. Sklep przy ul. Bagatela 12 jest najstarszy. 50 m dalej w mokotowskiej rogatce, przy pl. Unii Lubelskiej, 19 października powstało Muzeum Sue Ryder. Tak skromne jak ona sama.

Zakochana w Polsce

– Miała przepiękny uśmiech. Pamiętam, że przyszła do mnie w odwiedziny z plastikową podniszczoną reklamówką. Nie chcąc robić najmniejszego kłopotu gospodarzom, zapytała, czy mogłaby wyjąć z niej i zjeść... kromkę chleba – wspomina Renata Kułakowska-Brabec, która od z górą 20 lat zasiada w zarządzie Fundacji Sue Ryder w Polsce. – Za pozyskane w Anglii pieniądze, ciągle przypominając Anglikom o ich zobowiązaniach wobec dawnego sojusznika, wybudowała i zaopatrzyła w Polsce 30 tzw. Domów Sue Ryder, 5 szpitalnych oddziałów onkologicznych oraz 3 hospicja. Kilkanaście z nich działa do dziś – mówi prezes Fundacji Małgorzata Skórzewska-Amberg. Lady Sue Ryder mówiła: „My, Polacy”, a Polskę traktowała jak własną ojczyznę. Nie mogąc prowadzić działalności w okresie PRL w ramach własnej fundacji, wybudowane obiekty przekazywała innym. Do Polski, osobiście kierując słynną ciężarówką Joshua, przywoziła też dary – ubrania, lekarstwa i żywność. – A ponieważ była niewielkiego wzrostu, musiano przebudować kabinę, by sięgała nogami do pedałów – wspomina Renata Kułakowska-Brabec. Do sklepu przy ul. Bagatela regularnie zaglądają pracownicy pobliskiej ambasady Szwecji, okolicznych banków i ministerstw. Często bywa tu Urszula Dudziak. – Chcemy, żeby nasze placówki były czymś więcej niż sklepem. Takimi miejscami z duszą, w których można znaleźć nie tylko ubrania, płyty, książki, meble, biżuterię czy porcelanę, ale także ludzi chętnych do rozmowy – mówi Izabela Koleśnik, od 6 lat kierownik placówki przy ul. Bagatela.

Ikona czy futro?

Bywa, że sklepy charytatywne odwiedzają kolekcjonerzy, którzy poszukują cennej ceramiki, znaczków, białych kruków czy… krawatów z PRL-u. Ale jeszcze częściej zaglądają tu darczyńcy, którzy chcą przekazać coś, co sami darzą sentymentem. Tak do fundacji trafiły na przykład niezwykła ikona Madonny z Macedonii, kolekcje grafik i obrazów czy 8 roczników „Tygodnika Ilustrowanego” z końca XIX wieku. Nie ma miejsca, żeby wszystko wyeksponować, ale też codziennie dziesiątki przedmiotów zmieniają właściciela, ustępując nowym. – Wiele z oferowanych rzeczy ma swoją niepowtarzalną historię, wyjątkowe wykonanie. Ofiarodawcom żal było je zostawiać, a jednak zrobili to, aby mieć swój wkład w pomoc innym. Sklepy to miejsca o wyjątkowym charakterze, gdzie przez cały rok w miłej atmosferze można kupić niepowtarzalne prezenty, które sprawiając przyjemność obdarowywanym, niosą pomoc i radość potrzebującym – podkreśla Lubomira Paśko, dyrektorka biura Fundacji Sue Ryder.

Jak trafić?

Sklepy Sue Ryder mieszczą się w Śródmieściu (ul. Bagatela 15), Żoliborzu (ul. Mickiewicza 18B) i na Bielanach (al. Zjednoczenia 1, wejście od ul. Żeromskiego). Każdy otwarty jest od poniedziałku do piątku w godz. 10–18. Wkrótce Fundacja Sue Ryder, która jest organizacją pożytku publicznego, uruchomi także sklep internetowy.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| RODZINA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.